Dramat przy ulicy Wiejskiej w Kłodzku. Pięciolatek wypadł z okna
Do dramatu doszło w piątkowy wieczór w Kłodzku przy ul. Wiejskiej. Z mieszkania położonego na pierwszym piętrze niespodziewanie wypadł pięcioletni chłopiec. Ratownicy natychmiast ruszyli na miejsce, a do akcji zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Informacje na temat tego zdarzenia przekazała podinspektor Wioletta Martuszewska, pełniąca funkcję oficera prasowego w Komendzie Powiatowej Policji w Kłodzku.
"5-letni chłopiec pod opieką mamy otworzył okno i wypadł z pierwszego piętra budynku. Policjanci przyjechali na miejsce, wezwane zostało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe"
- przekazała policjantka. Z pierwszych ustaleń przybyłych na miejsce mundurowych wynikało jasno, że w krytycznym momencie nadzór nad maluchem sprawowała jego matka. Błyskawicznie na miejscu pojawiły się załogi medyków oraz patrole interweniującej policji.
Stan trzeźwości opiekunów. Policja zbadała rodziców poszkodowanego chłopca
Jednym ze standardowych kroków podjętych przez policjantów w tego typu sytuacjach było dokładne zweryfikowanie trzeźwości dorosłych. Pomiary policyjnym alkomatem jednoznacznie dowiodły, że żaden z opiekunów nie był pod wpływem alkoholu.
"Zarówno mama, jak i tata chłopca byli trzeźwi. Mama z dzieckiem poleciała śmigłowcem do szpitala"
- dodała policjantka. Poszkodowany pięciolatek ostatecznie trafił na oddział specjalistycznej placówki medycznej, a w locie maszyny LPR towarzyszyła mu mama. Służby na ten moment milczą w kwestii obrażeń odniesionych przez dziecko.
Śledczy badają przyczyny. Akcja służb w Kłodzku przed godziną 19
Wiadomo, że do zdarzenia doszło przed godziną 19:00. Obecnie lokalni funkcjonariusze badają okoliczności zdarzenia.