Dramatyczne sceny w sklepie na osiedlu. 27-latek wpadł w szał po rozpoznaniu

2026-02-12 11:54

Chwile grozy przeżyła pracownica jednego ze sklepów w Lubinie. Do lokalu wszedł mężczyzna uzbrojony w nóż i pałkę teleskopową, grożąc kobiecie śmiercią. Powodem jego agresji był fakt, że został rozpoznany jako złodziej z poprzedniego dnia. Napastnik był pod wpływem twardych narkotyków.

Groźna sytuacja miała miejsce we wtorkowy poranek, 10 lutego, na terenie osiedla "Świerczewskiego" w Lubinie. Tuż po godzinie 7:00 rano służby odebrały dramatyczne wezwanie o pomoc. Z przekazanych informacji wynikało, że życie pracownicy jednej z placówek handlowych jest zagrożone przez agresywnego i uzbrojonego napastnika.

"Z treści zgłoszenia wynikało, że w jednym ze sklepów na osiedlu „Świerczewskiego” mężczyzna, przy użyciu noża groził ekspedientce"

– przekazuje podkom. Sylwia Serafin z Komendy Powiatowej Policji w Lubinie. Dyżurny natychmiast skierował w rejon zdarzenia najbliższy patrol.

Pościg i motyw ataku

Zbliżający się do sklepu funkcjonariusze zauważyli mężczyznę, który na widok radiowozu zaczął uciekać. Mundurowi ruszyli w pościg i szybko obezwładnili uciekiniera. Wkrótce ustalono przebieg wydarzeń. Okazało się, że 27-latek wszedł do lokalu i został zidentyfikowany przez personel jako sprawca kradzieży dokonanej dzień wcześniej. To rozpoznanie wyzwoliło w nim niekontrolowaną agresję.

"W tym momencie oburzony mężczyzna wyciągnął nóż oraz pałkę teleskopową i zażądał wydania papierosów. Ponadto napastnik groził kobiecie pozbawieniem życia"

– relacjonuje oficer prasowa lubińskiej policji. Agresor zdecydował się na ucieczkę dopiero w momencie, gdy usłyszał, że wezwano policję.

Środki odurzające i surowe konsekwencje

Przeprowadzone badania toksykologiczne wykazały, że zatrzymany nie działał na trzeźwo. W jego organizmie wykryto obecność amfetaminy oraz metamfetaminy. Policjanci zabezpieczyli również niebezpieczne narzędzia, którymi posługiwał się podczas napadu: nóż i pałkę teleskopową. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a następnie usłyszał prokuratorskie zarzuty. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 15 lat więzienia.