Spis treści
Głuchołazy pod wodą po gwałtownych ulewach. Dziesiątki interwencji służb
Silne opady, które w poniedziałek, 17 sierpnia, przeszły nad Głuchołazami, ponownie spowodowały problemy w mieście i okolicach. Strażacy otrzymali kilkadziesiąt zgłoszeń dotyczących skutków ulewy. Dla mieszkańców, którzy pamiętają powódź z 2024 roku, obecna sytuacja jest szczególnie niepokojąca.
- To jest syzyfowa praca. Ponad 50 interwencji w gminie Głuchołazy jeżeli chodzi o powiat nyski. Głownie są to zalane ulice, zatkane przepusty, rowy melioracyjne, gwałtowne masy przede wszystkim wody. Po tych upałach ziemia tej wody w ogóle nie przyjmowała – mówi st. kpt. Dariusz Pryga z nyskiej straży pożarnej.
Skutki intensywnych opadów widoczne są w wielu miejscach na terenie gminy. Służby wypompowują wodę z zalanych piwnic, usuwają drzewa, które przewróciły się na jezdnie, oraz udrażniają przepusty i rowy melioracyjne. W akcję włączyły się wszystkie miejscowe jednostki OSP oraz strażacy Państwowej Straży Pożarnej z powiatu nyskiego.
Według służb działania związane z usuwaniem skutków intensywnych opadów mogą potrwać jeszcze przez kilka godzin. Sytuacja ponownie zwraca uwagę na zabezpieczenia przeciwpowodziowe, których poprawę zapowiadano po wcześniejszej powodzi. Z nieoficjalnych informacji uzyskanych od strażaków wynika, że system odpowiedzialny za odprowadzanie wody powinien działać sprawniej.
Dolny Śląsk walczy z nawałnicami. Setki wyjazdów straży pożarnej w regionie
Trudne warunki pogodowe występują także w innych częściach Dolnego Śląska, gdzie intensywny deszcz przyniósł podtopienia i liczne utrudnienia. Z danych Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu wynika, że do godz. 16 w całym regionie odnotowano 145 zgłoszeń związanych z pogodą. Najwięcej pracy strażacy mieli w powiatach złotoryjskim, gdzie interweniowali 40 razy, oraz legnickim – 30 razy. Kolejne zgłoszenia pochodziły m.in. z powiatów bolesławieckiego – 19, zgorzeleckiego – 17 i lubańskiego – 13.
Współpraca: Kamil Warzocha, reporter Radia Eska
Wody Polskie: gwałtowny spływ wody przyczyną podtopień
Wody Polskie wskazują, że bezpośrednią przyczyną poniedziałkowych podtopień w Głuchołazach był gwałtowny spływ wód opadowych z pól i dróg po intensywnych opadach.
- Bezpośrednią przyczyną zalań był gwałtowny spływ wód opadowych z okolicznych pól oraz dróg – przekazują Wody Polskie.
W Głuchołazach spadło łącznie 38 mm deszczu, z czego 31,5 mm w ciągu zaledwie 10 minut. Według Wód Polskich tak duża ilość wody w krótkim czasie przeciążyła systemy odwodnienia i spowodowała gwałtowny spływ powierzchniowy.
Wody Polskie zaznaczają, że podtopienia nie były spowodowane wystąpieniem rzeki z brzegów. Problemem okazała się niewydolna w tak ekstremalnych warunkach kanalizacja burzowa.
- Nie wystąpiły podtopienia od strony rzeki i wód płynących, za które odpowiadają Wody Polskie – podkreśla instytucja.
Po ustąpieniu opadów służby Wód Polskich rozpoczęły usuwanie namułów, gałęzi i innych zanieczyszczeń. Oczyszczane są także koryta, przepusty i rowy, aby poprawić przepływ wody.
- Celem prowadzonych działań jest jak najszybsze przywrócenie pełnej drożności cieków – informują Wody Polskie.
Wody Polskie przypominają, że prace w gminie Głuchołazy trwają od września 2024 roku. W 2025 roku na usuwanie szkód na Białej Głuchołaskiej przeznaczono 40 mln zł, a na udrożnienie jej dopływów, w tym Potoku Bodzanowskiego, kolejne miliony.