Dramatyczny apel 66-latka z Wrocławia. "Gdzie mam iść z wnuczkiem? Pod most?"

2026-03-13 15:33

Pan Stanisław z Wrocławia od 14 lat wynajmuje to samo mieszkanie. Nagle usłyszał: „musisz się wyprowadzić”. 66-latek samotnie wychowuje 17-letniego wnuka jako rodzina zastępcza. Przez długi po zmarłej żonie i niską emeryturę nie ma szans na wynajem na wolnym rynku, a procedury przyznania mieszkania od miasta mogą potrwać jeszcze wiele miesięcy. „Czy mam iść z wnuczkiem pod most?” - pyta zrozpaczony 66-latek.

Gdzie mam iść z wnuczkiem? Pod most?. Dramatyczny apel 66-latka z Wrocławia

i

Autor: archiwum prywatne/ Archiwum prywatne

Pan Stanisław Zygmunt ma 66 lat i ogromne serce, którym dzieli się ze swoim 17-letnim wnukiem. Od czternastu lat żyli spokojnie w wynajmowanym mieszkaniu, tworząc kochającą się rodzinę. Sielanka skończyła się w lutym, gdy właścicielka lokalu wręczyła im wypowiedzenie. Termin? 31 marca. Od tego momentu życie seniora zamieniło się w koszmar.

- Zadałem pytanie, gdzie ja mam iść z wnuczkiem 17-letnim, czy ja mam iść na ulicę, czy pod most. Czy mam przyjść z pakunkami do urzędu miasta i tu zamieszkać? Apeluję o pomoc, żeby mi jak najszybciej dali jakiekolwiek mieszkanie, żebym mógł jak najszybciej zamieszkać z wnuczkiem i go nie stracić, na tym mi zależy

– wyznaje reporterowi Radia Eska łamiącym się głosem pan Stanisław.

Pętla zadłużenia i 800 złotych na życie

Sytuacja finansowa rodziny jest tragiczna, a wszystko przez błąd sprzed lat. Po śmierci żony pan Stanisław nie wiedział, że musi odrzucić spadek. W efekcie odziedziczył 25 tysięcy złotych długu, który teraz egzekwuje komornik, zabierając mu z emerytury niemal 900 złotych miesięcznie.

Choć łączny dochód rodziny (emerytura, 800 plus i wsparcie z MOPS) to 3830 złotych, koszty obecnego mieszkania i rachunków pochłaniają lwią część tej kwoty. Po opłaceniu wszystkiego, na jedzenie i leki dla dwóch osób zostaje zaledwie 800 złotych na cały miesiąc. Aby przeżyć, senior oddaje telefon do lombardu lub łapie się dorywczych napraw u znajomych.

- Staram się po prostu robić zakupy takie, żeby w miarę jakoś starczyło. Jeżeli mi brakuje, oddaję telefon do do lombardu. Pomagam niektórym ludziom w jakichś naprawach i zawsze te parę złotych dostaję

- opowiada.

Miasto: potrzebna aktualizacja dokumentów

Wrocławski magistrat tłumaczy, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Jak wyjaśnia Michał Guz z Urzędu Miejskiego, wniosek pana Stanisława został złożony rok temu, kiedy jego sytuacja finansowa wyglądała inaczej.

- Rzeczywiście w ubiegłym roku pan Stanisław złożył wniosek o najem lokalu z puli gminy Wrocław

- przyznaje Michał Guz. 

Według dokumentów z tamtego czasu dochody seniora były zbyt wysokie, aby mógł ubiegać się o mieszkanie socjalne lub komunalne.

- Natomiast to był wniosek z ubiegłego roku, gdzie z oświadczenia, z dokumentów, które przedstawił, wynikało, że że jego zarobki nie kwalifikują go do najmu socjalnego, ani do najmu komunalnego

- dodaje. 

Urzędnicy podkreślają, że jeśli sytuacja finansowa seniora się zmieniła, powinien ponownie zaktualizować dokumenty.

- Jeżeli w międzyczasie sytuacja majątkowa, zarobkowa tego pana uległa zmianie, no to zapraszamy do ponownej weryfikacji i sprawa zostanie przeanalizowana

Problem w tym, że kolejna weryfikacja wniosków mieszkaniowych zaplanowana jest dopiero na jesień.

- Kolejna taka procedura weryfikacji wnioskodawców będzie jesienią, więc w tym momencie pan, niestety, ale musi uzbroić się w cierpliwość i troszeczkę poczekać

- zaznacza.

Magistrat wskazuje również, że w nagłych przypadkach można zwrócić się o wsparcie do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

- Jeżeli pan potrzebuje mieszkania natychmiast i nie widzi innego rozwiązania może się również zwrócić o pomoc do MOPS-u

- dodaje w rozmowie z reporterem Radia Eska przedstawiciel urzędu. 

Strach przed rozdzieleniem

Największym lękiem 66-latka nie jest brak dachu nad głową dla niego samego, ale los wnuka, który uczy się na kucharza i jest dla dziadka największym wsparciem. Brak stałego zameldowania i miejsca do życia może oznaczać, że 17-latek trafi do placówki opiekuńczej.

Najważniejsze dla mnie teraz jest mieszkanie, więcej nic. Jeżeli bym jakiekolwiek mieszkanie socjalne otrzymał, w tej chwili problem byłby rozwiązany, bo wtedy mam wnuczka przy sobie i już bym sobie inaczej radził

-  podkreśla pan Stanisław.

Puste mieszkania za ścianą

Co najbardziej boli seniora? Fakt, że w jego najbliższym otoczeniu widzi puste lokale, które mogłyby stać się ich nowym domem. Wspomina o pustostanach, z których jeden stoi nieużywany od ośmiu lat. Mimo to, procedury i terminy weryfikacji blokują możliwość szybkiej pomocy.

Czas ucieka. Jeśli do końca marca nie uda się znaleźć rozwiązania, 66-letni dziadek i jego nastoletni wnuk mogą stracić dach nad głową. 

Materiał powstał we współpracy z Miłoszem Stępniem z Radia ESKA Wrocław.