Zaczęło się od bólu pleców. Młody ojciec usłyszał wstrząsającą diagnozę tuż po narodzinach syna

2026-10-26 9:32

Początkowo wszystko wskazywało na zwykły ból pleców. Kuba przypuszczał, że dolegliwości mają związek z charakterem jego pracy. W marcu 2024 roku przeżył jeden z najpiękniejszych momentów w życiu – urodził się jego synek. Niestety, zaledwie trzy miesiące później usłyszał dramatyczną diagnozę – nowotwór złośliwy jelita grubego w IV stadium zaawansowania. 33-letni Kuba ma dla kogo walczyć o zdrowie i życie, ale leczenie wiąże się z ogromnymi wydatkami. Ruszyła zbiórka pieniędzy na pomoc mężczyźnie.

Uśmiechnięty pan Kuba. Obok na zdjęciu mężczyzna w szpitalu. O walce 33-latka z rakiem przeczytasz na Eska Wrocław.
Autor: pomagam.pl/ Materiały prasowe

Druzgocąca diagnoza po narodzinach dziecka: 33-latek walczy z nowotworem

Kuba ma dopiero 33 lata i zmaga się z nowotworem. Jeszcze niedawno jego codzienność skupiała się wokół pracy, rodzinnego życia i zwykłych obowiązków. Teraz najważniejsza stała się walka z poważną chorobą. Mężczyzna robi wszystko, aby wrócić do zdrowia, choć droga do tego jest bardzo trudna. Problemy zaczęły się w 2024 roku, zaledwie trzy miesiące po jednym z najszczęśliwszych wydarzeń w jego życiu. W marcu Jakub po raz pierwszy został tatą.

- Zostałem tatą, a na świecie pojawił się nasz ukochany synek. Nie przypuszczałem, że zaledwie 3 miesiące później moje życie zmieni się nie do poznania, a zamiast spokojnie cieszyć się ojcostwem i planować przyszłość z rodziną, będę musiał stanąć do walki o własne życie – relacjonuje Kuba.

Pierwszym objawem był ból pleców. Kuba początkowo tłumaczył go ciężką pracą, którą wykonywał każdego dnia. Nie podejrzewał, że dolegliwości mogą świadczyć o tak groźnej chorobie. W czerwcu 2024 roku poznał diagnozę, która odmieniła jego życie – nowotwór złośliwy jelita grubego w IV stadium zaawansowania.

Od tego momentu codzienność mężczyzny wygląda zupełnie inaczej. Kuba ma za sobą radioterapię, dwie skomplikowane operacje i kolejne serie chemioterapii. W trakcie leczenia pojawiały się poważne komplikacje, konieczne były dodatkowe zabiegi, liczne badania oraz hospitalizacje. Każdy etap terapii stanowi ogromne wyzwanie dla niego i jego rodziny, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Niestety, pomimo podjętego leczenia choroba wciąż postępuje.

Brak refundacji: nowa terapia nadzieją dla ojca z rakiem

Kuba ma już za sobą pięć różnych linii leczenia, ale żadna z nich nie dała spodziewanych rezultatów. Stan zdrowia mężczyzny się pogarszał, a nowotwór powodował kolejne przerzuty. 33-latek nie chciał jednak rezygnować z dalszej walki i poddał się badaniu molekularnemu Exacta, które pozwoliło wskazać inną możliwość leczenia. Wyniki wykazały, że chemioterapia wykorzystywana przede wszystkim u pacjentek z rakiem piersi może okazać się pomocna także w jego przypadku. Przeszkodą pozostają jednak pieniądze. NFZ nie refunduje tej terapii przy rozpoznanym u Kuby nowotworze, dlatego mężczyzna sam musi pokrywać koszty leczenia.

Koszt pojedynczego wlewu wynosi 18 tys. zł, a kolejne dawki podawane są co trzy tygodnie. Początkowo Kuba opłacał terapię z własnych środków. Badanie kontrolne tomografem wykazało jednak poprawę, co skłoniło lekarza do kontynuowania leczenia. Po ponad dwóch latach zmagań z chorobą i wielu nieskutecznych próbach pojawiła się realna nadzieja na poprawę stanu zdrowia. Największą przeszkodą nadal są wysokie koszty następnych wlewów.

- Niestety sam nie jestem już w stanie udźwignąć tak ogromnych kosztów. Choroba odebrała mi możliwość wykonywania pracy, a niedawno skończył mi się zasiłek rehabilitacyjny. Do kosztów leczenia dochodzą również dojazdy do specjalistów, konsultacje i badania. Każdy kolejny wlew to następne 18 000 zł, a leczenie musi być kontynuowane regularnie – relacjonuje 33-latek.

Zbiórka na ratowanie życia: ojciec pragnie patrzeć jak rośnie syn

W związku z bardzo wysokimi kosztami terapii zorganizowano zbiórkę pieniędzy dla Kuby. Nawet niewielka darowizna pomaga zebrać środki na następny wlew chemioterapii i umożliwia mężczyźnie dalszą walkę o zdrowie oraz życie. Osoby, które chcą pomóc 33-latkowi, mogą przekazać dowolną sumę za pośrednictwem zbiórki dostępnej pod tym linkiem.

- Nie wiem, co przyniosą kolejne tygodnie i miesiące, ale chcę walczyć dalej i żyć. Chcę patrzeć jak mój syn dorasta, wspierać go, uczyć go i pokazywać mu świat – dodaje mężczyzna.

Katarzyna Górnich-Czyżewska

ROLKI