Do sieci wyciekł kolejny krótki film przedstawiający głośną napaść na młodą parę z Ukrainy na terenie Wrocławia. Autorką tego nagrania jest sama 20-letnia poszkodowana, która uruchomiła kamerę w telefonie w ułamkach sekund przed eskalacją przemocy. Zarejestrowane kadry pokazują ujęcie, w którym sprawcy zbliżają się do kobiety i jej chłopaka, po czym uderzają pięściami w twarz.
Jest to już drugie nagranie pokazujące brutalny atak na kobietę i mężczyznę. Wcześniej internauci mogli zapoznać się z filmem nakręconym przez świadka znajdującego się w sąsiednim bloku. Ten najświeższy materiał dokumentuje dokładnie ten kluczowy ułamek sekundy, w którym rozpoczyna się cała fizyczna agresja wobec dwójki obcokrajowców.
Napaść we Wrocławiu. Nowe nagranie pokazuje pierwszy cios zadany Anastazji
Opublikowane w sieci kadry ujawniają moment, gdy jeden z agresorów zaciśniętą dłonią wyprowadza potężne uderzenie prosto w twarz 20-letniej Anastazji. Kobieta od razu po tym ataku wybucha płaczem. Chwilę później incydent zaczyna obserwować mieszkaniec pobliskiej nieruchomości. To na jego filmie uwieczniono kontynuację tej napaści i kolejne uderzenia, jakie spadały na bezbronną kobietę.
Służby mają już oba nagrania i szczegółowo weryfikują zebrane przez świadków dowody w ramach toczącego się obecnie dochodzenia.
Zatrzymania po pobiciu obcokrajowców. Wrocławska policja ujęła dwóch podejrzanych
Wrocławska policja wydała w poniedziałkowy wieczór oficjalny komunikat o zatrzymaniu dwóch mężczyzn w wieku 27 oraz 45 lat. Zatrzymani są podejrzewani o bezpośredni udział w tym niezwykle brutalnym akcie agresji.
Z ustaleń dolnośląskich mundurowych wynika, że jeden z domniemanych sprawców planował natychmiastową ucieczkę z Wrocławia.
- Do jednego z zatrzymań doszło podczas dynamicznych działań, gdy podejrzany próbował opuścić Wrocław i uniknąć odpowiedzialności
- oficjalny komunikat Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu potwierdza te doniesienia. Funkcjonariusze podkreślili, że sprawa ma charakter bardzo rozwojowy i nieustannie trwają dalsze czynności śledcze.
- Policjanci nadal intensywnie pracują nad sprawą, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności tego skandalicznego zdarzenia i zatrzymać pozostałych sprawców - przekazuje wrocławska policja.
Przedstawiciele lokalnych służb mundurowych deklarują jednocześnie, że wszyscy faktyczni uczestnicy tego zdarzenia zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za swoje chuligańskie czyny.
- Nie ma zgody na przemoc i zachowania zagrażające życiu oraz zdrowiu drugiego człowieka. Każda osoba odpowiedzialna za ten brutalny atak poniesie konsekwencje przewidziane prawem - czytamy w komunikacie.
Poszkodowani w tym bulwersującym zajściu to dwoje obywateli Ukrainy: 20-letnia kobieta i starszy o rok mężczyzna. Brutalna napaść miała miejsce w okolicach wrocławskiej ulicy Okulickiego. Obecnie mundurowi skrupulatnie przeglądają zabezpieczone taśmy z monitoringu miejskiego oraz przesłuchują naocznych świadków, by precyzyjnie ustalić chronologię wydarzeń.
Atak na ulicy Okulickiego. To reakcja na ukraiński akcent
Matka poszkodowanej 20-latki przekazała dziennikarzom portalu SE.pl, że zapalnikiem całej opisywanej sytuacji był incydent wewnątrz pobliskiego marketu.
- Anastazja zwróciła im uwagę, powiedziała, że przeprasza, ale jest kolejka
- przekazała mama poszkodowanej. Obaj sprawcy wpadli w szał w momencie, gdy rozpoznali u młodej dziewczyny wyraźny wschodni akcent.
- Usłyszeli, że ma akcent ukraiński i zaczęli ją wyzywać od 'szm... ukraińskiej'. Gdy wyszła ze sklepu i podchodziła do auta, zaatakowali ją po raz pierwszy - powiedziała mama Anastazji.
Z wypowiedzi kobiety jasno wynika, że w pierwszych minutach ataku nikt z przechodniów nie zdecydował się zainterweniować w fizycznej obronie obu ofiar.
- Zaczęła krzyczeć: 'Pomocy!', ale nikt nie zareagował. Dopiero jeden z mieszkańców usłyszał krzyki, nagrał całe zajście z balkonu - dodaje.
W opublikowanym nieco wcześniej emocjonalnym wpisie na platformach społecznościowych, matka poszkodowanej dokładnie sprecyzowała, co w jej subiektywnej opinii sprowokowało wrocławskich napastników do użycia siły.
- Powodem stał się ukraiński akcent - napisała w sieci kobieta.
Zszokowana kobieta podzieliła się również makabrycznymi szczegółami na temat poważnego stanu zdrowia swojej córki.
- Moja córka została bardzo dotkliwie pobita i doznała poważnych obrażeń szyi - zaznaczyła.