Znany zajazd doszczętnie spłonął. W jednej chwili rodzina straciła cały dobytek

2026-03-30 15:48

W poniedziałkowy poranek w powiecie lubańskim wybuchł gigantyczny pożar. Ogień strawił popularny kompleks mieszkalno-gastronomiczny w miejscowości Wolimierz. W kulminacyjnym momencie akcji z żywiołem walczyło aż 18 zastępów straży pożarnej.

Gigantyczny pożar w powiecie lubańskim. Strażacy w akcji

Dramatyczne sceny rozegrały się w poniedziałek o poranku na terenie wsi Wolimierz. O godzinie 7:31 służby ratunkowe odebrały niepokojący sygnał o płonącej altanie zlokalizowanej tuż przy miejscowej restauracji. Szybko okazało się, że skala zagrożenia jest o wiele większa, niż początkowo zakładano, a ogień gwałtownie się rozprzestrzenia.

- Po dojeździe zastępów PSP Lubań potwierdzono rozwinięty pożar obejmujący budynek mieszkalny, garaże oraz część restauracyjną. Brak osób poszkodowanych, 4 osoby opuściły budynek przed przyjazdem jednostek ochrony przeciwpożarowej. Na miejscu pracowało 18 zastępów PSP oraz OSP. W chwili obecnej pożar nie rozprzestrzenia się. Aktualnie priorytetem strażaków jest dokładne przeszukanie obiektów

Taką informację przekazali przedstawiciele Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lubaniu, podsumowując dotychczasowe działania ratownicze na miejscu zdarzenia.

Popularny Zajazd u Basi obrócony w zgliszcza

Płomienie doszczętnie strawiły uwielbiany przez gości "Zajazd u Basi". Żywioł dotknął nie tylko strefę gastronomiczną, ale zniszczył również prywatne kwatery należące do właścicieli obiektu.

Poniedziałkowy poranek przyniósł niewyobrażalny dramat rodzinie zarządzającej tym miejscem, pozbawiając ich dorobku całego życia. Mimo potężnych zniszczeń materialnych, z płonącego budynku na szczęście nikt nie odniósł żadnych obrażeń i wszyscy zdołali się w porę ewakuować.

Zbiórka na odbudowę. Apel o wsparcie pogorzelców

Znajomi oraz przyjaciele poszkodowanych natychmiast ruszyli z pomocą. W sieci na platformie zrzutka.pl szybko utworzono specjalną zbiórkę funduszy, która ma na celu wsparcie załamanej rodziny. Zainicjowana akcja spotkała się z ogromnym odzewem, a udostępniony opis tragedii wywołuje ogromne poruszenie.

- Stracili wszystko w pożarze - pomóżmy Basi i jej rodzinie. Dziś rano wydarzyło się coś, co trudno opisać słowami. Zajazd u Basi... miejsce, które znacie spłonął. To był nie tylko zajazd. To był DOM Basi i Adama, jej mamy Janiny i siostry Renaty z rodziną. W jednej chwili stracili wszystko. Na szczęście wszyscy są bezpieczni. Ale nie zostało tam praktycznie nic

Taki komunikat opublikowała w sieci Monika Fijałkowska-Moksa, która założyła internetową zbiórkę pieniędzy na rzecz poszkodowanych.

Inicjatorzy akcji charytatywnej mocno zaznaczają, że w tej dramatycznej sytuacji niezwykle cenny jest każdy, nawet najmniejszy gest wsparcia dla ofiar żywiołu.

- Nie wiemy jeszcze, od czego zacząć... ale wiemy jedno - nie możemy ich w tym zostawić samych. Uruchamiamy zbiórkę na odbudowę. Każda złotówka, każde udostępnienie ma ogromne znaczenie

- dodatkowo apeluje autorka całego przedsięwzięcia, prosząc ludzi dobrej woli o solidarność w tych najtrudniejszych chwilach.

Organizatorzy wyznaczyli cel zbiórki na kwotę 350 tysięcy złotych, a do godziny 15:30 w dniu 30 marca darczyńcy wpłacili już ponad 50 tysięcy złotych.

W międzyczasie na terenie zgliszcz strażacy prowadzili dalsze prace, które skupiały się na ostatecznym dogaszaniu ukrytych zarzewi ognia i dokładnym zabezpieczaniu zrujnowanej konstrukcji spalonego budynku.