Mieszkaniec Nowej Rudy był poszukiwany od 31 sierpnia. Mężczyzna samowolnie opuścił szpital w Kłodzku, a później nie nawiązał kontaktu z bliskimi. Policja opublikowała jego wizerunek i rozpoczęła akcję poszukiwawczą. Do działań włączyli się strażacy z Kłodzka oraz druhowie z OSP Jaszkowa Dolna. Ratownicy sprawdzali Nysę Kłodzką i jej brzegi. Po około 40 minutach, przy ulicy Skośnej, natrafili na ciało mężczyzny.
Czytaj też: Pielęgniarz z Wrocławia dusił pacjenta na oczach koleżanki. "Liczę do trzydziestu i koniec"
Tożsamość potwierdzono podczas czynności przeprowadzonych we wtorek. – Nic nie wskazuje na to, by zmarł w wyniku przestępstwa. Czekamy na wyniki sekcji zwłok – przekazała Faktowi podinsp. Wioletta Martuszewska z policji w Kłodzku.
Dokładną przyczynę jego śmierci ma wyjaśnić sekcja zwłok.