24-latka ukradła szpadę z zabytkowej fontanny. "Niestety kolejny taki przypadek"

Straż miejska zatrzymała w sobotę nad ranem 24-letnią kobietę, która ukradła i uszkodziła szpadę z Fontanny „Szermierz” – przekazało biuro prasowe UM Wrocławia. Do kradzieży tego elementu dochodzi kilkukrotnie w ciągu roku. Jeszcze częściej ginie pióro z pomnika Aleksandra Fredry na Rynku.

  • 24-letnia kobieta została zatrzymana po kradzieży szpady z Fontanny „Szermierz” we Wrocławiu.
  • Element pomnika znika średnio od trzech do pięciu razy w roku, a rekord padł przy innym zabytku.
  • Fontanna „Szermierz” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Wrocławia i Uniwersytetu Wrocławskiego.
  • Sprawczyni odpowie za wykroczenie i będzie musiała pokryć koszty wykonania oraz montażu nowej szpady.

Jak poinformowało w komunikacie Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia, w sobotę o godz. 3.30 strażnicy miejscy zatrzymali i przekazali policjantom 24-latkę, która postanowiła ukraść szpadę z Fontanny „Szermierz” stojącej na Placu Uniwersyteckim. - Koszt wykonania nowej repliki (z tańszych materiałów niż oryginał) to ok. 600 zł, a sprawca musi pokryć zarówno wykonanie, jak i montaż nowej szpady. Może też ponieść konsekwencje prawne, choć kradzież szpady traktowana jest jako wykroczenie - poinformowali urzędnicy.

Dodali, że szpada znika średnio od 3 do 5 razy rocznie. Częściej łupem „kolekcjonerów” pada pióro z pomnika Aleksandra Fredry na wrocławskim rynku. Urzędnicy szacują, że do takich kradzieży dochodzi kilkanaście razy w roku. Dodali, że rekordem było 19 kradzieży w ciągu jednego roku.

W przypadku szpady szermierza urzędnicy wyjaśnili, że nie mogą przyspawać jej na stałe, bo przy kolejnych próbach wyrwania mogłoby dojść do uszkodzenia samej figury Szermierza, która ma dla Wrocławia bezcenną wartość.

Secesyjna Fontanna „Szermierz” na Placu Uniwersyteckim to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Uniwersytetu Wrocławskiego i całego miasta. Została odsłonięta w 1904 roku. Jej autorem jest profesor berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych Hugo Lederer.

Jedna z legend mówi, że przedstawia ona samego autora, który po przyjeździe na studia do Wrocławia wpadł w hulaszczy tryb życia i przegrał w karty wszystko łącznie z ubraniem. Jego kompani pozostawili mu jedynie szpadę, która symbolizowała szlachecki i studenci honor. Zaś fontanna miała być przestrogą dla studentów przed hazardem i alkoholem.

Przed laty kradzieże szpady były związane ze studenckimi zwyczajami. Zabranie szpady traktowano jako elitarny rytuał przejścia oraz dowód na brawurę i zręczność. Zazwyczaj po kilku dniach żacy zwracali skradziony artefakt. Działo się to zarówno w czasach niemieckich jak i polskich (po 1945 r.).

Jak podają lokalne media, w 2009 roku trzeba było przywrócić rzeźbie pierwotną pozycję, ponieważ studenci obrócili ją o 180 stopni. Postaci założyli wówczas bokserki oraz czerwoną czapkę.

To jezioro ma alpejski klimat i jest większe od Wrocławia! Mówi się, że to siostra Como