Spis treści
Wojewoda unieważnia uchwałę. Co to oznacza?
Ta wiadomość z pewnością wywoła dyskusję wśród mieszkańców stolicy Dolnego Śląska. Wojewoda Dolnośląski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze, które definitywnie blokuje wejście w życie miejskich przepisów o zakazie używania materiałów pirotechnicznych. Urzędnicy z biura wojewody podkreślają, że badali sprawę wyłącznie pod kątem zgodności z obowiązującym prawem, a nie intencji społecznych.
„Rozstrzygnięcie w sprawie uchwały RM Wrocławia Wojewoda Dolnośląski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze stwierdzające nieważność uchwały Rady Miejskiej Wrocławia w sprawie wprowadzenia zakazu używania wyrobów pirotechnicznych. Decyzja została podjęta wyłącznie na podstawie obowiązujących przepisów prawa. Organ nadzoru bada bowiem zgodność uchwał z ustawami” - przekazano w komunikacie Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Przedstawiciele urzędu przyznają, że argumenty podnoszone przez zwolenników restrykcji - takie jak bezpieczeństwo, spokój publiczny czy ochrona zwierząt - są istotne społecznie. Jednak, jak zaznacza nadzór, polskie prawo już reguluje kwestie pirotechniki, między innymi poprzez Kodeks wykroczeń oraz ustawę o materiałach wybuchowych. Samorząd nie posiada zatem kompetencji, by wprowadzać w tym zakresie stałe, ogólne zakazy w drodze przepisów porządkowych.
„W uzasadnieniu uchwały wskazywano m.in. na kwestie bezpieczeństwa mieszkańców, ochrony zdrowia, spokoju publicznego oraz dobrostanu zwierząt. Są to ważne i społecznie istotne argumenty. Jednak obecne przepisy krajowe regulują zasady używania wyrobów pirotechnicznych, zarówno poprzez ustawę o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego, jak i przepisy Kodeksu wykroczeń” – informuje DUW.
Zakaz miał chronić mieszkańców i zwierzęta
Kontrowersyjne przepisy zostały przegłosowane przez Radę Miejską pod koniec stycznia tego roku. Projekt uchwały, zgłoszony przez Klub Radnych Lewicy, zyskał wówczas wyraźne poparcie - za wprowadzeniem ograniczeń opowiedziało się 27 radnych, przy zaledwie ośmiu głosach sprzeciwu. Inicjatywa była reakcją na liczne sygnały od wrocławian zmęczonych hałasem.
„Złożyłam ten projekt w imieniu Klubu Lewicy, bo od lat docierały do nas skargi mieszkańców dotyczące hałasu, poczucia zagrożenia i realnych szkód związanych z używaniem fajerwerków. W gęsto zabudowanym mieście nie da się korzystać z pirotechniki w sposób, który nie oddziałuje na innych - na dzieci, seniorów, osoby nadwrażliwe, zwierzęta” – tłumaczyła radna Anna Kołodziej cytowana przez miejski portal wroclaw.pl.
Nowe prawo miało być wyjątkowo restrykcyjne. Obejmowało nie tylko przestrzenie publiczne, ale również tereny prywatne, takie jak ogrody czy balkony, o ile skutki odpalania rac (np. huk) wykraczałyby poza granice posesji. Entuzjastą tego rozwiązania był prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk.
Co dalej z fajerwerkami we Wrocławiu?
Aktualna decyzja nadzorcza oznacza, że całoroczny zakaz strzelania we Wrocławiu nie wejdzie w życie. Sytuacja prawna może jednak ulec zmianie w niedalekiej przyszłości. Urząd Wojewódzki zwraca uwagę, że w parlamencie trwają prace legislacyjne, które mają na celu doprecyzowanie uprawnień samorządów w tym zakresie.
„Jednocześnie w Sejmie RP trwają prace nad zmianami ustawowymi dotyczącymi używania fajerwerków. Celem projektowanych przepisów jest wyważenie racji wszystkich stron oraz stworzenie jasnych narzędzi prawnych dla samorządów” – czytamy w informacji DUW.
Dopóki jednak nowe regulacje rangi ustawowej nie zostaną uchwalone, wojewoda ma obowiązek stać na straży obecnie obowiązującego porządku prawnego.
Polecany artykuł: