Długo wyczekiwane przez mieszkańców opady deszczu na koniec tygodnia zupełnie nie poprawiły sytuacji. Zgodnie z komunikatem wydanym 13 lipca przez Wody Polskie, w miniony weekend zanotowano jedynie marginalne opady rzędu niespełna pięciu milimetrów. Niewielka ilość wody błyskawicznie wyparowała i nie zdołała odpowiednio nawilżyć mocno przesuszonej gleby. Zjawisko to, w zestawieniu z brakiem deszczu po czerwcowych upałach, doprowadziło do bardzo trudnej sytuacji w regionie. Hydrolodzy zdecydowali o utrzymaniu ostrzeżeń hydrologicznych dla lokalnych rzek.
- Susza hydrologiczna nadal stanowi bardzo duże zagrożenie. Ta liczba stacji z przepływami niżówkowymi pozostaje wysoka
- poinformowała Agnieszka Prasek pełniąca funkcję rzeczniczki prasowej Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Zaznaczyła jednocześnie, że problem drastycznego braku wody nie ogranicza się wyłącznie do terytorium Dolnego Śląska. Zjawisko obejmuje swoim zasięgiem znacznie większy obszar państwa.
- Na przeważającym obszarze kraju obowiązują ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną
- poinformowała rzeczniczka Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Wyschnięta trawa we Wrocławiu. Krajobraz przypomina afrykańską sawannę
Opisywany przez ekspertów ogromny deficyt wody to zjawisko, które wrocławianie mogą na bieżąco obserwować w swoim najbliższym otoczeniu. Wrocław szybko traci swoje naturalne barwy, a przewidywania synoptyków nie zwiastują poprawy sytuacji. Osiedla mieszkaniowe we Wrocławiu pozbawione są dawnej zieleni i coraz bardziej przypominają afrykańskie krajobrazy. Zdjęcia wykonywane w okolicach miejskich parkingów wyraźnie pokazują roślinność przypominającą wysuszoną, łamliwą słomę.
Taki krajobraz w środku lata można zaobserwować w samym sercu miasta. Upały całkowicie wysuszyły miejskie zieleńce, zostawiając jedynie popękaną ziemię. Krajobraz bardziej przypomina tereny Europy Południowej zmagające się z potężnymi falami gorąca. Wyjątkowo przygnębiająco wygląda m.in. plac Powstańców Wielkopolskich. Tereny odgrodzone estetycznymi barierkami straciły swój reprezentacyjny charakter i właśnie tutaj widać, jak susza dała się we znaki.
Równie źle prezentują się zielone torowiska i pasy rozdzielające jezdnie, które miały ograniczać nagrzewanie się miasta.
Wrocław czeka fala upałów. Nowe prognozy IMGW dla Polski
Z najnowszych danych przedstawionych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wynika jednoznacznie, że temperatury drastycznie poszybują w górę. Od pierwszych dni rozpoczynającego się tygodnia termometry będą wskazywać coraz wyższe wartości. Na zbliżający się weekend eksperci od pogody przewidują warunki przypominające klimat afrykański. Meteorolodzy otwarcie mówią o nadciągającym punkcie kulminacyjnym obecnego ocieplenia.
- Przed nami stopniowe ocieplenie. Już od początku tygodnia temperatura w większości kraju będzie przekraczać 25 st. C, a w czwartek lokalnie zbliży się do 30 st. C. Kulminacja ocieplenia prognozowana jest na piątek (17.07). Na zachodzie i południowym zachodzie kraju temperatura może osiągnąć 30-32 st. C, a na pozostałym obszarze przeważnie 27-30 st. C. - przekazano w komunikacie IMGW.
Najwyższe temperatury odnotujemy w piątek 17 lipca, co potwierdzają oficjalne komunikaty Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Upały obejmą całe terytorium Polski i nie ustąpią nawet po zachodzie słońca, co oznacza wystąpienie uciążliwych nocy tropikalnych. W takich warunkach minimalna temperatura utrzymuje się powyżej dwudziestu stopni Celsjusza. Napływ rozgrzanych i wilgotnych mas powietrza wygeneruje niestety doskonałe środowisko do rozwoju gwałtownych zjawisk burzowych. Istnieje zatem prawdopodobieństwo, że Wrocław doczeka się deszczu, jednak przybierze on postać krótkich i bardzo intensywnych nawałnic.
Polecany artykuł: