Niemcy masowo wykupują paliwo na polskim pograniczu. Celnicy ruszyli do akcji

2026-03-08 16:59

Po wybuchu konfliktu w Iranie stawki za litr benzyny u naszych zachodnich sąsiadów drastycznie wzrosły, przekraczając barierę dwóch euro. W efekcie niemieccy kierowcy tłumnie ruszyli na polskie stacje benzynowe, generując ogromne kolejki i napełniając bagażniki kanistrami, co natychmiast wywołało reakcję służb celnych prowadzących szczegółowe kontrole.

Niemcy szturmują polskie stacje paliw! Kolejki, kanistry i kontrole celne

i

Autor: Reniner/ Shutterstock

Niemcy masowo kupują paliwo w Polsce. Gdzie jest najtaniej?

Dziennikarze zza naszej zachodniej granicy alarmują o gigantycznym oblężeniu przygranicznych stacji. Dziennik „Berliner Zeitung” wylicza, że obecne dysproporcje cenowe wynoszą nawet 60 centów na litrze, co gwarantuje kierowcom oszczędności rzędu 30 euro na pełnym baku.

Doniesienia agencji prasowej dpa potwierdzają, że zmotoryzowani mieszkańcy Saksonii gremialnie decydują się na wyjazdy do sąsiedniego państwa. Powodem tej masowej migracji jest fakt, że tankowanie w naszym kraju pozostaje niezwykle opłacalne finansowo, nawet przy doliczeniu kosztów dojazdu na krótkich trasach.

Kierowca z Görlitz, którego słowa opublikował „Berliner Kurier”, bez ogródek wyjaśnia powody regularnych wizyt na polskich stacjach benzynowych.

– Przyjeżdżamy, bo u nas ceny zwariowały – mówi cytowany przez Berliner Kurier kierowca z Görlitz. – Tutaj tankuję za pół ceny. To się po prostu opłaca.

Niemieckie służby celne polują na kanistry z polskim paliwem

Według informacji przekazywanych przez „Berliner Zeitung”, tamtejsi funkcjonariusze celni od pewnego czasu intensywnie weryfikują podróżnych wracających z zakupów paliwowych. Mundurowi szczegółowo sprawdzają przede wszystkim bagażniki pojazdów pod kątem przewożenia dodatkowych zbiorników z tańszą benzyną.

Lokalne prawodawstwo ściśle reguluje przewóz paliwa przez granicę, dopuszczając wniesienie maksymalnie dwudziestu litrów w kanistrze. Przekroczenie tego rygorystycznego limitu oznacza bezwzględną konieczność zgłoszenia nadwyżki służbom celnym i uiszczenia stosownej opłaty karnej.

– Prowadzimy ogólnokrajowe kontrole – potwierdza rzeczniczka Zollu Lisa Pörschmann cytowana przez Berliner Zeitung.

Ogromne różnice w cenach na stacjach w Polsce i w Niemczech

Dziennikarze z sąsiedniego kraju zgodnie zaznaczają, że aktualne rozbieżności w stawkach za tankowanie pobiły wieloletnie rekordy. Redakcja „Berliner Zeitung” dokładnie przeanalizowała rynek i ustaliła, że litr oleju napędowego oraz bezołowiowej kosztuje u nas od 60 do 65 centów mniej w zestawieniu z kwotami widniejącymi na tamtejszych pylonach.

Statystyki przywoływane przez zagraniczne serwisy wskazują, że średni koszt benzyny na naszym terytorium wynosi obecnie około 1,37 euro, a diesla 1,40 euro. Po przeliczeniu daje to wartości rzędu od 6,0 do 6,4 złotego za każdy zatankowany litr, co stanowi ogromną różnicę.

Zupełnie inna rzeczywistość panuje za Odrą, o czym obszernie informują gazety „Welt” oraz „Berliner Kurier”, wiążąc ten stan rzeczy z napiętą sytuacją na terytorium Iranu. Wydarzenia z Bliskiego Wschodu sprawiły, że koszty tankowania przekroczyły barierę dwóch euro, a w przypadku oleju napędowego ten psychologiczny próg został złamany już w środę o poranku.

Przedstawiciele agencji dpa wprost nazywają obecne dysproporcje absolutnie rekordowymi, upatrując ich przyczyn w znacznie łagodniejszej polityce fiskalnej oraz niższych obciążeniach środowiskowych narzucanych przez polski rząd. Równocześnie u naszych zachodnich sąsiadów podatek od emisji dwutlenku węgla drastycznie poszybował w górę i osiągnął pułap 65 euro za tonę w perspektywie 2026 roku.

Finansowe skutki tej sytuacji są niezwykle łatwe do policzenia dla każdego właściciela samochodu osobowego. Osoba napełniająca standardowy zbiornik o pojemności od czterdziestu do pięćdziesięciu litrów jest w stanie zredukować swoje wydatki o kwotę rzędu dwudziestu pięciu, a w skrajnych przypadkach nawet trzydziestu euro podczas pojedynczej wizyty na polskiej stacji.

Paliwo w Polsce również drożeje. Ile kosztuje benzyna i diesel?

Pomimo niezaprzeczalnego faktu, iż dystrybutory w naszym kraju wciąż oferują znacznie korzystniejsze stawki w porównaniu z niemieckimi realiami, sytuacja daleka jest od ideału. Rodzimi kierowcy również muszą głębiej sięgać do kieszeni, ponieważ krajowy rynek zareagował bolesnymi podwyżkami w ostatnim czasie.

Informacje gromadzone przez branżowe serwisy, takie jak Benzinpreis-Aktuell.de, a także oficjalne zestawienia Komisji Europejskiej dowodzą, że w pierwszych miesiącach bieżącego roku sytuacja wyglądała znacznie stabilniej. W tamtym okresie za najpopularniejszą bezołowiową płaciliśmy od 5,60 do 5,80 zł, podczas gdy cena oleju napędowego oscylowała w okolicach sześciu złotych za jeden litr.

Globalne zawirowania na giełdach surowcowych oraz eskalacja konfliktów zbrojnych na Bliskim Wschodzie przyniosły drastyczne zmiany na pylonach. Obecnie przeciętne koszty zakupu skoczyły do następujących pułapów:

- litr popularnej benzyny to wydatek rzędu od 6,0 do 6,2 złotego,

- za olej napędowy należy zapłacić w przedziale między 6,3 a 6,4 złotego.

Powyższe zestawienia pokazują niezwykle brutalną prawdę o dynamice zmian na stacjach benzynowych. W przeciągu zaledwie kilkunastu dni wartość każdego zatankowanego litra wzrosła o bagatela od czterdziestu do sześćdziesięciu groszy, co wywołuje spore oburzenie.

Niemieccy publicyści nie mają jednak złudzeń i wyraźnie zaznaczają, że nawet tak dotkliwe podwyżki na polskim terytorium nie są w stanie zniwelować cenowej przepaści między oboma krajami. Ten niezaprzeczalny fakt powoduje, że zjawisko masowej turystyki paliwowej wciąż z dużą mocą przybiera na sile i nic nie zapowiada jego rychłego końca.

Trzy powody drastycznych podwyżek cen paliw u naszych sąsiadów

Tamtejsi komentatorzy rynkowi oraz eksperci z branży motoryzacyjnej są wyjątkowo zgodni w ocenie bieżącej sytuacji. Wnikliwe analizy pozwoliły im wyodrębnić trzy fundamentalne czynniki odpowiedzialne za tak gwałtowne uszczuplenie portfeli kierowców zza Odry:

- niestabilna sytuacja w Iranie – redakcja „Welt” raportuje, że eskalacja międzynarodowa błyskawicznie wywindowała giełdowe notowania ropy,

- drastyczne koszty opłat CO2 – serwis MSN w oparciu o depesze dpa punktuje, że stawka za tonę dwutlenku węgla w ujęciu do 2026 roku podskoczyła do poziomu 65 euro,

- polityka marżowa i podatki – tygodnik „Zeit” obrazowo podsumowuje, że lokalna branża naftowa reaguje podnoszeniem stawek z prędkością rakiety, a obniża je w ślimaczym tempie opadającego piórka.

Niemcy boją się, że na polskich stacjach zabraknie benzyny

Złote żniwa właścicieli punktów tankowania zlokalizowanych w pobliżu przejść granicznych nie umknęły uwadze zachodnich reporterów, którzy jednocześnie dostrzegają w tym zjawisku zarzewie poważnego problemu. Gazeta „Berliner Kurier” oficjalnie donosi o incydentalnych brakach surowca na terenie Czech i wprost przestrzega, że przy nieustannie rosnącym popycie identyczny scenariusz kryzysowy może wkrótce dotknąć również polskie stacje benzynowe.

Eksperci ostrzegają: turystyka paliwowa potrwa długie miesiące

Specjaliści rynkowi wypowiadający się na łamach dziennika „Welt” snują wyjątkowo pesymistyczne wizje dla swoich rodaków, uzależniając dalszy rozwój wypadków od czasu trwania napięć międzynarodowych w Iranie. Przedłużający się konflikt będzie skutkował kolejnymi podwyżkami w Niemczech, co z kolei sprawi, że przygraniczne wyprawy po tańsze paliwo zamienią się w masowy proceder trwający nawet kilkanaście najbliższych miesięcy.

Sonda
Preferujesz auta z silnikiem benzynowym czy z silnikiem diesla?
Lubieszyn stolicą taniej benzyny