Spis treści
Zły skręt i początek problemów
Do zdarzenia doszło w środowy poranek około godziny 7.30 we Wrocławiu. Jak informuje TVN24, kierowca autobusu MPK zbyt wcześnie skręcił i zjechał z wyznaczonej trasy.
Rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu Daniel Misiek wyjaśnił w rozmowie z TVN24, że był to zwykły ludzki błąd. Zamiast zgłosić pomyłkę do dyspozytora nadzoru ruchu i poprosić o pomoc, kierowca próbował samodzielnie wrócić na właściwą trasę.
Autobus na drodze technicznej przy wałach
Próba naprawienia błędu doprowadziła do jeszcze bardziej nietypowej sytuacji. Autobus wjechał na drogę techniczną biegnącą wzdłuż wałów przeciwpowodziowych nad Widawą. Następnie pojazd znalazł się na wąskich uliczkach, gdzie dodatkowym utrudnieniem były zaparkowane samochody.
Jak podaje TVN24, kierowca ostatecznie musiał wysadzić pasażerów i kontynuować jazdę sam. Dopiero po około 15 minutach na miejsce dotarł nadzór ruchu MPK, który pomógł zakończyć nietypowy „rajd”.
Kierowca był trzeźwy i znał trasę
Po zdarzeniu kierowca został przebadany alkomatem. Badanie wykazało, że był trzeźwy. Pracownicy przewoźnika sprawdzili również jego znajomość trasy i potwierdzili, że wcześniej ją obsługiwał.
Jak relacjonował rzecznik MPK w rozmowie z TVN24, największym błędem kierowcy nie było samo pomylenie skrętu, lecz fakt, że nie poinformował centrali o problemie i próbował sam wybrnąć z sytuacji.
MPK odpiera spekulacje o omijaniu korków
W przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie, że kierowca mógł celowo zjechać z trasy, by ominąć poranne korki. MPK stanowczo temu zaprzecza.
Daniel Misiek podkreślił w wypowiedzi dla TVN24, że trasy autobusów są precyzyjnie wyznaczone, a w spółce nie funkcjonują żadne praktyki polegające na samowolnym omijaniu utrudnień drogowych.
Na razie nie wiadomo, czy wobec kierowcy zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe. Po zakończeniu pracy ma on sporządzić notatkę i złożyć wyjaśnienia przełożonym. Dopiero po analizie całego zdarzenia zapadnie decyzja o ewentualnych dalszych krokach.