Dramat na Odrze. Dwie godziny wołał o pomoc uwięziony na betonowej budowli!

Do dramatycznych scen doszło we Wrocławiu. Mężczyzna, który wpadł do Odry, przez dwie godziny wołał o pomoc, uwięziony na betonowej konstrukcji na środku rzeki. Jego krzyk usłyszał w końcu przypadkowy świadek.

Do dramatycznego zdarzenia doszło w poniedziałek późnym wieczorem we Wrocławiu. W rejonie ulicy Michalczyka, w pobliżu stoczni, mężczyzna wpadł do Odry z nabrzeżą. Z trudem dotarł do betonowej budowli unoszącej się na wodzie, co uratowało mu życie, jednak nie potrafił wrócić na ląd.

Według informacji przekazanych przez Dolnośląskie WOPR, poszkodowany spędził tam wiele czasu. Miejsce było odosobnione, dlatego jego rozpaczliwe okrzyki długo pozostawały bez odpowiedzi. Dopiero przypadkowy świadek zdecydował się powiadomić służby ratunkowe.

- Wolał o pomoc około 2 godziny, zanim świadek powiadomił służby

- przekazało Dolnośląskie WOPR.

Natychmiastowa reakcja służb. Trwał wyścig z czasem

Z komunikatu opublikowanego przez Wodną Służbę Ratowniczą dowiadujemy się, że sygnał o krzykach znad Odry wpłynął do dyżurnych o godzinie 21:45. Trzy minuty później odpowiedni raport trafił również do ratowników WOPR.

Świadek dokładnie wskazał rejon, w którym słyszał wołanie o pomoc. Ratownicy WSR, którzy odbywali rutynowy patrol, natychmiast ruszyli w to miejsce. W akcji poszukiwawczej wsparcia udzieliły także jednostki straży pożarnej, policji oraz kolejne zespoły WOPR.

Przedstawiciele Wodnej Służby Ratowniczej zrelacjonowali stan, w jakim znaleźli wyczerpanego mężczyznę.

- Dzięki wskazaniu przez zgłaszającego miejsca, z którego dochodziły krzyki, ratownicy odnaleźli mężczyznę znajdującego się kilkanaście metrów od brzegu. Przemoczony mężczyzna trzymał się betonowej konstrukcji, która po wpadnięciu do wody stała się jego najbliższym schronieniem

- poinformowali ratownicy WSR.

Mężczyznę ewakuowano na pokładzie łodzi

Po zlokalizowaniu poszkodowanego, przystąpiono do bezpiecznego transportu go na ląd.

- Ratownicy WSR podjęli mężczyznę na pokład łodzi R1 i bezpiecznie ewakuowali go na brzeg pod mostem Sikorskiego, gdzie przekazano go pod opiekę Zespołu Ratownictwa Medycznego

- potwierdziła Wodna Służba Ratownicza.

Z relacji Dolnośląskiego WOPR wynika, że całą akcję zakończono w pobliżu mostu Sikorskiego. Wyziębionym poszkodowanym zajęła się załoga pogotowia ratunkowego.

W tych połączonych działaniach brało udział kilka różnych jednostek odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ratunkowe w mieście. W akcji ratowania mężczyzny współpracowali ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej, Dolnośląskiego WOPR, funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej i policji oraz ratownicy medyczni. 

ROLKI