Spis treści
Akt oskarżenia przeciwko Janowi B.
Legniccy śledczy zakończyli dochodzenie i skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko lokalnemu samorządowcowi z okolic Lubina. Jan B., 64-letni mężczyzna pełniący do niedawna rolę sołtysa i radnego, usłyszał wyjątkowo ciężkie zarzuty. Według ustaleń prokuratury oskarżony przez prawie dwa lata miał dopuszczać się intymnych kontaktów z nieletnią dziewczynką.
- Akt oskarżenia wobec 64-letniego radnego w związku z seksualnym wykorzystaniem małoletniej. W dniu 13 marca 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała akt oskarżenia przeciwko 64-letniemu Janowi B. z jednej z podlubińskich miejscowości, który w okresie od października 2023 r. do 5 sierpnia 2025 r. wielokrotne doprowadził małoletnią poniżej lat 15 do innych czynności seksualnych, a od października 2024 r. do wielokrotnego obcowania płciowego
O szczegółach tego postępowania poinformowała opinię publiczną rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Liliana Łukasiewicz.
Matka ofiary przejrzała telefon. Odkryła relację radnego z córką
Koszmar nastolatki najprawdopodobniej trwałby nadal, gdyby do akcji nie wkroczyła jej matka. W sierpniu 2025 roku kobieta otrzymała niepokojące sygnały od swoich znajomych, którzy zauważyli, że podczas wizyt w sąsiedniej miejscowości dziewczynka widuje się ze znacznie starszym mężczyzną.
- Kobieta sprawdziła telefon swojej córki. Gdy potwierdził się fakt utrzymywania intymnych relacji przez oskarżonego z małoletnią, matka niezwłocznie zawiadomiła policję, a prokurator wszczął w sprawie śledztwo
Ten właśnie krok okazał się przełomowy dla całego śledztwa, o czym wyraźnie przypomina w swoim oświadczeniu prokurator Łukasiewicz.
Były sołtys i radny na wolności. Sąd odrzucił wniosek prokuratury
Policja zatrzymała 64-latka pod koniec sierpnia 2025 roku, po czym natychmiast osadzono go w areszcie tymczasowym. Chociaż śledczy wnioskowali o przedłużenie izolacji oskarżonego, w styczniu 2026 roku wymiar sprawiedliwości wypuścił mężczyznę na wolność, nakładając na niego wyłącznie środki o charakterze zapobiegawczym i wolnościowym.
- Prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji połączonego z zakazem zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 200 metrów, poprzez pocztę bądź wszelkie inne techniczne środki łączności, za pośrednictwem osób trzecich lub w jakikolwiek inny sposób, zakazem przebywania w jakichkolwiek miejscach, w których typowo przebywają osoby małoletnie, tj. szkoły, przedszkola, place zabaw, baseny, sale zabaw, itp. oraz zakazem organizowania i przebywania na imprezach z udziałem małoletnich oraz zakazem opuszczania kraju
Szczegółowa lista nałożonych zakazów znalazła się w oficjalnym komunikacie legnickiej prokuratury dotyczącym środków ostrożności podjętych wobec oskarżonego samorządowca.
64-letni Jan B. całkowicie zmienia linię obrony
Na wczesnym etapie postępowania oskarżony zachowywał się tak, jakby w pełni docierała do niego powaga sytuacji i ranga zarzutów. Przedstawiciele prokuratury zaznaczają jednak, że z biegiem czasu 64-latek całkowicie odwrócił swoją linię obrony i przyjął zupełnie nową, zaskakującą strategię.
- Jan B. przesłuchany w charakterze podejrzanego początkowo przyznał się do popełnienia zarzuconego czynu i złożył wyjaśnienia, a po uzupełnieniu zarzutów nie przyznał się do popełnienia przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień
- poinformowała Liliana Łukasiewicz z prokuratury w Legnicy.
Jan B. przed Sądem Rejonowym w Lubinie. Grozi mu 15 lat
Oskarżony cieszył się wcześniej zaufaniem lokalnej społeczności i nigdy nie miał konfliktów z prawem, zajmując eksponowane stanowiska w miejscowym samorządzie. Teraz za popełnione czyny 64-letniemu mężczyźnie grozi niezwykle surowy wyrok.
- Temu, kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej, lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności w wymiarze od 2 do 15 lat i taka odpowiedzialność grozi oskarżonemu. Jan B. nie był dotychczas karany sądownie. Ma wykształcenie zawodowe. Przed zatrzymaniem pełnił funkcję sołtysa swojej wsi oraz funkcję radnego w okolicznej miejscowości - przekazała rzecznik prokuratury.
Rozpatrzeniem tej wstrząsającej sprawy zajmie się ostatecznie Sąd Rejonowy w Lubinie, który zadecyduje o karze dla byłego samorządowca.