W poniedziałek, 5 października w godzinach popołudniowych wałbrzyskie służby otrzymały pilne zgłoszenie. Tuż około godziny 16:00 w dzielnicy Piaskowa Góra, u zbiegu ulic Głównej oraz Różewicza, miała miejsce bardzo niebezpieczna kolizja drogowa.
Kobieta siedząca za kierownicą auta osobowego zignorowała przepisy drogowe i uderzyła w bok jadącego prawidłowo autobusu miejskiego. Osoby podróżujące autobusem zdążyły bezpiecznie wyjść na zewnątrz, zanim na miejsce dotarła policja. W wyniku tego niebezpiecznego zdarzenia drogowego nikt nie odniósł żadnych poważnych obrażeń ciała.
Pijana 41-latka z Wałbrzycha miała zakaz prowadzenia pojazdów
Po dotarciu na miejsce patrolu z wydziału ruchu drogowego ustalono powód tego groźnego incydentu. Funkcjonariusze od razu wyczuli od 41-letniej sprawczyni kolizji bardzo silny zapach alkoholu.
- Miała sporo ponad trzy promile alkoholu w organizmie, aktywny zakaz sądowy i doprowadziła do kolizji z autobusem - przekazał oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Wałbrzychu, nadkomisarz Marcin Świeży.
Wynik badania trzeźwości okazał się wyjątkowo bulwersujący, ponieważ urządzenie wykazało u kobiety aż 3,39 promila. Dodatkowo policyjne systemy potwierdziły, że kobieta nie mogła w ogóle wsiąść za kierownicę. Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nałożył na nią całkowity zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, który jest ważny aż do lutego 2027 roku.
Kolizja z autobusem w dzielnicy Piaskowa Góra. Kara dla 41-latki
Mieszkanka Wałbrzycha została zatrzymana przez mundurowych i przewieziona do policyjnego aresztu. Wszelkie formalne działania śledcze z jej udziałem rozpoczną się dopiero po całkowitym wytrzeźwieniu.
Kobiecie grożą dotkliwe kary prawne oraz obciążenia finansowe, ponieważ pojazd, którym spowodowała wypadek, był własnością innej osoby.
- 41-latka najbliższe godziny spędzi w policyjnej celi. Jak wytrzeźwieje wykonane z nią zostaną dalsze czynności procesowe. Za popełnione przestępstwa oraz wykroczenia grozi jej kara pozbawienia wolności do lat pięciu, dożywotni zakaz kierowania pojazdami, wysoka grzywna, a także przepadek równowartości samochodu, jako że nie należał do niej - wyjaśnił nadkomisarz Marcin Świeży z wałbrzyskiej policji.