Dramat ratowników pod Bolesławcem
Interwencja służb medycznych pod Bolesławcem zakończyła się atakiem wobec ratowników. Zespół, który przyjechał z pomocą, spotkał się z agresją ze strony pijanego mężczyzny. O zdarzeniu poinformował Szpital Św. Łukasza w Bolesławcu, zaznaczając, że pacjent dopuścił się ataku na personel.
- Wczoraj, podczas nocnego dyżuru w jednej z miejscowości w okolicach Bolesławca, doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem agresywnego mężczyzny będącego pod wpływem alkoholu
- przekazała we wtorek placówka medyczna.
Sprawca nie poprzestał na wyzwiskach i przeszedł do rękoczynów. Najbardziej poszkodowana w wyniku tego ataku została pielęgniarka.
- W trakcie interwencji medycznej i działań służb dopuścił się naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia słownego pielęgniarki systemu, ratownika medycznego oraz funkcjonariuszy Policji. W wyniku zdarzenia pielęgniarka doznała obrażeń i została zaopatrzona w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym
- relacjonuje szpital w oficjalnym komunikacie.
Ratownicy z Bolesławca potępiają atak
Sami ratownicy medyczni z Bolesławca są zszokowani atakiem. W mediach społecznościowych wyrazili swój sprzeciw wobec takich zachowań, podkreślając brak akceptacji dla agresji kierowanej w stronę osób udzielających pomocy.
- Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy agresji wobec osób niosących pomoc. Ratownicy medyczni, pielęgniarki systemu oraz funkcjonariusze publiczni wykonują swoją pracę, by chronić zdrowie i życie innych - zasługują na szacunek i bezpieczeństwo
- zaznaczono w oświadczeniu Szpitala Św. Łukasza.
W podobnym tonie wypowiedział się ratownik medyczny Przemysław Patena, który opublikował na Facebooku wpis dotyczący ataku.
Polecany artykuł:
- Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy agresji wobec osób niosących pomoc oraz funkcjonariuszy publicznych. Tego typu zachowania są niedopuszczalne i spotykają się z natychmiastową reakcją oraz konsekwencjami prawnymi
- zaznaczył w swoim poście.
Surowe kary za atak na medyków
Agresora czekają teraz poważne kłopoty z prawem. Pracownicy ochrony zdrowia podczas wykonywania obowiązków podlegają ochronie prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Od niedawna w Polsce obowiązują zaostrzone przepisy karne za tego typu przestępstwa, o czym przypomina Ministerstwo Sprawiedliwości.
- Atak na ratownika medycznego, policjanta, strażaka czy strażnika miejskiego może zakończyć się nawet 5 latami więzienia. Nowe przepisy właśnie weszły w życie (2 stycznia) i znacząco wzmacniają ochronę wszystkich, którzy każdego dnia ryzykują zdrowie i życie, niosąc pomoc innym - od lekarzy i pielęgniarek po ratowników górskich i wodnych
- podał w komunikacie resort sprawiedliwości.
Zgodnie z nowelizacją, kara za napaść na funkcjonariusza publicznego wynosi obecnie od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Do tej pory górna granica wynosiła 3 lata. Ponadto, poszkodowany może złożyć wniosek o ujawnienie danych personalnych sprawcy do wiadomości publicznej.
Zdarzenie z okolic Bolesławca będzie miał swój ciąg dalszy w sądzie. Służby stanowczo podkreślają, że fakt przebywania pod wpływem alkoholu nie stanowi dla sprawcy żadnej okoliczności łagodzącej.
Polecany artykuł: