Szokujący atak na medyków pod Bolesławcem. Ranna pielęgniarka, agresorowi grozi więzienie

2026-03-31 11:49

Dramatyczny finał nocnej interwencji w okolicach Bolesławca. Pijany i agresywny mężczyzna zaatakował zespół ratownictwa medycznego oraz policjantów. W wyniku zdarzenia obrażenia odniosła pielęgniarka. Sprawcy ataku grozi kara więzienia.

Pijany furiat rzucił się na medyków. Ranna pielęgniarka!

i

Autor: Wygenerowane przez AI zdj. ilustracyjne

Dramat ratowników pod Bolesławcem

Interwencja służb medycznych pod Bolesławcem zakończyła się atakiem wobec ratowników. Zespół, który przyjechał z pomocą, spotkał się z agresją ze strony pijanego mężczyzny. O zdarzeniu poinformował Szpital Św. Łukasza w Bolesławcu, zaznaczając, że pacjent dopuścił się ataku na personel.

- Wczoraj, podczas nocnego dyżuru w jednej z miejscowości w okolicach Bolesławca, doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem agresywnego mężczyzny będącego pod wpływem alkoholu

- przekazała we wtorek placówka medyczna.

Sprawca nie poprzestał na wyzwiskach i przeszedł do rękoczynów. Najbardziej poszkodowana w wyniku tego ataku została pielęgniarka.

- W trakcie interwencji medycznej i działań służb dopuścił się naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia słownego pielęgniarki systemu, ratownika medycznego oraz funkcjonariuszy Policji. W wyniku zdarzenia pielęgniarka doznała obrażeń i została zaopatrzona w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym

- relacjonuje szpital w oficjalnym komunikacie.

Ratownicy z Bolesławca potępiają atak

Sami ratownicy medyczni z Bolesławca są zszokowani atakiem. W mediach społecznościowych wyrazili swój sprzeciw wobec takich zachowań, podkreślając brak akceptacji dla agresji kierowanej w stronę osób udzielających pomocy.

- Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy agresji wobec osób niosących pomoc. Ratownicy medyczni, pielęgniarki systemu oraz funkcjonariusze publiczni wykonują swoją pracę, by chronić zdrowie i życie innych - zasługują na szacunek i bezpieczeństwo

- zaznaczono w oświadczeniu Szpitala Św. Łukasza.

W podobnym tonie wypowiedział się ratownik medyczny Przemysław Patena, który opublikował na Facebooku wpis dotyczący ataku.

- Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy agresji wobec osób niosących pomoc oraz funkcjonariuszy publicznych. Tego typu zachowania są niedopuszczalne i spotykają się z natychmiastową reakcją oraz konsekwencjami prawnymi

- zaznaczył w swoim poście.

Surowe kary za atak na medyków

Agresora czekają teraz poważne kłopoty z prawem. Pracownicy ochrony zdrowia podczas wykonywania obowiązków podlegają ochronie prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Od niedawna w Polsce obowiązują zaostrzone przepisy karne za tego typu przestępstwa, o czym przypomina Ministerstwo Sprawiedliwości.

- Atak na ratownika medycznego, policjanta, strażaka czy strażnika miejskiego może zakończyć się nawet 5 latami więzienia. Nowe przepisy właśnie weszły w życie (2 stycznia) i znacząco wzmacniają ochronę wszystkich, którzy każdego dnia ryzykują zdrowie i życie, niosąc pomoc innym - od lekarzy i pielęgniarek po ratowników górskich i wodnych

- podał w komunikacie resort sprawiedliwości.

Zgodnie z nowelizacją, kara za napaść na funkcjonariusza publicznego wynosi obecnie od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Do tej pory górna granica wynosiła 3 lata. Ponadto, poszkodowany może złożyć wniosek o ujawnienie danych personalnych sprawcy do wiadomości publicznej.

Zdarzenie z okolic Bolesławca będzie miał swój ciąg dalszy w sądzie. Służby stanowczo podkreślają, że fakt przebywania pod wpływem alkoholu nie stanowi dla sprawcy żadnej okoliczności łagodzącej.