Przyjechał do Polski, by zaskoczyć rodziców. Po Bartoszu urwał się ślad

2026-06-01 11:13

Dramatyczne chwile przeżywa rodzina Bartosza Bartkowiaka. Mężczyzna podróżował ze Szwajcarii do Polski, zamierzając odwiedzić swoich bliskich. Ostatni raz widziano go 30 maja na dworcu we Wrocławiu. Od tamtego czasu ślad po nim zaginął, a telefon pozostaje wyłączony. Rodzina pilnie prosi o pomoc w odnalezieniu.

W niedzielę, 31 maja, siostra zaginionego Bartosza Bartkowiaka opublikowała w mediach społecznościowych niepokojący wpis. Z jej relacji wynika, że 29 maja mężczyzna opuścił Szwajcarię, gdzie na co dzień żyje i pracuje. Jego celem był urlop w ojczyźnie, planował sprawić niespodziankę swoim rodzicom.

Z informacji przekazanych przez krewnych wynika, że ostatni raz Bartosz był widziany 30 maja na wrocławskim dworcu. W okolicach godziny 6:20–6:30 miał wsiąść do pociągu zmierzającego w kierunku Poznania. Mężczyzna pochodzi z Sapowic, niewielkiej wsi położonej w województwie wielkopolskim. Podróż pociągiem na trasie Wrocław-Poznań miała rozpocząć się właśnie rano.

Zgodnie z przekazanymi przez siostrę informacjami, to żona zaginionego jako ostatnia miała z nim kontakt. O godzinie 11:08 otrzymała od męża wiadomość, z której wynikało, że zrezygnował z wizyty u rodziców i wciąż znajduje się we Wrocławiu. Od tamtego momentu jego telefon milczy, a bliscy nie mają żadnych wieści o tym, co się z nim dzieje.

Poszukiwany mężczyzna mierzy 185 cm i waży około 110 kilogramów. Charakteryzują go niebiesko-zielone oczy i wyraźna opalenizna. W chwili zaginięcia nosił czarną koszulkę z brązowym nadrukiem na plecach, niebieskie krótkie spodenki do kolan i czarne buty. Miał również ze sobą szarą sportową torbę z ciemnym dołem. Cechą charakterystyczną są tatuaże: wizerunek husarii na lewym ramieniu oraz słońce wytatuowane na prawym przedramieniu.

Krewni zwracają uwagę na jeszcze jeden bardzo istotny fakt. Bartosz cierpi na chorobę Leśniowskiego-Crohna, co potęguje obawy o jego zdrowie. Z informacji podanych przez rodzinę wynika, że zaginiony nie zabrał ze sobą niezbędnych leków, dokumentów ani portfela.

O sprawie zniknięcia mężczyzny poinformowano już organy ścigania. Rodzina apeluje do wszystkich, którzy mogli spotkać Bartosza lub dysponują jakąkolwiek wiedzą o tym, gdzie może przebywać, o natychmiastowe zgłoszenie się do bliskich lub na policję.

Tak wyglądały poszukiwania zaginionej 11-latki