Spis treści
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w piątek, 9 października. Była godzina 17, gdy na drodze ekspresowej S3 w kierunku Legnicy, tuż przy miejscowości Biedrzychowa na Dolnym Śląsku, doszło do dramatycznego zdarzenia. Na 262. kilometrze trasy doszło do rozbicia motocykla Harley-Davidson, na którym jechało małżeństwo z Wielkopolski.
Wypadek na trasie S3. Mąż uderzył w bariery
Z policyjnych ustaleń wynika, że 52-letni kierowca motocykla z niewyjaśnionych przyczyn stracił nad nim kontrolę. Mężczyzna zjechał z jezdni i z dużą siłą uderzył w bariery energochłonne, doznając rozległych obrażeń. Jego 55-letnia żona spadła z maszyny.
Służby ratunkowe, które dotarły na miejsce, natychmiast podjęły działania. Przystąpiono do heroicznej walki o życie 52-latka.
– Na miejscu prowadzono resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, pomimo podjętych działań ratowniczych, życia mężczyzny nie udało się uratować – przekazał mł. kpt. Adrian Ziemiański, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Polkowicach.
Mężczyzna zginął na miejscu. Jego żona przeżyła ten makabryczny wypadek, odnosząc jedynie lekkie obrażenia, po czym została przetransportowana do placówki medycznej w celu wykonania niezbędnych badań.
Tajemnicza utrata panowania nad harleyem. Śledczy badają sprawę
Przyczyny tego makabrycznego wypadku pozostają nieznane. Funkcjonariusze policji szczegółowo analizują przebieg zdarzenia, aby dowiedzieć się, co spowodowało, że doświadczony motocyklista nagle zjechał z trasy.
Na miejscu pracowali funkcjonariusze policji, zespoły ratownictwa medycznego, a także strażacy z jednostek w Polkowicach i Lubinie oraz ochotnicy z OSP Sobin.