Spis treści
Śmierć Magdaleny Majtyki. Ustalenia wrocławskiej prokuratury po sekcji zwłok aktorki
Śledczy z wrocławskiej Prokuratury Rejonowej w dzielnicy Fabryczna podzielili się nowymi faktami dotyczącymi nagłego odejścia artystki Magdaleny Majtyki. Prokurator Damian Pownuk poinformował naszą redakcję, że medycy sądowi przedstawili już wstępne wnioski z oględzin ciała. Zgromadzony materiał wciąż nie pozwala na kategoryczne wskazanie bezpośredniego powodu zgonu. Organom ścigania udało się jednak definitywnie wykluczyć jeden z rozpatrywanych wcześniej scenariuszy.
- Ze wstępnych wyników sekcji zwłok wynika, że biegli wykluczyli uraz jako przyczynę zgonu. Ostateczne wnioski będą po przeprowadzeniu badań toskykologicznych i histopatologicznych. Na ostateczne wnioski trzeba będzie poczekać do dwóch miesiecy, ponieważ tyle trwa oczekiwanie na badania toksykologiczne
Właśnie taki komunikat przekazał nam w dalszej części rozmowy prokurator Damian Pownuk. Obecny etap dochodzenia mocno sugeruje, że w tragedii popularnej aktorki nie brały udziału żadne osoby z zewnątrz. Śledczy traktują to dramatyczne zdarzenie przede wszystkim w kategoriach nieszczęśliwego wypadku. Wszystkie wątki tej sytuacji będą nadal drobiazgowo weryfikowane przez wymiar sprawiedliwości.
- W dalszym ciągu nie mamy śladów, czy też dowodów wskazujących na działania osób trzecich -
Takie stanowisko oficjalnie potwierdza pełniący obowiązki szefa Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia-Fabryczna, Damian Pownuk.
Samochód aktorki - Opel Corsa - został namierzony przez mundurowych w Biskupicach Oławskich już 5 marca o poranku, jednak wtedy nie podjęto szeroko zakrojonych poszukiwań. Policja opublikowała w tej sprawie obszerne wyjaśnienie.
"Pojazd był zamknięty, pozostawiony poza drogą publiczną i nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. (...) Wykonano także sprawdzenia w policyjnych systemach informatycznych i pojazd nie figurował jako skradziony. Na tę chwilę, nie było również informacji o zaginięciu osoby mogącej mieć związek z tym samochodem"
- czytamy w komunikacie wrocławskiej policji.
Zawiadomienie o zaginięciu Magdaleny Majtyki wpłynęło do służb dopiero kilka godzin później, po godzinie 14:00. Dopiero wtedy mundurowi połączyli fakty i wrócili w rejon leśnej drogi w Biskupicach Oławskich. Policja podkreśla, że przy pierwszej interwencji "nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem".
Ostatnie godziny życia Magdaleny Majtyki
Ostatni dzień życia aktorki wydawał się zupełnie zwyczajny. 4 marca rano Magdalena opuściła swoje mieszkanie przy ulicy Iwaszkiewicza we Wrocławiu. Miała zaplanowaną wizytę u dentysty, załatwiała sprawy na mieście, a nawet pojawiła się na planie filmowym.
Około godziny 16:30 skontaktowała się z rodziną, informując, że spotkała znajomą z dawnych lat i wybiera się do niej z wizytą do miejscowości Sulimów. Logowania telefonu potwierdziły jej obecność w tej lokalizacji. Sytuacja stała się zagadkowa późnym wieczorem - między 21:25 a 22:00 urządzenie zameldowało się ponownie we Wrocławiu, w okolicach ulicy Karkonoskiej, po czym zamilkło na zawsze.
Obecnie śledczy starają się zrekonstruować każdą minutę feralnego wieczoru. Na ten moment priorytetem jest ustalenie, dlaczego kobieta straciła życie. Ostateczną odpowiedź dadzą dopiero wnikliwe badania toksykologiczne. Do sprawy będziemy jeszcze wracać.
Polecany artykuł: