Tragiczny pożar w Oleśnicy. W spalonej przyczepie znaleziono zwęglone ciało

2026-04-13 17:09

W ciągu zaledwie kilku godzin oleśniccy strażacy interweniowali aż trzy razy. Najtragiczniejszy bilans przyniósł pożar przyczepy kempingowej, w której odnaleziono zwęglone zwłoki. Ogień pojawił się także w zabytkowej cerkwi oraz garażach.

Tragiczny wieczór w Oleśnicy

Dla mieszkańców i służb ratunkowych z Oleśnicy był to wyjątkowo trudny czas. W minioną niedzielę, w bardzo krótkich odstępach czasowych, jednostki straży pożarnej wyjeżdżały do trzech różnych zdarzeń. Jedna z interwencji przyniosła fatalne w skutkach informacje o śmierci starszego mężczyzny w płonącej przyczepie.

Dramat przy ulicy Dobroszyckiej. Ofiara w przyczepie

Do najgroźniejszego w skutkach zdarzenia doszło przy ulicy Dobroszyckiej. Płomienie całkowicie strawiły przyczepę kempingową zlokalizowaną obok budynku pełniącego rolę hostelu. Ogień zaczął stwarzać realne niebezpieczeństwo dla sąsiedniego obiektu. Zanim na miejsce dojechały zastępy strażaków, działania ratunkowe podjęli funkcjonariusze policji. Sytuację opisała oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Oleśnicy, mł. asp. Karolina Walczak.

- Kłęby dymu stawały się coraz gęstsze, ograniczając widoczność i utrudniając poruszanie się funkcjonariuszy. Płonąca elewacja oraz znajdujące się nad przyczepą okno dodatkowo utrudniały prowadzenie działań ewakuacyjnych. Pomimo braku specjalistycznego zabezpieczenia policjanci robili wszystko by ratować życie mieszkańców. Weszli do jego wnętrza i wyprowadzali osoby tam się znajdujące

- zrelacjonowała policjantka. Błyskawiczna reakcja mundurowych pozwoliła na bezpieczną ewakuację 13 osób. Niestety, jednego życia nie udało się uratować.

- Choć sytuację udało się opanować, w spalonej przyczepie ujawniono zwęglone zwłoki jednej osoby. Prokurator nadzorujący czynności zabezpieczył ciało oraz wszelkie ślady pozostawione na miejscu, aby ustalić w jaki sposób mogło dojść do tej tragedii

- przekazała mł. asp. Karolina Walczak. Wiele wskazuje na to, że w płomieniach zginął 69-latek. Prokurator Rejonowa w Oleśnicy, Beata Ciesielska, podkreśla jednak, że potwierdzenie tożsamości wymaga dodatkowych ekspertyz.

- Wstępnie ustalono tożsamość mężczyzny, ale stan zwłok nie pozwalał na jego stuprocentową identyfikację. Potrzebne będzie przeprowadzenie badań DNA

- tłumaczyła prokurator na łamach portalu MojaOlesnica.pl. Śledczy starają się również ustalić, dlaczego doszło do zaprószenia ognia.

- Ustalono, że źródło pożaru znajdowało się w środku przyczepy, albo na zewnątrz. Ekspertyzę w tej sprawie wystawi biegły - dodała dziennikarzom. 

Pożar w Cerkwi Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny i płonące garaże

W czasie, gdy ratownicy zabezpieczali teren na ulicy Dobroszyckiej, tuż przed 22:00 zgłoszono kolejne zarzewie ognia. Tym razem płomienie pojawiły się w Cerkwi Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Do akcji ruszyły liczne siły strażackie, wspomagane przez druhów z OSP z pobliskich miejscowości.

- Spaleniu uległa część ołtarza oraz pomieszczenie przy ołtarzu. W pożarze nikt nie został poszkodowany

- poinformował kpt. Marcin Purzyński z Komendy Powiatowej PSP w Oleśnicy. Niespełna godzinę później, przed 23:00, wpłynęło zgłoszenie o płonących garażach przy ulicy Rzemieślniczej.

- Zapaliły się 2 blaszane garaże. Spaleniu uległy nagromadzone rzeczy w garażach oraz garaże. W pożarze nikt nie został poszkodowany

Policja komentuje 

Trzy różne pożary w tak małym przedziale czasowym wywołało niepokój mieszkańców, którzy zaczęli snuć domysły o grasującym podpalaczu. Funkcjonariusze apelują jednak o spokój, zaznaczając, że każda ze spraw jest rozpatrywana indywidualnie.

- Policjanci będący na miejscu zabezpieczyli wszelkiego rodzaju materiały dowodowe, po to by móc ocenić, czy jest jakikolwiek związek z tymi zdarzeniami. Jednak każde zdarzenie miało inny charakter i w chwili obecnej mówimy tu o wybuchu pożaru, a podpaleniu. Nie mamy dowodów świadczących o tym, że doszło do świadomego podpalenia. Każda sytuacja była inna i wiązała się z innym zagrożeniem. Gromadzimy materiały dowodowe aby móc stwierdzić w jaki sposób doszło do tych zdarzeń

- uspokaja mł. asp. Karolina Walczak. Rzeczniczka wskazuje również na wstępne hipotezy dotyczące pożaru w cerkwi. 

- Wszystko wskazuje, że najprawdopodobniej doszło do spięcia instalacji elektrycznej, ale to i tak będą sprawdzali śledczy w dalszej części postępowania

- zakończyła rozmowę funkcjonariuszka policji.