Potrącenie 8-letniej Laury w Bielawie. Nauczycielka wjechała w dziecko
Do tych wstrząsających scen doszło 31 stycznia 2024 roku na terenie parkingu należącego do Szkoły Podstawowej nr 4 w Bielawie. To właśnie w tym miejscu 8-letnia Laura wpadła pod koła samochodu osobowego kierowanego przez 37-letnią nauczycielkę placówki. Zapis z kamer monitoringu opublikowano na facebookowym profilu "Katastrofy" i dokładnie widać na nim przebieg całego dramatu. Dziewczynka biegła w kierunku budynku, ale nagle potknęła się i upadła na ziemię. Nie zdołała już wstać, ponieważ zaledwie chwilę później na plac wjechało auto. Kierująca pojazdem nie zauważyła leżącego dziecka. Kobieta przejechała po uczennicy i zahamowała dopiero po pokonaniu kilku dodatkowych metrów. W tym czasie ośmiolatka cały czas znajdowała się pod podwoziem samochodu.
Tuż po tragicznym potrąceniu ofiara nie dawała absolutnie żadnych oznak życia. Ratownicy musieli prowadzić intensywną reanimację przez dwadzieścia minut, by ostatecznie udało się przywrócić dziewczynce podstawowe funkcje życiowe. Następnie śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego natychmiast przetransportował pacjentkę do specjalistycznego szpitala we Wrocławiu. Lekarze stwierdzili u poszkodowanej niezwykle poważny uraz głowy, a jej stan określano jako krytyczny.
Stan zdrowia Laury z Bielawy. Potrzebna jest całodobowa opieka
Od momentu dramatycznego wypadku minęły już dwa lata, jednak codzienność poszkodowanej dziewczynki i jej bliskich to wciąż pasmo cierpienia. Sytuacja zdrowotna dziecka jest dramatyczna i wymaga nieustannej kontroli. Potwierdza to najnowszy wpis opublikowany na stronie internetowej zbiórki w serwisie mammoc.pl. Relacja z aktualnego leczenia ośmiolatki wprost łamie serce i ukazuje ogrom tragedii całej rodziny.
- Laura od dwóch lat walczy o każdy oddech. Nie mówi, nie chodzi i wymaga całodobowej opieki medycznej w domu. Jej codzienność to rurka tracheostomijna, ciągłe odsysanie wydzieliny i rehabilitacja, a życie jej rodziców to walka 24 godziny na dobę, która uniemożliwia im powrót do pracy
- takie dramatyczne informacje przekazano bezpośrednio na platformie mammoc.pl.
Wyrok dla nauczycielki
Sąd wydał już nieprawomocne orzeczenie w sprawie tragedii w Bielawie. Według doniesień portalu tvn24.pl Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie oficjalnie uznał nauczycielkę za winną spowodowania potrącenia. Szczegółowe informacje o wymiarze kary przekazała dziennikarzom sędzia Agnieszka Połyniak, reprezentująca Sąd Okręgowy w Świdnicy.
- Usłyszała wyrok roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Sąd nałożył też na kobietę karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych po 40 złotych. Musi również zapłacić nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej w wysokości 100 tysięcy złotych. Nałożony został na nią też roczny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych
- powiedziała portalowi tvn24.pl sędzia Agnieszka Połyniak. Dodatkowo sąd nałożył na skazaną kobietę obowiązek całkowitego uregulowania kosztów procesu. Oskarżona musi wpłacić z tego tytułu łącznie ponad 52 tysiące złotych do kasy państwowej. Wyrok nie jest prawomocny.
Zbiórka na rehabilitację 8-letniej Laury. Rodzina prosi o wsparcie
Dalszy proces leczenia i specjalistyczna fizjoterapia poszkodowanej ośmiolatki generują kolosalne wydatki, które znacznie przewyższają domowy budżet jej bliskich. Zakup niezbędnego sprzętu medycznego oraz zapewnienie ciągłej opieki to jedyne sposoby na danie dziecku szansy na poprawę stanu zdrowia. Osoby koordynujące internetową zbiórkę mocno akcentują wagę każdej wpłaconej złotówki.
- Koszty specjalistycznego sprzętu i leczenia są ogromne. Rehabilitacja Laury to maraton, a nie sprint - dlatego po raz kolejny prosimy Was o wsparcie. Nie cofniemy czasu, ale wspólnym gestem możemy dać dużo dobra i wsparcia. Każda pomoc ma ogromną siłę
- przekazują inicjatorzy akcji charytatywnej. Środki finansowe przeznaczone na dalsze leczenie oraz kosztowną rehabilitację ciężko rannej dziewczynki można cały czas wpłacać za pośrednictwem dedykowanej strony internetowej w serwisie mammoc.pl.