To tutaj zginęła 20-latka. Byliśmy na miejscu rodzinnej tragedii w Lutyni

Spokojna miejscowość Lutynia pod Wrocławiem wciąż nie może otrząsnąć się po przerażających wydarzeniach, do których doszło na początku tygodnia. W jednym z domów rozegrał się prawdziwy horror - 22-latek miał zadać liczne ciosy nożem swojej siostrze i matce. Młodsza kobieta zmarła, a starsza w ciężkim stanie walczy o życie w szpitalu. Sąsiedzi są załamani i zszokowani.

Na początku tygodnia doszło do szokujących wydarzeń w podwrocławskiej Lutyni, gdzie na terenie jednej z prywatnych posesji rozegrał się krwawy dramat. Śmierć poniosła zaledwie 20-letnia kobieta, natomiast jej matka z poważnymi obrażeniami została przewieziona do szpitala. Na miejsce makabry pojechał reporter "Super Expressu". Z relacji wynika, że lokalna społeczność jest pogrążona w głębokim szoku.

Zbrodnia w Lutyni. Sąsiedzi w szoku

Wiadomość o zbrodni momentalnie obiegła całą okolicę, wywołując szok. Rodzina, w której doszło do tragedii, była znana sąsiadom i powszechnie uchodziła za niezwykle ułożoną i pobożną. Jedna z mieszkanek Lutyni, zapytana przez naszego dziennikarza o opinię, kompletnie nie ukrywała swojego przerażenia zaistniałą sytuacją.

- To naprawdę się stało u... ?! Przecież ja ich znam od lat. Oni do kościoła co niedzielę chodzą. Tam żadnego alkoholu, żadnych narkotyków. Normalna rodzina! Czytałam coś o tym w internecie, ale nigdy bym nie pomyślała, że to u nich się stało

- wyznała wstrząśnięta kobieta reporterowi "Super Expressu".

Dramat na posesji. Jak doszło do tragedii w Lutyni?

Całe zdarzenie miało miejsce w poniedziałek, 6 lipca. W okolicach godziny 14:40 do odpowiednich służb wpłynęło zawiadomienie o pożarze obiektu gospodarczego na jednej z posesji. Gdy na miejsce dotarła straż pożarna i opanowała ogień, dokonano przerażającego odkrycia. Odnaleziono dwie ranne kobiety, na których ciałach znajdowały się liczne rany zadane ostrym narzędziem. Pomimo podjęcia akcji reanimacyjnej, 20-letniej kobiety nie udało się uratować. Starsza z kobiet, matka ofiary, w stanie bezpośredniego zagrożenia życia została natychmiast przewieziona do szpitala.

22-latek usłyszał prokuratorskie zarzuty zabójstwa w Lutyni

Działania operacyjne policjantów na miejscu tragedii doprowadziły do zatrzymania 22-letniego mężczyzny, który był członkiem rodziny obu poszkodowanych kobiet. We wtorek przedstawiciele Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu zabrali głos w tej sprawie, przekazując pierwsze oficjalne komunikaty.

- Prokuratura Rejonowa w Środzie Śląskiej prowadzi śledztwo w sprawie rodzinnej tragedii jaka wydarzyła się w Lutyni w powiecie średzkim w dniu 06.07.2026 r., podczas której śmierć poniosła dwudziestoletnia mieszkanka Lutyni, a jej matka z ciężkimi, zagrażającymi życiu obrażeniami została przetransportowana do szpitala

- zakomunikował Jakub Dłubacz, pełniący funkcję rzecznika prasowego wrocławskiej prokuratury okręgowej.

We wtorkowy ranek śledczy zdecydowali się na postawienie zatrzymanemu młodemu mężczyźnie najpoważniejszych z możliwych zarzutów.

- Prokurator Prokuratury Rejonowej w Środzie Śląskiej w godzinach porannych 07.07.2026 r. przedstawił zatrzymanemu dwudziestodwulatkowi zarzut zabójstwa siostry oraz usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń matki

- doprecyzował Dłubacz.

Sprawca przyznał się do zadania ciosów nożem. Co było motywem?

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez śledczych, zatrzymany 22-latek potwierdził, że jest winny zarzucanych mu makabrycznych czynów. W trakcie przesłuchania prowokowanego przez śledczych nie chciał jednak wyjawić, jaki był główny powód jego drastycznego zachowania.

- Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna przyznał się do zarzuconych jemu czynów, w tym do zadania licznych ciosów nożem zarówno matce jak i siostrze, nie wyjaśniając jednak co było motywem takiego postępowania

- uzupełnia rzecznik wrocławskiej prokuratury.

Za dopuszczenie się tych okrutnych czynów mężczyzna może spędzić w więzieniu resztę swojego życia - grozi mu dożywocie.

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu. Oświadczenie parafii w Lutyni

W środę rano zapadło postanowienie o umieszczeniu podejrzanego w tymczasowym areszcie. 

- Z informacji sprzed chwili. Sąd Rejonowy w Środzie Śląskiej uwzględnił wniosek prokuratora Prokuratury Rejonowej w Środzie Śląskiej o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy w sprawie dotyczącej zabójstwa w Lutyni

- informował Jakub Dłubacz w rozmowie z dziennikarzami Radia Eska.

W związku z dramatycznymi wydarzeniami, stanowisko zajęła również miejscowa parafia p.w. św. Józefa Oblubieńca NMP w Lutyni. Księża zwrócili się do swoich wiernych z prośbą o modlitwę za zmarłą i poszkodowaną oraz o powstrzymanie się od osądów.

- Módlmy się. Nie komentujmy. Zapewne wiecie o tragedii, która się wydarzyła w naszej miejscowości. Proszę, powstrzymajcie się od komentarzy oceniających. Nie dodawajmy w ten sposób cierpienia bliskim. Zachęcam do modlitwy za ofiary, ich rodzinę i sprawcę

- można było przeczytać na oficjalnej facebookowej stronie parafii.