Tragedia we Wrocławiu. 18-latek utonął podczas przepływania stawu

Przez dwie godziny wrocławskie służby ratunkowe szukały 18-latka, który zniknął pod powierzchnią wody w stawie przy ulicy Królewieckiej. W akcji poszukiwawczej wzięli udział strażacy, nurkowie, WOPR, policja i medycy. Niestety, finał tych działań okazał się tragiczny.

Niedzielny wieczór przyniósł we Wrocławiu dramatyczne wydarzenia. Służby otrzymały zgłoszenie o młodym mężczyźnie, który zniknął w wodzie. Dolnośląskie WOPR przekazało w oficjalnym komunikacie, że o 18:53 dyspozytor przyjął alarmujące zawiadomienie od Państwowej Straży Pożarnej i Centrum Powiadamiania Ratunkowego o osobie zaginionej w stawie przy ulicy Królewieckiej.

Świadkowie widzieli, jak 18-latek znika pod wodą

Pierwsze zastępy strażaków szybko ustaliły przebieg zdarzenia. Młody mężczyzna zamierzał dostać się na przeciwległy brzeg zbiornika wpław. Według relacji świadków, w pewnym momencie niespodziewanie zniknął pod lustrem wody.

- Po dojeździe uzyskano informacje od zastępów PSP, które pierwsze dotarły na miejsce o tym, że młody mężczyzna podczas przepływania na drugi brzeg stawu zniknął pod wodą - przekazuje Dolnośląskie WOPR. 

Ratownicy WOPR, po przybyciu na miejsce, natychmiast rozpoczęli poszukiwania zaginionego 18-latka. Sytuacja wymagała sprowadzenia specjalistycznych jednostek. W wodzie działali nurkowie z Państwowej Straży Pożarnej. Do przeszukiwania dna użyto zaawansowanego technologicznie sprzętu, w tym sonaru i systemu AquaEye.

- Po dojeździe na miejsce SGRWN z JRG 1, do wody wszedł nurek PSP. Ratownicy WOPR wspierali działania grupy wodno-nurkowej, a w działaniach przez strażaków został również użyty AquaEye oraz sonar dookólny - informują ratownicy. 

Tragiczny finał we Wrocławiu. Ciało odnaleziono po dwóch godzinach

Najgorsze obawy ratowników sprawdziły się po około 120 minutach. Ciało 18-latka zostało zlokalizowane i wyciągnięte na brzeg przez nurka. Strażacy i WOPR-owcy podjęli próbę reanimacji, jednak zespół ratownictwa medycznego ostatecznie stwierdził zgon młodego mężczyzny. Teraz sprawą zajmuje się policja i prokuratura.

- Po 2 godzinach od zgłoszenia mężczyzna został zlokalizowany i podjęty przez nurka PSP. Strażacy wraz z ratownikami WOPR rozpoczęli RKO, natomiast przybyły na miejsce ZRM ze względu na brak rokowań odstąpił od podjęcia medycznych czyności ratunkowych i stwierdził zgon 18-latka. Dalej sprawą zajmuje się policja pod nadzorem prokuratora - poinformowało Dolnośląskie WOPR. 

- Rodzinie i bliskim składamy szczere kondolencje - przekazano. 

W oficjalnym komunikacie Dolnośląskie WOPR zaapelowało do mieszkańców o rozwagę i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa podczas rekreacji nad wodą.

- WOPR przestrzega, by korzystać wyłącznie z wyznaczonych miejscach przeznaczonych do kąpieli i pływania

Działania ratunkowe przy ulicy Królewieckiej zgromadziły znaczne siły. W akcji uczestniczyli ratownicy Dolnośląskiego WOPR, zastępy Państwowej Straży Pożarnej, Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego, Policja Wodna, medycy i Wodne Służby Ratownicze.