Awantura w Pendolino między dyrektorem a kierownikiem. Pociąg stanął, przyjechało pogotowie

2026-10-26 13:02

Na światło dzienne wyszły szokujące kulisy incydentu, do którego doszło 20 października 2026 roku na pokładzie Pendolino relacji Warszawa Wschodnia – Wrocław Główny. W roli głównej: jeden z dyrektorów wykonawczych PKP Intercity oraz kierownik pociągu. Sytuacja, która rozpoczęła się od brakujących filiżanek, eskalowała do tego stopnia, że konieczna była interwencja pogotowia ratunkowego, a kierownik pociągu trafił do szpitala. Spółka opublikowała swoje stanowisko w tej sprawie.

Srebrno-niebieski pociąg Pendolino wjeżdża na stację Opole Główne. O awanturze w pociągu przeczytasz na Eska Wrocław.
Autor: Andrzej Lange/Super Express Wraca Pendolino
  • Dyrektor wykonawczy PKP Intercity miał dopuścić się bulwersującego zachowania wobec pracowników w pociągu EIP 1604/5 relacji Warszawa Wschodnia – Wrocław Główny, 20 października 2026 roku. Incydent zakończył się interwencją pogotowia w Opolu i przewiezieniem kierownika pociągu do szpitala.
  • Konflikt rozpoczął się od problemów z serwisem gastronomicznym, po czym dyrektor miał grozić kierownikowi pociągu i konduktorce, a także naruszyć nietykalność cielesną kierownika. Powodem miało być wejście konduktorki do kabiny maszynisty.
  • W wyniku zdarzenia pociąg zakończył jazdę z pasażerami na stacji Opole Główne, co zmusiło około 400 podróżnych do przesiadek. Skład Pendolino dotarł do Wrocławia z 150-minutowym opóźnieniem.
  • PKP Intercity prowadzi postępowanie wyjaśniające, wskazując, że główną przyczyną interwencji dyrektora była obecność nieuprawnionej osoby w kabinie maszynisty. Spółka twierdzi, że analiza monitoringu nie potwierdza zarzutów o naruszenie nietykalności cielesnej.

Dyrektor kontra kierownik. Bulwersująca awantura na pokładzie Pendolino

Informacje o zdarzeniu jako pierwszy opublikował profil „Bezpieczna Kolej” w serwisie X, wskazując na bulwersujące zachowanie jednego z dyrektorów wykonawczych PKP Intercity. Według doniesień, miał on naruszyć nietykalność cielesną kierownika pociągu, a wcześniej kierować groźby i wulgaryzmy również pod adresem pracownicy WARS oraz konduktorki. Po incydencie kierownik pociągu poczuł się na tyle źle, że konieczne było wezwanie zespołu ratownictwa medycznego na stację Opole Główne. Finalnie pociąg EIP 1604/5 zakończył swoją podróż z pasażerami w Opolu, a około 400 podróżnych musiało kontynuować podróż innymi połączeniami PKP Intercity.

Kolejowy Portal opisuje, że zarzewiem konfliktu był problem z serwisem gastronomicznym w pierwszej klasie. Pracownik WARS z identyfikatorem „Uczę się” poinformował pasażera, że brakuje filiżanek, a serwis zostanie dokończony po ich uzupełnieniu. Pasażer, którym okazał się być wspomniany dyrektor wykonawczy PKP Intercity, miał zareagować w sposób nieelegancki, domagając się natychmiastowej obsługi.

Sytuacja eskalowała. Z notatki kierownika pociągu wynika, że przed stacją Częstochowa Stradom dyrektor wszedł do przedziału służbowego i zagroził mu odsunięciem od obowiązków po przyjeździe do Wrocławia. Powodem miała być wcześniejsza obecność konduktorki w kabinie maszynisty, której kierownik pociągu sam wydał polecenie dostarczenia napoju. W trakcie rozmowy kierownik pociągu miał być wielokrotnie obrażany. Co więcej, gdy próbował opuścić przedział, dyrektor miał go wepchnąć z powrotem do środka, co pracownik określił jako naruszenie nietykalności cielesnej. Świadkami tego zdarzenia mieli być również pracownicy WARS.

Po tym zajściu, kierownik pociągu poczuł się na tyle źle, że wezwano pogotowie. Po badaniu zdecydowano o przewiezieniu go do szpitala w celu dalszej diagnostyki. Zgłosił również zdarzenie jako wypadek przy pracy. Sytuacja miała poważne konsekwencje dla pasażerów. Choć konduktorka mogła przejąć obsługę pociągu na odcinku Opole – Wrocław, również ona miała zostać odsunięta od wykonywania obowiązków przez dyrektora wykonawczego ds. handlowych. Ostatecznie Pendolino zakończyło jazdę z pasażerami w Opolu. Skład dotarł do Wrocławia z opóźnieniem około 150 minut, ponieważ maszynista osiągnął dopuszczalny czas pracy i trzeba było czekać na zmiennika.

Poniżej stanowisko PKP Intercity w tej sprawie.

Stanowisko PKP Intercity w związku z publikacjami medialnymi dotyczącymi zdarzenia w pociągu Pendolino

- W związku ze zdarzeniem, do którego doszło 20 października 2026 roku w pociągu Pendolino relacji Warszawa Wschodnia – Wrocław Główny, PKP Intercity prowadzi postępowanie wyjaśniające obejmujące jego okoliczności oraz zachowanie wszystkich uczestników.

Dotychczasowe publikacje medialne nie przedstawiają pełnego kontekstu zdarzenia, pomijając przede wszystkim główną przyczynę interwencji Dyrektora Wykonawczego ds. Handlowych PKP Intercity, którą była obecność osoby nieuprawnionej w kabinie maszynisty podczas jazdy pociągu. Dyrektor, po zauważeniu tej sytuacji, udał się do przedziału służbowego kierownika pociągu w celu jej wyjaśnienia. Spółka zabezpieczyła i przeanalizowała zapis monitoringu dokumentujący dalszy przebieg zdarzenia. Dotychczasowa analiza nagrania nie potwierdza zarzutów, jakoby dyrek tor naruszył nietykalność cielesną kierownika pociągu.

Bezpieczeństwo pasażerów jest dla PKP Intercity bezwzględnym priorytetem, a przestrzeganie zasad dostępu do kabiny maszynisty stanowi jeden z jego podstawowych wymogów. Każde naruszenie tych zasad wymaga odpowiedniej reakcji.

Dodatkowo, dyrektor zwrócił uwagę na kwestie związane ze standardami obsługi pasażerów oraz organizacją pracy personelu pokładowego WARS, które również wymagają wyjaśnienia.

Postępowanie dotyczy wszystkich uczestników, niezależnie od zajmowanego stanowiska. Podkreślamy, że przestrzeganie zasad bezpieczeństwa jest obowiązkiem każdego pracownika, podobnie jak zachowanie profesjonalizmu i wzajemnego szacun-ku, również podczas reagowania na nieprawidłowości.

Do czasu zakończenia postępowania PKP Intercity nie będzie przesądzać o odpowiedzialności poszczególnych osób. Apelujemy jednocześnie o powstrzymanie się od personalnych ataków i formułowania kategorycznych ocen na podstawie niepełnych informacji.

Spółka poinformuje o wynikach postępowania i podejmie decyzje adekwatne do dokonanych ustaleń.

Nadchodzi koniec szpitali? Eksperci zdradzają, jak będziemy leczyć się w 2030 roku

ROLKI