Bo właściwie dlaczego mieszkaniec Wrocławia miałby przyjść na kongres poświęcony wodzie?
Odpowiedź jest prostsza, niż sugeruje specjalistycznie brzmiąca „gospodarka wodna”. W programie tegorocznego wydarzenia są pytania o to, jak przygotować miasta na nadmiar i niedobór wody, jak zatrzymywać deszcz tam, gdzie spada, jak chronić infrastrukturę, ale również o to, czy kranówka powinna stać się standardem i jaką rolę w naszym życiu mogą pełnić rzeki oraz miejska przyroda.
To tematy, które we Wrocławiu nabierają szczególnego znaczenia.
Wrocław jest w wodnej czołówce. Ale to nie znaczy, że wszystko jest załatwione
Dobrym punktem wyjścia jest Water City Index – ranking pokazujący, jak polskie miasta gospodarują zasobami wodnymi.
W edycji 2025 Wrocław zajął 3. miejsce wśród ośmiu największych polskich metropolii, za Łodzią i Krakowem. Rok wcześniej był liderem zestawienia. Autorzy WCI 2025 podkreślają jednak, że na ranking warto patrzeć nie tylko przez pryzmat miejsca zajmowanego w danym roku, ale przede wszystkim zmian zachodzących w miastach na przestrzeni kolejnych lat.
To ważne, bo Water City Index nie odpowiada na jedno proste pytanie w rodzaju: „które miasto ma najlepszą wodę?”.
WCI 2025 analizuje miejską politykę wodną w trzech obszarach: „Życie”, „Zagrożenie” oraz „Gospodarka i społeczeństwo”. W ramach 13 kategorii i ponad 40 wskaźników uwzględniane są m.in. woda pitna, ścieki, wody opadowe, powódź, susza, utrzymanie infrastruktury, błękitna i zielona infrastruktura czy waterfront.
I tutaj wynik Wrocławia staje się ciekawszy niż samo trzecie miejsce.
W kategorii „Życie” Wrocław był piąty, w „Zagrożeniu” trzeci, a w „Gospodarce i społeczeństwie” drugi. Autorzy raportu wskazują, że miasto, mimo utraty pozycji lidera, pozostaje w czołówce dzięki spójnej polityce adaptacyjnej i gospodarczemu wykorzystaniu zasobów wodnych.
A jak Wrocław wypadnie w Water City Index 2026? Tego dowiemy się podczas tegorocznego Kongresu, gdzie najnowsza edycja rankingu będzie miała swoją premierę.
Pada. Co dalej dzieje się z tą wodą?
To jedno z pytań, które dotyczą mieszkańców znacznie bardziej bezpośrednio, niż może się wydawać.
W Water City Index wody opadowe oraz błękitna i zielona infrastruktura są elementami oceny miejskiej polityki wodnej. Tegoroczny Kongres rozwija ten temat bardzo konkretnie.
Pierwszego dnia odbędzie się sesja „Retencja w mieście”. Będzie mowa o retencji naturalnej, suchej i mokrej, o ogrodach deszczowych oraz o tym, jak miasta mogą radzić sobie z wodą opadową. W rozmowie weźmie udział również przedstawicielka Urzędu Miejskiego Wrocławia.
To właśnie jeden z powodów, dla których warto przyjść: żeby zobaczyć, że decyzje dotyczące wody nie kończą się nad brzegiem rzeki. Są związane również z tym, jak projektujemy i zmieniamy przestrzeń miasta, w której żyjemy.
Co się dzieje z wodą, zanim odkręcisz kran?
Jest też druga strona gospodarki wodnej – ta, z której korzystamy właściwie bez zastanowienia.
Kranówka pojawia się w tegorocznym programie Kongresu kilkukrotnie. Już podczas otwarcia zaplanowano wystąpienie pod hasłem „From Consumer to Resident: Drinkable Tap, Swimmable River”. Drugiego dnia odbędzie się natomiast wrocławska sesja „Kranówka na stole – standard przyszłości czy regulacyjny przymus?”, z udziałem przedstawicieli MPWiK we Wrocławiu.
I tu zaczyna się ciekawa rozmowa nie tylko o samej wodzie, ale o mieście.
Bo czym innym jest zapewnienie mieszkańcom infrastruktury wodnej, a czym innym pytanie o to, jak chcemy z wody korzystać. Czy kranówka może stać się oczywistym wyborem? Jak zmieniać nasze przyzwyczajenia? I jak przejść od myślenia o rzece wyłącznie jako elemencie miejskiego krajobrazu do rzeki, z której mieszkańcy rzeczywiście mogą korzystać?
Kongres nie daje tych odpowiedzi z góry. Ma być miejscem, w którym można ich poszukać razem z osobami zajmującymi się tymi zagadnieniami zawodowo.
