Wody Polskie biją na alarm! Wały przeciwpowodziowe pod Wrocławiem są niszczone na potęgę

2026-01-05 15:13

Wody Polskie alarmują o narastającym problemie dewastacji wałów przeciwpowodziowych na Dolnym Śląsku. Ciężki sprzęt rolniczy rozjeżdża korony wałów, a wandale niszczą zabezpieczenia. Sytuacja jest na tyle poważna, że może zagrażać bezpieczeństwu mieszkańców, zwłaszcza w kontekście niedawnych doświadczeń powodziowych. Czy zapomnieliśmy już, jak kluczowe są te konstrukcje?

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu alarmuje: dewastacja wałów przeciwpowodziowych to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Jak podkreślają Wody Polskie, zjawisko to nie dotyczy jednej gminy ani pojedynczego odcinka rzeki. Ma ono charakter powtarzalny i systemowy - szczególnie na terenach rolniczych oraz w pobliżu obszarów zurbanizowanych.

Najczęściej dochodzi do:

  • nieuprawnionych wjazdów ciężkiego sprzętu rolniczego na korony wałów,
  • niszczenia dróg serwisowych,
  • uszkadzania skarp i stóp wałów,
  • nielegalnego demontażu lub omijania szlabanów zabezpieczających.
  • Takie działania prowadzą do stopniowej, ale bardzo niebezpiecznej degradacji infrastruktury przeciwpowodziowej.

- Każdy wał przeciwpowodziowy projektowany jest jako obiekt inżynieryjny o określonych parametrach nośności i szczelności

- przypominają Wody Polskie. 

Uszkodzenia, których nie widać od razu

Specjaliści podkreślają, że skutki dewastacji wałów często nie są widoczne natychmiast. Regularne obciążanie koron wałów ciężkimi pojazdami oraz ingerencja w ich strukturę osłabiają stateczność konstrukcji.

- Skutki takich działań nie zawsze są widoczne od razu - często ujawniają się dopiero w czasie wysokich stanów wód, kiedy wał poddawany jest realnemu naporowi

- czytamy na stronie Wód Polskich. 

To właśnie wtedy, podczas wezbrań, nawet niewielkie, kumulowane latami uszkodzenia mogą zadecydować o bezpieczeństwie całych miejscowości.

Oława, Czernica, Siechnice. Konkretne przykłady z Dolnego Śląska

Problem dewastacji wałów szczególnie widoczny jest na obwałowaniach Odry. W grudniu 2025 roku pracownicy Nadzoru Wodnego w Oławie, wspólnie z przedstawicielami gminy, wykonawcą dozoru wałów oraz radnym gminy, przeprowadzili wizję lokalną.

Kontrola objęła m.in.:

  • Ścinawę Polską,
  • Bystrzycę,
  • Siedlce,
  • Zakrzów,
  • teren miasta Oława.

Podczas oględzin stwierdzono zniszczenia koron wałów, dróg serwisowych, uszkodzenia stóp wałów oraz brakujące lub zniszczone szlabany. Szczególnie niepokojące były uszkodzenia w Bystrzycy i degradacja stopy wału w Siedlcach – będące efektem regularnych przejazdów maszyn rolniczych.

Prawo jest jasne. Wałów nie wolno niszczyć

Ustawa Prawo wodne jednoznacznie zakazuje działań, które mogą naruszyć szczelność lub stabilność wałów przeciwpowodziowych. Zakaz dotyczy m.in.:

  • przejazdów pojazdami po wałach i wzdłuż nich,
  • uprawy gruntów przy stopie wału,
  • sadzenia drzew i krzewów w strefie ochronnej.

Wody Polskie przypominają, że wały odegrały kluczową rolę podczas powodzi we wrześniu 2024 roku, skutecznie chroniąc tereny zamieszkałe i infrastrukturę.

- To właśnie wtedy najlepiej było widać, jak ogromne znaczenie ma ich dobry stan techniczny

- podkreślają przedstawiciele Wód Polskich i dodają, że nadzór Wodny w Oławie rozpoczął przygotowanie dokumentacji technicznej dotyczącej naprawy uszkodzonych szlabanów, zakupu brakujących zabezpieczeń i remontu uszkodzonych odcinków wałów i dróg serwisowych. Równolegle Wody Polskie zwróciły się do gmin o wsparcie w postaci wzmożonych patroli straży gminnej oraz zaproponowały wspólne przeglądy wałów.

Podobne przypadki niszczenia infrastruktury przeciwpowodziowej odnotowywane są również na terenie Zarządu Zlewni w Zielonej Górze - m.in. w Słubicach, Kostrzynie nad Odrą czy Głuchowie. Tam także dochodzi do nieuprawnionych wjazdów i parkowania pojazdów na koronach i skarpach wałów. W takich sytuacjach Wody Polskie zgłaszają sprawy do policji i kierują je na drogę postępowań wykroczeniowych lub sądowych.

Wody Polskie podkreślają, że ochrona przeciwpowodziowa to nie tylko zadanie instytucji, ale także kwestia odpowiedzialności społecznej.

- Nieuprawnione wjazdy i dewastacja infrastruktury przeciwpowodziowej to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców

- zaznaczają.