Aktualizacja, godz. 12:44
- Wrocławscy policjanci zatrzymali osobę podejrzewaną o ugodzenie nożem 77-letniej seniorki, do którego doszło 9 stycznia 2026 roku około południa przy ul. Sztabowej we Wrocławiu.Zatrzymana została 15-letnia mieszkanka Wrocławia. Dalsze czynności w sprawie prowadzone będą przez policjantów pod nadzorem prokuratury oraz sądu rodzinnego - przekazała Aleksandra Freus z wrocławskiej policji.
Wcześniej informowaliśmy:
Brutalny atak na seniorkę we Wrocławiu. Policja publikuje wizerunek podejrzewanej
Wrocławska policja intensywnie poszukuje młodej kobiety podejrzewanej o ten brutalny czyn. Funkcjonariusze opublikowali zdjęcia z monitoringu z wizerunkiem napastniczki i apelują o pomoc w jej identyfikacji.
- Wrocławscy policjanci poszukują kobiety, która podejrzewana jest o kilkukrotne ugodzenie nożem. Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu poszukują młodej kobiety, która podejrzewana jest o ugodzenie nożem 77-letniej seniorki. Do zdarzenia doszło 9 stycznia br. około południa przy ul. Sztabowej we Wrocławiu
- informuje kom. Wojciech Jabłoński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Policja prosi wszystkie osoby, które rozpoznają kobietę ze zdjęcia lub mają jakiekolwiek informacje na jej temat, o pilny kontakt pod numerami telefonów: 601 701 488 lub 537 867 306. Informacje można przekazywać także anonimowo drogą elektroniczną na adres: [email protected].
Polecany artykuł:
Dramatyczna relacja córki. "Zanim zemdlała zdążyła zadzwonić"
Dziennikarzom "Gazety Wrocławskiej" udało się dotrzeć do rodziny poszkodowanej. Córka 77-latki w poruszających słowach opisała moment ataku. Jak relacjonuje, jej mama została zaatakowana tuż przy wejściu na teren ogródków działkowych.
- Mama wysiadła z samochodu, którym podwoził ją mój brat, przy ul. Drukarskiej. Szła na działkę. Jak nam powiedziała, tuż przy wejściu bocznym na teren ogródków działkowych przy Sztabowej, ktoś złapał ją za rękę. Gdy się odwróciła, zobaczyła człowieka, który następnie ją zaatakował, zadał kilka ciosów nożem. Wzywała pomocy, ale nikogo w pobliżu tam wtedy nie było. Zanim zemdlała zdążyła zadzwonić do brata
- opowiedziała "Gazecie Wrocławskiej" pani Paulina, córka poszkodowanej.
Na miejsce wezwano służby, które zostały zaalarmowane przez przejeżdżającego w pobliżu kierowcę.