Borys B. objęty specjalnym nadzorem w areszcie. Obawy przed samosądem dla strzelca z Bystrzycy

2026-04-16 15:04

Tragedia w Bystrzycy Kłodzkiej wywołuje potężne emocje. Borys B., według nieoficjalnych doniesień WP, przebywa w areszcie pod szczególną ochroną z powodu realnego zagrożenia linczem. Jest to odpowiedź na swoisty "wyrok" wydany przez środowisko kryminalne. W rozmowie z Radiem Eska rzeczniczka Służby Więziennej tłumaczy jakie są procedury w takich sytuacjach.

Specjalny nadzór dla Borysa B. w areszcie

Mimo braku oficjalnych komunikatów ze strony służb, ustalenia Wirtualnej Polski wskazują jasno. Borys B., mężczyzna podejrzany o śmiertelne postrzelenie 26-latka w Bystrzycy Kłodzkiej, znajduje się pod szczególną ochroną w zakładzie karnym. Napięcie narastające wokół tej sprawy miało zmusić funkcjonariuszy do wdrożenia rygorystycznych procedur, które mają zagwarantować bezpieczeństwo osadzonemu.

W rozmowie z naszą redakcją ppłk Arleta Pęconek, rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, tłumaczy jakie są procedury w takich przypadkach. 

"Zapewnienie bezpieczeństwa osobom pozbawionym wolności należy do podstawowych zadań Służby Więziennej. Środki stosowane w ramach realizacji powyższego obowiązku są określone w kodeksie karnym wykonawczym, a ich dobór zależy od zdiagnozowanego stopnia zagrożenia. Może to być np. zwiększony stopień izolacji od innych osadzonych, stałe monitorowanie zachowania osadzonego poprzez umieszczenie w celi monitorowanej, czy odpowiedni dobór współosadzonych".

Groźby środowiska przestępczego. Policja obawia się odwetu

Zastosowanie dodatkowych środków ostrożności to najprawdopodobniej reakcja na wideo, które po tragedii obiegło internet. Na nagraniu zamieszczonym na Instagramie, jeden z użytkowników w wulgarnych słowach wzywał do zemsty na sprawcy strzelaniny.

- Do całej kryminalnej Polski, do wszystkich kibiców, do wszystkich jest ta wiadomość. Odj...chłopaka, od nas, grypsującego, dwadzieścia parę lat. Do każdego kto ma cokolwiek wspólnego z ulicą niech się lepiej bierze do roboty i jazda z tą ku...

- tak brzmiały słowa mężczyzny na filmie.

Policja szybko namierzyła i zatrzymała 29-letniego autora materiału z powiatu kłodzkiego, który usłyszał już zarzuty. Fala nienawiści zdążyła się jednak rozlać, co najpewniej skłoniło władze więzienia do błyskawicznego działania.

- Jeżeli w związku z toczącym się postępowaniem karnym wystąpi poważne zagrożenie lub zaistnieje bezpośrednio obawa wystąpienia poważnego zagrożenia dla życia i zdrowia osadzonego, dyrektor zakładu karnego obejmuje takiego osadzonego szczególną ochroną w warunkach zwiększonej izolacji zabezpieczenia. [...] Każdy sygnał o możliwym zagrożeniu bezpieczeństwa którejkolwiek z osób pozbawionych wolności jest przez Służbę Więzienną traktowany z największą powagą

- zaznacza ppłk Arleta Pęconek z SW.

Chociaż rzeczniczka Służby Więziennej nie odnosi się oficjalnie do konkretnego przypadku, portal WP potwierdził nieoficjalnie, że to właśnie Borys B. jest objęty tymi specjalnymi rygorami.

- Jeśli mamy do czynienia z wezwaniami do zemsty, to jest jasny sygnał, z kim miał do czynienia ten strzelec, Borys B. To środowisko przestępcze, funkcjonujące według zasad ulicy

- tak z kolei sprawę komentuje dla WP Dariusz Loranty, ekspert zajmujący się bezpieczeństwem.

Strzelanina w Bystrzycy. Borys B. twierdzi, że to obrona

Do dramatu doszło 10 kwietnia 2026 roku, a z ustaleń śledczych wynika, że wszystko zaczęło się od pozornie błahej awantury podczas spaceru z psem.

- Doszło do scysji pomiędzy grupą trzech mężczyzn będących pod wpływem alkoholu z innym mężczyzną wyprowadzającym psa na spacer. Po kłótni osoby te rozdzieliły się, mężczyzna z psem wrócił on do domu, pozostawił zwierzę w domu a zabrał karabinek automatyczny Fedarm AR-15 kal. 5, 56 mm NATO, z którym poszedł ponownie na miasto, gdzie po raz drugi napotkał tych samych trzech mężczyzn. Doszło do ponownej scysji, w trakcie której mężczyzna posiadający broń oddał strzał ostrzegawczy i następnie serię pocisków w kierunku pozostałych trzech trafiając jednego z nich kilkakrotnie

- tak zrelacjonował wydarzenia prokurator Mariusz Pindera.

Zatrzymany Borys B. konsekwentnie nie przyznaje się do morderstwa, zapewniając organy ścigania, że jego reakcja była podyktowana obroną konieczną.

Zbiórka na obronę Borysa B. przekroczyła 400 tysięcy

Mimo wrogości ze strony środowiska przestępczego, Borys B. może liczyć na ogromne poparcie innej grupy osób. Zbiórka funduszy na jego pomoc prawną przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Zamiast zakładanych 70 tysięcy złotych, zebrano już przeszło 425 tysięcy.

- Mamy już osiągnięty cel zbiórki. Dziękujemy Wam z całego serca. Zbiórki nie zamykamy - nie wiadomo co przed nami.... Obiecujemy, że rozliczymy się z każdego wydanego grosika. Może uda nam się, na bazie tego nieszczęścia, zbudować coś bardzo pozytywnego dla całego środowiska strzeleckiego i dla PRAWORZĄDNYCH OBYWATELI"

- informują twórcy zbiórki.

Sytuacja wciąż się rozwija. Funkcjonariusze apelują o zachowanie spokoju i przypominają, że żadne emocje nie usprawiedliwiają łamania prawa. Przekonał się o tym twórca agresywnego nagrania, który za podżeganie do nienawiści trafił do aresztu na najbliższe dwa miesiące.