Używał fałszywych tożsamości i ukrywał się latami. Polsko-czeska akcja dopadła "Piotrusia".

2026-02-03 8:25

Od lat unikał sprawiedliwości, zmieniał tożsamość i ukrywał się za granicą. Polskie i czeskie służby połączyły siły, by dopaść przestępcę, który miał na sumieniu oszustwa, narkotyki i miliony złotych strat. Finał tej międzynarodowej obławy mrozi krew w żyłach.

Zatrzymanie Piotrusia

i

Autor: CBŚP/ Materiały prasowe

Od lat unikał sprawiedliwości, zmieniał tożsamość i ukrywał się za granicą. Polskie i czeskie służby połączyły siły, by dopaść przestępcę, który miał na sumieniu oszustwa, narkotyki i miliony złotych strat. Finał tej międzynarodowej obławy mrozi krew w żyłach.

Polowanie na "Piotrusia": Jak skoordynowana akcja zakończyła długą ucieczkę?

Od 2022 roku polskie organy ścigania bezskutecznie próbowały schwytać Piotra W., znanego w przestępczym świecie jako "Piotruś". Mężczyzna, poszukiwany licznymi listami gończymi, Europejskim Nakazem Aresztowania, a nawet Czerwoną Dyfuzją Interpolu, zniknął jak kamień w wodę. Wydawało się, że doskonale radzi sobie z ukrywaniem się przed wymiarem sprawiedliwości, zmieniając miejsca pobytu i prawdopodobnie korzystając z sieci wsparcia przestępczego. Jego bezkarność trwała zbyt długo, ale cierpliwość i determinacja śledczych w końcu przyniosły rezultaty.

Dzięki ścisłej współpracy Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) i czeskich funkcjonariuszy, jego dni na wolności dobiegły końca. Pod koniec stycznia, w Ostrawie, policjanci z Městské ředitelství policie Ostrava, działając ramię w ramię z polskimi śledczymi, dokonali zatrzymania. Okazało się, że "Piotruś" posługiwał się fałszywą tożsamością, występując jako Jacob Sz. To właśnie dzięki precyzyjnej wymianie informacji i skoordynowanym działaniom operacyjnym, udało się namierzyć i zneutralizować tego niebezpiecznego przestępcę. Zatrzymanie to było efektem długotrwałego śledztwa i doskonałej koordynacji działań po obu stronach granicy, co podkreśla rosnące znaczenie międzynarodowej współpracy w walce z przestępczością zorganizowaną.

Fałszywe tożsamości, miliony strat i narkotyki. Co krył "Piotruś"?

Piotr W. miał na swoim koncie długą listę przestępstw, które budziły poważne obawy organów ścigania. Sąd Rejonowy w Lubinie skazał go na 4 lata więzienia za liczne oszustwa, których ofiarami padły osoby i instytucje.

Dodatkowo, Sąd Okręgowy we Wrocławiu i Sąd Okręgowy w Legnicy zasądziły mu łącznie 5 lat pozbawienia wolności za przestępstwa narkotykowe, co świadczy o jego zaangażowaniu w handel substancjami psychoaktywnymi na dużą skalę. To jednak nie wszystko. Był również podejrzewany o aktywny udział w zorganizowanej grupie przestępczej, co sugeruje jego pozycję w hierarchii kryminalnej i zdolność do koordynowania działań innych przestępców.

Lista zarzutów uzupełniały kolejne liczne oszustwa, które mogły być popełnione pod różnymi tożsamościami, a także uchylanie się od płacenia alimentów, co dodatkowo obciążało jego kartotekę. W momencie zatrzymania, mężczyzna posiadał przy sobie sfałszowany holenderski dokument tożsamości na nazwisko Jacob Sz., z jego własnym wizerunkiem.

Ten szczegół pokazuje, jak bardzo był zdeterminowany, by uniknąć sprawiedliwości, posuwając się do fałszerstwa dokumentów. Śledczy podejrzewają, że posługując się tą fałszywą tożsamością, "Piotruś" mógł oszukać w Polsce nieokreśloną liczbę osób, powodując straty sięgające milionów złotych. Te oszustwa mogły dotykać różnych sektorów, od drobnych wyłudzeń po skomplikowane operacje finansowe, które przynosiły mu znaczne zyski kosztem ofiar.

Testy do policji Multi Select 2023. Sprawdź, czy możesz zostać policjantem - cz. III
Pytanie 1 z 10
Chętnie czytam czasopisma techniczne
Wrocław Radio ESKA Google News