Zagubiony 8-latek płakał na trasie prowadzącej na Śnieżkę. Służby po ćwiczeniach odnalazły jego rodziców

We wtorek, 24 czerwca, na szlakach Karkonoskiego Parku Narodowego zaroiło się od służb ratunkowych. Choć scenariusz zakrojonych na szeroką skalę ćwiczeń mroził krew w żyłach, prawdziwa akcja ratunkowa rozegrała się tuż po ich zakończeniu. Funkcjonariusze, którzy właśnie przećwiczyli walkę z pożarem i agresją na szlaku, musieli pomóc przerażonemu 8-latkowi, który zgubił rodziców w drodze na Śnieżkę.

Groźny scenariusz na górskim szlaku

Wtorkowy poranek w Karkonoszach, w rejonie schroniska „Dom Śląski”, upłynął pod znakiem wzmożonych działań służb. Od godziny 9:00 do 14:00 trwała tam symulacja kryzysowa, która miała przygotować ratowników na najgorsze. W ćwiczeniach dowódczo-sztabowych siły połączyły Policja, Straż Graniczna, strażacy z Jeleniej Góry, ratownicy GOPR, pracownicy Karkonoskiego Parku Narodowego oraz zespół Pogotowia Ratunkowego.

Scenariusz zakładał sytuację, która niestety coraz częściej może mieć miejsce w rzeczywistości. Dwóch agresywnych mężczyzn, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, zaczęło odpalać race i flary, rzucając je w suchą kosodrzewinę. Biorąc pod uwagę zagrożenie pożarowe i fakt, że w okolicy przebywało około 100 turystów, sytuacja wymagała błyskawicznej i skoordynowanej reakcji. Jak informuje podinspektor Edyta Bagrowska, w ostatnim czasie odnotowano wzmożoną aktywność grup pseudokibiców w górach, co czyniło ten scenariusz niezwykle realistycznym.

Celem manewrów było przede wszystkim doskonalenie współpracy między służbami, sprawdzenie systemów łączności oraz procedur reagowania w trudno dostępnym, górskim terenie.

Kiedy teoria spotkała się z praktyką

Gdy ćwiczenia dobiegły końca i wydawało się, że to już koniec emocji na ten dzień, życie napisało własny scenariusz. W drodze powrotnej patrol policji został zatrzymany przez zaniepokojonych turystów. Chwilę wcześniej natknęli się oni na małego, zapłakanego chłopca.

Okazało się, że to 8-latek z województwa opolskiego, który podczas rodzinnej wycieczki na Śnieżkę odłączył się od rodziców. Dziecko było wystraszone i zdezorientowane. Co gorsza, nie miało przy sobie telefonu ani nie pamiętało numeru do swoich opiekunów. W tłumie turystów i na rozległym górskim terenie odnalezienie bliskich na własną rękę było niemal niemożliwe.

Błyskawiczna pomoc i szczęśliwe zakończenie

Funkcjonariusze nie zwlekali ani chwili. Wykorzystali kanały komunikacji, które zaledwie kilkadziesiąt minut wcześniej testowali podczas ćwiczeń. Informacja o zagubionym chłopcu natychmiast trafiła do wszystkich służb biorących udział w manewrach. Dzięki sprawnej wymianie informacji udało się błyskawicznie ustalić numer telefonu do ojca dziecka.

Po krótkiej rozmowie telefonicznej ustalono miejsce spotkania. Policjanci bezpiecznie przetransportowali 8-latka w rejon schroniska „Samotnia”, gdzie czekali już na niego stęsknieni i wdzięczni rodzice.

Całe zdarzenie, choć nieplanowane, stało się najlepszym potwierdzeniem skuteczności i profesjonalizmu służb. Jak podsumowała podinspektor Edyta Bagrowska, wtorkowe ćwiczenia potwierdziły nie tylko gotowość na realne zagrożenia, ale także pokazały, że funkcjonariusze są czujni i gotowi nieść pomoc w każdej, nawet najbardziej nieoczekiwanej sytuacji.

Wrocław Radio ESKA Google News
Pokój Zbrodni
Izabela Zabłocka. Przełom po 15 latach poszukiwań | Pokój ZBRODNI