A co, kiedy woda staje się zagrożeniem?
Woda w mieście oznacza również bezpieczeństwo – i właśnie ten temat będzie jednym z ważnych wątków pierwszego dnia Kongresu. O infrastrukturze krytycznej jako warunku rozwoju i odporności współczesnych miast będzie mówił Mateusz Balcerowicz, Prezes Zarządu Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Z kolei rozmowę o infrastrukturze wodnej w czasie zagrożeń hybrydowych poprowadzi Witold Ziomek, Prezes Zarządu MPWiK S.A. we Wrocławiu.
Water City Index 2025 przypomina o doświadczeniu powodzi z września 2024 roku, która dotknęła obszary województw dolnośląskiego i opolskiego. Autorzy raportu zwracają uwagę, że współczesne miasta muszą mierzyć się również z nowymi rodzajami zagrożeń, w tym miejskimi powodziami błyskawicznymi, a przygotowanie na nie nie może ograniczać się wyłącznie do infrastruktury technicznej.
We Wrocławiu podczas Kongresu będzie można zobaczyć, jak do zarządzania takim ryzykiem wykorzystuje się nowe technologie.
Jedna z sesji została poświęcona Cyfrowemu Bliźniakowi Wrocławskiego Węzła Wodnego – od modelu hydrodynamicznego po wykorzystanie cyfrowych bliźniaków infrastruktury wodnej i miejskiej w zarządzaniu zasobami.
To okazja, żeby zajrzeć za kulisy systemów i decyzji, o których na co dzień właściwie nie myślimy, choć w sytuacji kryzysowej ich działanie może mieć znaczenie dla całego miasta.
Miasto przyjazne wodzie to nie tylko rury i wały
Jest jeszcze jeden powód, żeby rozmowy o wodzie nie zostawiać wyłącznie specjalistom.
Tegoroczny Kongres pokazuje wodę także jako część przyrody, przestrzeni miejskiej i jakości życia.
Drugiego dnia odbędzie się sesja poświęcona kapitałowi naturalnemu miasta. Rozpocznie ją wystąpienie o wartości mokradeł dla miast i społeczności, a późniejszy panel postawi pytanie: „Czy polskie miasta potrafią zarabiać na przyrodzie?”. W rozmowie weźmie udział m.in. Grzegorz Roman, Wiceprezydent Wrocławia, obok przedstawicieli świata nauki i ekspertów zajmujących się miejską przyrodą.
Do tego dochodzą sami mieszkańcy – również ci najmłodsi. W programie znalazła się sesja „Hydrodetektywi Wrocławia – młodzi mieszkańcy projektują miasto przyjazne wodzie”, poświęcona m.in. edukacji dla miasta odpornego na zmiany klimatu.
To dobrze pokazuje szerszy sens wydarzenia. Woda nie jest wyłącznie sprawą przedsiębiorstw wodociągowych, urzędników czy naukowców. To również pytanie o to, jakiego Wrocławia chcemy i jak będzie się w nim żyło.
Po co więc przyjść na Kongres?
Nie trzeba znać się na hydrologii.
Można przyjść dlatego, że interesuje nas, co Wrocław robi z deszczówką. Dlatego, że pijemy kranówkę. Dlatego, że spędzamy czas nad Odrą. Dlatego, że chcemy wiedzieć, jak miasto przygotowuje się na sytuacje, w których wody jest za dużo albo za mało. Albo po prostu dlatego, że chcemy lepiej rozumieć decyzje dotyczące przestrzeni, w której żyjemy.
Przez dwa dni o tych kwestiach będą rozmawiać osoby, które odpowiadają za gospodarkę wodną i rozwój miast na co dzień – przedstawiciele Wrocławia, Wód Polskich, przedsiębiorstw wodociągowych, naukowcy i eksperci z Polski i zagranicy.
13 i 14 października podczas VIII Kongresu Miasto–Woda–Jakość Życia te tematy spotkają się w jednym miejscu we Wrocławiu. Wtedy też premierę będzie miał Water City Index 2026 – i dowiemy się, jak w najnowszej edycji rankingu wypadł Wrocław.
Bo ostatecznie rozmowa o wodzie w mieście nie jest tylko rozmową o wodzie.
Jest rozmową o tym, jak żyje się we Wrocławiu dzisiaj i jak chcemy, żeby żyło się tutaj w przyszłości.
VIII Kongres Miasto–Woda–Jakość Życia jest częścią inicjatyw Open Eyes Economy Summit. Organizatorami wydarzenia są: Miasto Wrocław, MPWiK we Wrocławiu, Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej w Krakowie oraz Politechnika Wrocławska.
Udział w wydarzeniu jest bezpłatny, po wcześniejszej rejestracji. Szczegółowy program i rejestracja dostępne są na stronie: www.watercity.com.pl.