Tajemnicza strzelanina na osiedlu w Lubinie. Są ofiary. „Robimy wszystko, by ustalić sprawcę”

2026-05-13 11:50

W jednym z mieszkań przy ulicy Jastrzębiej w Lubinie doszło do krwawej strzelaniny, w której zginęły dwie osoby. Służby nabrały wody w usta, jednak nieoficjalnie w tle pojawiają się porachunki narkotykowe. Z ustaleń Radia ESKA wynika, że trwają poszukiwania sprawcy.

Tajemnicza strzelanina w Lubinie. Prokuratura o dobru śledztwa

i

Autor: Google Street View/AI

W nocy z wtorku na środę na osiedlu Przylesie w Lubinie rozegrał się prawdziwy koszmar. W jednym z mieszkań przy ulicy Jastrzębiej rozległy się huki przypominające wystrzały z broni palnej, które wyrwały ze snu okolicznych mieszkańców. Chwilę później na miejsce zjechały się na sygnale liczne patrole policji oraz zespoły ratownictwa medycznego.

Strzelanina w mieszkaniu w Lubinie. Policja zabezpiecza teren

Z nieoficjalnych doniesień wynika, że do tragicznego zdarzenia doszło w lokalu położonym na czwartym piętrze wielorodzinnego bloku. Teren wokół budynku został natychmiast odgrodzono, a policjanci przez wiele godzin prowadzili tam czynności operacyjne. Funkcjonariusze niechętnie dzielą się wiedzą, ograniczając się jedynie do lakonicznego komunikatu, że doszło tam do zdarzenia o charakterze kryminalnym.

Zabici i ranni w Lubinie. Szokujące doniesienia Radia ESKA

Reporter Radia ESKA dotarł do nieoficjalnych informacji, według których w wyniku użycia broni palnej śmierć poniosło dwóch mężczyzn.

- Według moich informacji ofiary strzelaniny nie były wcześniej karane, ale znane policji

- przekazuje reporter. Okazuje się jednak, że bilans poszkodowanych może być większy.

- Nieoficjalnie ustaliłem też, że w zdarzeniu brała udział jeszcze jedna osoba, która ranna trafiła do szpitala

- dodaje reporter Radia ESKA. 

Narkotyki w tle zbrodni na osiedlu Przylesie?

Dokładne przyczyny tego brutalnego ataku wciąż nie są jasne. Lokalna prasa ostrożnie spekuluje jednak, że motywem zbrodni mogły być porachunki w środowisku przestępczym handlującym narkotykami. Śledczy na obecnym etapie stanowczo powstrzymują się od potwierdzenia tych rewelacji.

Prokuratura w Legnicy milczy o strzelaninie ze względu na dobro śledztwa

Służby wyjątkowo oszczędnie dawkują wszelkie informacje na temat nocnych wydarzeń. Przedstawiciele Prokuratury Okręgowej w Legnicy przyznają jedynie, że doszło do tragedii z użyciem broni, a obecnie ich uwaga skupiona jest na intensywnym poszukiwaniu osoby odpowiedzialnej za oddanie strzałów.

- Ze względu na dobro śledztwa, nie możemy jeszcze zbyt wielu rzeczy powiedzieć. Tak naprawdę nawet tego, ile jest ofiar. Mogę potwierdzić jedynie, że w Lubinie doszło do strzelaniny i robimy wszystko, by ustalić sprawcę

- przekazała w rozmowie z dziennikiem "Super Express" Liliana Łukasiewicz, reprezentująca Prokuraturę Okręgową w Legnicy. Rzeczniczka stanowczo dodała, że szczegółowe badanie ciał zmarłych mężczyzn nie zostanie przeprowadzone natychmiastowo.

- Jest konieczność przeprowadzenia jej w Zakładzie Medycyny Sądowej

- podkreśla Łukasiewicz. Prokuratura odmawia ujawniania jakichkolwiek dalszych faktów dotyczących zbrodni na ulicy Jastrzębiej.

- Policja i prokuratura na razie nie informują o żadnych szczegółach, bo jak usłyszałem - czynności w tej sprawie wciąż trwają

- raportuje na bieżąco reporter Radia ESKA. Mimo upływu kilkunastu godzin od strzelaniny, na terenie wokół bloku widać policyjne radiowozy. 

- Mieszkańcy osiedla Przylesie przekazali mi, że przed kilkupiętrowym blokiem, w którym wczoraj późnym wieczorem doszło do strzelaniny - wciąż stoją dwa policyjne radiowozy -

- przekazuje dziennikarz Radia ESKA. Śledczy analizują wszystkie możliwe warianty wydarzeń

Wkrótce więcej informacji.