Spis treści
Zostawił psa w domu i wrócił z karabinkiem
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 10 kwietnia w piątkowy wieczór na jednym z osiedli w Bystrzycy Kłodzkiej. Borys B. wyszedł ze swoim czworonogiem na rutynowy spacer, podczas którego napotkał grupę trzech młodych ludzi w wieku siedemnastu, osiemnastu oraz dwudziestu sześciu lat. Między stronami błyskawicznie wywiązała się ostra wymiana zdań. Zamiast załagodzić sytuację i zakończyć słowną potyczkę, spacerowicz podjął decyzję o powrocie do swojego mieszkania, gdzie zamknął psa, po czym ponownie poszedł na osiedle.
Śledczy wykluczają obronę konieczną. Padła seria strzałów
- Zabrał z domu karabinek automatyczny, wrócił do trzech mężczyzn i doszło do drugiej awantury i użył broni. Oddał jeden strzał ostrzegawczy, po czym całą serię pocisków, która trafiła w jednego z tych trzech mężczyzn - mówi "Super Expressowi" prokurator Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
Biorąc pod uwagę bezsporny przebieg tych wydarzeń, prokuratura natychmiast sformułowała wobec Borysa B. zarzut bezpośredniego i celowego pozbawienia życia. Organy ścigania całkowicie odrzuciły forsowaną przez niektóre osoby teorię o rzekomej próbie ratowania własnego życia i obronie koniecznej.
Znajomi Borysa B. uruchomili zbiórkę na pomoc prawną
Rodzina i przyjaciele zatrzymanego mają jednak zupełnie inną wizję przebiegu zdarzenia i twardo obstają przy wersji o samoobronie. W sieci błyskawicznie uruchomiono specjalną platformę, której głównym celem jest sfinansowanie profesjonalnej pomocy prawnej dla oskarżonego o morderstwo mężczyzny.
- Nie znał tych mężczyzn, ale oni terroryzowali już innych na osiedlu - powiedziała Super Expressowi założycielka zrzutki, Marta Wiewióra, znajoma Borysa B. - On na pewno nie wyszedł z domu z bronią z zamiarem zabicia kogokolwiek - przekonuje kobieta i dodaje, że Borys jest instruktorem strzelectwa i posiada legalne pozwolenie na broń.
- Każdy, kto go zna, wie jedno — użył jej, bo musiał. Bo się bronił! - mówi kobieta.
Twórcy wirtualnej zrzutki założyli początkowo zgromadzenie sumy rzędu siedemdziesięciu tysięcy złotych, co miało w pełni pokryć koszty adwokackie. Internetowa akcja spotkała się z ogromnym odzewem, a licznik wpłat przekroczył już barierę trzystu tysięcy złotych, drastycznie przebijając pierwotne założenia organizatorów.
Zatrzymanie na klatce schodowej. Sąd podjął decyzję o areszcie
Jak wynika z ustaleń śledczych prowadzących tę sprawę, sprawca śmiertelnego postrzału wycofał się po wszystkim do swojego lokalu i wykonał telefon do zaprzyjaźnionego funkcjonariusza policji.
– Gdy mundurowi szli do jego mieszkania, zatrzymała go na klatce schodowej. Miał przy sobie większą sumę pieniędzy i spakowane rzeczy osobiste oraz paszport – mówił prokurator.
Zatrzymany stanowczo odpiera wszystkie prokuratorskie oskarżenia i nie przyznaje się do celowego zabójstwa 26-latka. Sąd rozpatrujący wniosek o zastosowanie środków zapobiegawczych zadecydował o odizolowaniu podejrzanego w areszcie tymczasowym na okres dwóch najbliższych miesięcy.