Bilans zniszczeń rośnie. Karkonosze i Lwówek najbardziej poszkodowane
Intensywne opady deszczu i porywisty wiatr towarzyszyły burzom, które przetoczyły się w godzinach popołudniowych nad województwem dolnośląskim. Choć nawałnice dały się we znaki w całym regionie, najtrudniejsza sytuacja panuje w powiecie karkonoskim oraz lwóweckim. Straż pożarna interweniuje niemal bez przerwy, a telefony alarmowe nie milkną. Internet obiegają nagrania ilustrujące rozmiar zniszczeń, w tym zalane ulice w miejscowości Siedlęcin.
Z doniesień Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego wynika, że skala zdarzeń jest potężna. Strażacy usuwają skutki nawałnic głównie w związku z powalonymi konarami drzew oraz wodą wdzierającą się do budynków.
- W wyniku popołudniowych burz, które przeszły przez teren województwa dolnośląskiego, odnotowano łącznie 239 zgłoszeń związanych ze skutkami niebezpiecznych zjawisk atmosferycznych. Cały czas ich przybywa. Największa liczba interwencji miała miejsce w: powiecie karkonoskim i m. Jelenia Góra – 190 zgłoszeń, powiecie lwóweckim – 40 zgłoszeń. Najczęściej zgłaszane zdarzenia dotyczyły: połamanych i powalonych drzew, lokalnych podtopień
- relacjonują przedstawiciele urzędu wojewódzkiego.
Podobny obraz sytuacji przedstawia Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, wskazując na rejony, gdzie strażacy mają najwięcej pracy.
"Najwięcej zgłoszeń wpłynęło z powiatu karkonoskiego oraz lwóweckiego. Strażacy prowadzą działania związane z usuwaniem skutków niekorzystnych warunków pogodowych oraz zabezpieczaniem miejsc, w których wystąpiły zagrożenia."
Dramatyczne skutki wiatru w powiecie karkonoskim
Nawałnica doprowadziła do poważnych strat w infrastrukturze. Ogromna siła wiatru niszczyła konstrukcje dachowe. W Wojanowie wiatr uszkodził dachy dwóch budynków mieszkalnych, ale najbardziej niebezpieczna sytuacja miała miejsce w samej Jeleniej Górze.
- Odnotowano 3 przypadki zerwania bądź uszkodzenia dachów, w tym: zerwanie dachu i uszkodzenie w 2 domach w m. Wojanów (pow. karkonoski), doszło do zawalenia się ściany i uszkodzenia dachu budynku produkcyjno-magazynowego w Jeleniej Górze. Z obiektu ewakuowano 120 osób
- przekazuje DUW.
Na ten moment, według informacji służb, w wyniku tych zdarzeń nikt nie odniósł obrażeń.
Harcerze musieli opuścić obozowiska
Dynamicznie zmieniająca się pogoda oraz wydane alerty meteorologiczne zmusiły organizatorów do działań zapobiegawczych. Ewakuowano pięć obozów harcerskich zlokalizowanych w kilku powiatach na Dolnym Śląsku. Przedstawiciele służb zapewniają, że monitorują sytuację i utrzymują bieżący kontakt z kierownikami obozów.
- Służby utrzymują stałą łączność z organizatorami obozów harcerskich. Prewencyjnie przeprowadzono ewakuację uczestników obozów na terenie powiatów: wałbrzyskiego, bolesławieckiego, kamiennogórskiego, karkonoskiego, oleśnickiego
- poinformowano w oficjalnym komunikacie.
Komenda Wojewódzka PSP we Wrocławiu doprecyzowuje szczegóły operacji:
"W związku z sytuacją pogodową ewakuowano 5 obozów harcerskich. Działania odbyły się bez udziału Państwowej Straży Pożarnej. Ze wszystkimi obozami pozostajemy w stałym kontakcie"
Zagrożenie nie mija. Alerty ważne do nocy
Mimo trwających prac porządkowych, sytuacja pogodowa nadal jest niestabilna. Strażacy uczulają mieszkańców regionu na konieczność zachowania bezpieczeństwa i monitorowania sytuacji.
"Ostrzeżenia meteorologiczne przed burzami nadal obowiązują i pozostaną w mocy do godzin nocnych. Apelujemy do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności, śledzenie komunikatów pogodowych oraz dbanie o własne bezpieczeństwo."
- apelują odpowiednie służby.