Do dramatycznego zdarzenia doszło w poniedziałek, 6 lipca 2026 roku, wczesnym rankiem. Chwilę po godzinie 5:20 służby ratunkowe w Jaworze otrzymały alarmujące wezwanie.
- Samochód zapalił się na A4 po uderzeniu w znak drogowy - informuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jaworze. Zgłoszenie dotyczyło samochodu osobowego, który zjechał z autostrady i stanął w ogniu.
Samochód był cały w ogniu
Gdy pierwsze zastępy straży pożarnej dotarły na wskazane miejsce, ich oczom ukazał się przerażający widok. Sytuacja była bardzo poważna, co potwierdza oficjalny komunikat strażaków.
- Po przybyciu na miejsce zdarzenia strażacy potwierdzili zgłoszenie, zastając pojazd w całości objęty ogniem
- relacjonują strażacy.
Płomienie trawiły całą karoserię, a z wraku unosiły się kłęby czarnego dymu. Służby natychmiast przystąpiły do działania, jednak największe zaskoczenie miało dopiero nadejść.
Polecany artykuł:
Gdzie podziali się podróżujący?
Podczas gdy strażacy walczyli z ogniem, na jaw wyszły niepokojące informacje. Okazało się, że w pojeździe ani w jego pobliżu nie ma żadnych osób. Według relacji świadków, pasażerowie po prostu zniknęli.
- Z relacji świadków wynikało, że osoby podróżujące samochodem oddaliły się z miejsca zdarzenia przed przyjazdem służb ratunkowych
- przekazują strażacy z Jawora.
Działania straży polegały na opanowaniu pożaru i dokładnym sprawdzeniu spalonego wraku. - Na szczęście wewnątrz samochodu nikogo nie odnaleziono - czytamy w komunikacie KP PSP w Jaworze.
Policja wyjaśnia tajemnicze zdarzenie
Sprawą tajemniczego pożaru i zniknięcia podróżujących zajęli się funkcjonariusze policji. To oni będą ustalać, kto kierował pojazdem i dlaczego oddalił się z miejsca zdarzenia, nie wzywając pomocy.
- Przyczyny oraz dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają funkcjonariusze jaworskiej policji - podsumowują strażacy.
W akcji ratowniczej udział brały liczne zastępy straży pożarnej oraz policja: 2 JRG Jawor, OSP KSRG Wądroże Wielkie, OSP Granowice oraz policja z Jawora.
Polecany artykuł: