Wrocław większy od Warszawy? Ten plan może zmienić mapę Polski!

2026-01-28 12:59

Czy Wrocław stanie się największym miastem w Polsce pod względem powierzchni? Jest odważny pomysł, który zakłada wchłonięcie aż dziewięciu sąsiednich gmin. Wniosek w tej sprawie trafił już na biurko premiera, a idea zyskuje poparcie wrocławskich radnych.

Wrocław największym miastem w Polsce? Pomysł na zmianę granic

i

Autor: Pixabay.com

To pomysł, który może całkowicie przerysować mapę administracyjną Dolnego Śląska. Grzegorz Prigan, prawnik i były kandydat na prezydenta Wrocławia, wnioskuje o powiększenie miasta Wrocław. W tym celu złożył oficjalną petycję do premiera Donalda Tuska.

- Złożyłem do Prezesa Rady Ministrów formalny wniosek o wszczęcie procedury zmiany granic administracyjnych Wrocławia

-informował w swoich mediach społecznościowych pod koniec ubiegłego roku Grzegorz Prigan. 

Dlaczego Wrocław jest za mały?

Argumenty za powiększeniem miasta są mocne. Wrocław, choć oficjalnie liczy około 670 tysięcy mieszkańców, w rzeczywistości jest domem dla znacznie większej liczby osób. Jak tłumaczy Grzegorz Prigan, problem jest poważny i wpływa na codzienne życie wszystkich.

- Wrocław nie mieści się już w sobie. Oficjalnie żyje w nim 670 000 mieszkańców, ale w rzeczywistości  - według badań miasta i uniwersytetu - blisko 900 000. To różnica, która decyduje o wszystkim: o liczbie szkół, o subwencjach, o liniach tramwajowych i o tym, ile karetek może ruszyć w drogę

-  napisał Grzegorz Prigan w artykule na portalu samorzad.infor.pl.

Obecne granice miasta nie były zmieniane od 1973 roku. Wtedy do Wrocławia przyłączono m.in. Strachowice, Rędzin, Świniary, Widawę, Lipę Piotrowską czy Pawłowice. Od tamtego czasu miasto i jego otoczenie znacznie się rozrosły. 

Które gminy mają stać się częścią Wrocławia?

Zgodnie z petycją, do Wrocławia miałyby zostać włączone tereny dziewięciu ościennych gmin. Plan zakłada, że zmiana miałaby wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. Na liście znalazły się:

  • gmina Miękinia
  • gmina Oborniki Śląskie
  • gmina Wisznia Mała
  • gmina Długołęka
  • gmina Czernica
  • gmina Siechnice
  • gmina Żórawina
  • gmina Kobierzyce
  • gmina Kąty Wrocławskie

Po takiej zmianie Wrocław stałby się gigantem. Jego powierzchnia wzrosłaby do ok. 1 570 km kwadratowych, a liczba mieszkańców sięgnęłaby 900 tysięcy. To uczyniłoby go największym terytorialnie miastem w Polsce.

Niesprawiedliwy podział i przestarzałe granice

Autor petycji podkreśla, że obecna sytuacja jest niesprawiedliwa i nieefektywna. Mieszkańcy podwrocławskich gmin codziennie korzystają z miejskiej infrastruktury - dróg, komunikacji, szpitali czy szkół, ale ich podatki zasilają budżety innych samorządów.

- Miasto utrzymuje infrastrukturę, z której codziennie korzystają mieszkańcy gmin ościennych - dojeżdżając do pracy, szkół, uczelni, szpitali i urzędów - jednak dochody z ich podatków trafiają do innych jednostek samorządowych

- czytamy we wniosku. 

Radni popierają pomysł? "Naturalny efekt"

Okazuje się, że koncepcja powiększenia miasta ma zwolenników także wśród wrocławskich polityków. Głos w sprawie zabrał m.in. Robert Suligowski, radny miejski z Koalicji Obywatelskiej, który zgadza się z głównymi założeniami projektu.

- Zgadzam się z główną tezą, że "narośnięte" na granicach Miasta "wsiomiasta", które z dawnych wiosek przekształciły się w funkcjonalnie związane z Wrocławiem osiedla mieszkaniowe (jednak pozbawione miejskiej infrastruktury) powinny zostać w perspektywie czasu przyłączone do Wrocławia. Jest to naturalny efekt zachodzące suburbanizacji

- napisał na Facebooku Robert Suligowski. 

Co dalej z petycją? 

Droga do realizacji tego ambitnego planu nie będzie łatwa. Jak informuje portal tuwroclaw.com, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, do którego trafiła petycja, odpowiedziało, że nie ma takich planów. Grzegorz Prigan uważa jednak, że to nie koniec sprawy.

- Nie znają prawa i nie zrozumieli petycji. To nie ministerstwo podejmuje decyzje, a rada ministrów - powiedział portalowi TuWroclaw.com Grzegorz Prigan. Prawnik zapowiada, że wyśle dokumenty ponownie, tym razem w taki sposób, aby w razie odmowy móc odwołać się do sądu.