W Zoo Łączna w pobliżu Mieroszowa na Dolnym Śląsku 13 października prowadzone są działania policji i prokuratury. Na terenie ogrodu odbywają się przeszukania i oględziny, a w sprawie zatrzymano cztery osoby.
- Prokurator, kilka grup policji i biegli dokonują przeszukania i oględzin terenu tego zoo. W zależności od wyników tych czynności będą podejmowane decyzje, czy zwierzęta będą zabierane czy nie
- przekazał w rozmowie z Radiem Eska Mariusz Pindera, reprezentujący świdnicką prokuraturę.
Na terenie obiektu pojawił się również adwokat Łukasz Opaliński, działający jako pełnomocnik właścicieli ogrodu. Prawnik oficjalnie potwierdził, że w gronie zatrzymanych znalazł się syn gospodarzy zoo oraz inne osoby. Jednocześnie zwrócił uwagę na ogromny chaos informacyjny panujący podczas policyjnej akcji.
- Prokurator wraz z policją i najprawdopodobniej przedstawicielami organizacji zajmującej się ochroną zwierząt, dokonują jakichś czynności, przeszukania, trudno mi powiedzieć, ponieważ prokuratura nie chce udzielać żadnych informacji. Pani prokurator nie chce odpowiedzieć na żadne pytania dotyczące trybu przeprowadzenia tych czynności
- taką relację dziennikarzom przedstawił obrońca.
- Nie wiemy na jakiej zasadzie te czynności są dzisiaj prowadzone. Nie rozumiemy dlaczego dzisiaj mają być te zwierzęta odbierane. Nie rozumiemy dlaczego ktokolwiek został zatrzymany, tym bardziej, że spodziewaliśmy się przyjazdu prokuratury, policji, organizacji. Byliśmy przygotowani na spotkanie, a mimo to policja dokonała zatrzymań jakbyśmy mieli do czynienia z kryminalistami
- kontynuował swoją wypowiedź mecenas.
Policja i prokuratura w Zoo Łączna. Czego dokładnie dotyczy śledztwo?
Teren ogrodu przeczesują śledczy, eksperci oraz przedstawiciel prokuratury, realizując drobiazgowe przeszukania i oględziny. Z ustaleń Radia Eska wynika, że uwaga śledczych skupia się na dobrostanie zwierząt i sposobie sprawowania nad nimi opieki. Przedstawiciele prokuratury zastrzegają, że konkretne postanowienia zapadną dopiero po sfinalizowaniu bieżących prac na miejscu.
Dyrektor Zoo Łączna publikuje apel. Mówi o niezrozumiałych krokach śledczych
Obecny scenariusz to finał sprawy, o której już w przeddzień alarmował szef placówki, Marcin Nowaczyk. W oświadczeniu zamieszczonym 12 października w sieci ostrzegał o zbliżającej się interwencji. W swoim wpisie zaznaczył, że dotarły do niego sygnały o planowanej „niezrozumiałej dla nas, zorganizowanej akcji odebrania zwierząt z ZOO Łączna”. W emocjonalnym komunikacie bronił legalności ogrodu, nazywając go jednostką „zatwierdzoną przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i podlegającą cyklicznym kontrolom”. Kierownik obiektu nie krył obaw o zdrowie swoich podopiecznych, argumentując, że przymusowa ewakuacja niesie ze sobą duże ryzyko.
- Mówimy o zwierzętach, które wymagają codziennej opieki, specjalistycznej wiedzy i odpowiednich warunków. Ewentualne ich przenoszenie to nie tylko kwestia transportu, to również ogromna odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo, zdrowie i dobrostan- mówił w swoim internetowym apelu Nowaczyk.
Jaki los czeka zwierzęta z Zoo Łączna? Dyrekcja żąda pełnej przejrzystości
Zarządca ogrodu kategorycznie deklarował, że jest w pełni otwarty na rozwianie jakichkolwiek niejasności związanych z prowadzeniem działalności.
- Mamy dokumentację dotyczącą opieki weterynaryjnej i funkcjonowania naszego ogrodu. Jesteśmy gotowi współpracować z właściwymi organami
- zapewnia.
W komunikacie dyrektor podkreślił także, że zależy mu na tym, aby opinia publiczna znała stanowisko ogrodu. Zwrócił się do osób obserwujących profil zoo z prośbą o nagłośnienie sprawy, apelując jednocześnie o powstrzymanie się od agresji i rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji.
- Nie prosimy o konflikt. Prosimy o uwagę, transparentność i dobro zwierząt. Nie pozwólmy, by głos w tej sprawie należał tylko do jednej strony
- mówił Marcin Nowaczyk.
Ostateczne rozstrzygnięcia co do tego, czy zwierzęta pozostaną na terenie ogrodu w Łącznej, czy też zostaną zabezpieczone i przetransportowane w inne miejsca, mają zapaść jeszcze dziś, po zakończeniu szczegółowych oględzin oraz ocenie materiału przez prokuraturę i powołanych biegłych.