Historia najsilniejszych trzęsień ziemi w Polsce
Środowy wstrząs w rejonie Lubina, oceniany przez EMSC na magnitudę 3,1, to zaledwie niewielki incydent w porównaniu z potężnymi zdarzeniami sejsmicznymi z przeszłości. Co ważne, wstrząs nie był naturalnym trzęsieniem ziemi związanym z procesami tektonicznymi. Według informacji przekazanych przez KGHM miał on charakter sprowokowany. W momencie zdarzenia w rejonie zagrożenia nie znajdowali się pracownicy.
Na dzisiejszych ziemiach polskich dochodziło jednak do wstrząsów o niszczycielskiej sile. Jednym z najbardziej zatrważających było trzęsienie, które miało miejsce 5 czerwca 1443 roku. Wtedy to ziemia drżała na znacznym obszarze Europy Środkowej, a ówczesne kroniki odnotowały poważne uszkodzenia i walące się budynki murowane.
Wedle dzisiejszych analiz historycznych, to właśnie zjawisko z 1443 roku uchodzi za najpotężniejsze trzęsienie ziemi odczuwalne na terenach należących obecnie do Polski. Z racji braku sejsmografów, dokładna siła tego kataklizmu pozostaje sferą szacunków i domysłów naukowców.
Wstrząsy z 1443 roku odczuto także we Wrocławiu
Ziemia gwałtownie zadrżała 5 czerwca 1443 roku, a fale sejsmiczne rozniosły się po ogromnych przestrzeniach. Z zachowanych relacji wynika, że wstrząsy dotknęły między innymi mieszkańców Wrocławia, Brzegu oraz Krakowa.
- Polska znalazła się w obszarze makrosejsmicznym tego trzęsienia. W Krakowie zawaliło się sklepienie kościoła św. Katarzyny, we Wrocławiu powstały liczne szkody w budynkach, w Brzegu został uszkodzony kościół św. Mikołaja
- taki opis można znaleźć w publikacji Barbary Guterch „Sejsmiczność Polski w świetle danych historycznych”.
Kataklizm odczuwalny był także poza obecnymi granicami naszego kraju. Niezwykle cenne są zapiski Jana Długosza, który zrelacjonował, jak to „rozwalały się wieże i murowane budowle”, a mocne, murowane domostwa chwiały się w posadach.
To właśnie świadectwo Długosza stanowi dziś dla badaczy kluczowe źródło, dzięki któremu mogą próbować zrekonstruować potęgę tamtego zjawiska.
Jak silne było trzęsienie z 1443 roku?
Warto jednak zaznaczyć, że oszacowanie dokładnej magnitudy sprzed stuleci jest niezwykle trudne. Eksperci wahają się w przedziale około 6-6,5 stopnia, podkreślając jednocześnie wysoki stopień niepewności takich rekonstrukcji. Ciekawostką jest zmiana lokalizacji epicentrum - dawniej przypisywano je Dolnemu Śląskowi, jednak najnowsze analizy sugerują, że ognisko wstrząsów mogło znajdować się na terytorium obecnej Słowacji, w jej środkowej części.
Najsilniejsze trzęsienie z epicentrum w Polsce było w 1786 roku
Biorąc pod uwagę wyłącznie wstrząsy tektoniczne z epicentrum zlokalizowanym na dzisiejszym terytorium Polski, palmę pierwszeństwa dzierży zdarzenie z 3 grudnia 1786 roku.
Epicentrum tego trzęsienia znajdowało się w okolicach Myślenic. Wcześniej jego siłę szacowano na M5,6, jednak nowsze pomiary sugerują wartość Mw równą 5,3. Zmiany te dobitnie pokazują, jak ostrożnym trzeba być, oceniając potęgę historycznych kataklizmów. Należy również wspomnieć, że myślenickie wstrząsy wpisywały się w szerszy, wzmożony okres aktywności sejsmicznej na południu kraju w latach 1785-1786.
Drżały budynki, poruszały się przedmioty
Wydarzenia z końca XVIII wieku odbiły się echem na ogromnym obszarze. Kroniki wspominają o trzęsących się budynkach, pękających murach i przedmiotach strącanych z półek. W Krakowie zaobserwowano nawet dziwne falowanie wód w Wiśle. Z kościelnych sklepień leciał tynk i urywały się fragmenty gzymsów, a zawieszone na wieżach dzwony same zaczynały bić. Wszystko to czyni trzęsienie z 1786 roku jednym z najlepiej udokumentowanych i najważniejszych zjawisk tego typu na ziemiach polskich.
Trzęsienia ziemi w czasach współczesnych
Dzięki nowoczesnym technologiom dziś parametry wstrząsów rejestrujemy ze znacznie większą precyzją. Przykładem z najnowszej historii jest trzęsienie ziemi na Podhalu, do którego doszło 30 listopada 2004 roku. Ziemia trzęsła się pod Zakopanem, a urządzenia pomiarowe w zależności od metody, wskazały siłę od 4,5 do 4,8 magnitudy.
Dla okolicznych mieszkańców zjawisko było bardzo odczuwalne. W relacjach przewijały się drżące szyby w oknach, przesuwające się meble i pęknięcia pojawiające się na ścianach domostw.
W 2004 roku były silne trzęsienia na północy Polski
Rok 2004 okazał się wyjątkowo niespokojny pod względem sejsmicznym. We wrześniu odnotowano duży wstrząs w pobliskim obwodzie królewieckim, gdzie zarejestrowano wstrząsy o sile blisko 5,0 i 5,3 stopnia. Chociaż główne ogniska znajdowały się poza naszym państwem, mieszkańcy północnej i wschodniej Polski wyraźnie odczuli drgania. Zgłaszano trzęsące się ściany, a incydentalnie dochodziło do drobnych pęknięć w strukturze budynków.
Choć ogólnie rzecz biorąc, Polska leży na stabilnym tektonicznie podłożu, to historia i współczesność udowadniają, że nie jesteśmy całkowicie wolni od nagłych ruchów Ziemi.
Polska nie jest rejonem mocno narażonym na sejsmiczne niespodzianki. Jak potwierdza Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy, znajdujemy się w pasie stosunkowo słabej aktywności. Jednakże, nie oznacza to, że grunt jest zupełnie stabilny i bezpieczny.
- Podłoże cały czas ‘pracuje’, w górę, dół i na boki
- przypominają przedstawiciele PIG-PIB.
Liczby z instytutu potwierdzają te słowa. Tylko w 2021 roku zweryfikowano aż 611 wydarzeń o charakterze sejsmicznym na terenie kraju. Lwia część z nich to jednak efekt ingerencji człowieka - wstrząsy spowodowane głównie wydobyciem miedzi oraz węgla w kopalniach.