Tragedia we Wrocławiu. Prezes Rady Lekarskiej: Pacjent zmarł, bo personel nie znał polskiego

2025-11-14 9:53

Do wstrząsającego zdarzenia doszło we Wrocławiu. W jednej z prywatnych pracowni diagnostycznych zmarł pacjent, który doznał wstrząsu anafilaktycznego. Prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej ujawnił, że personel medyczny, składający się z Białorusinów i Ukraińców, niedostatecznie mówił po polsku i nie był w stanie się porozumieć z pacjentem. Te rewelacje dementuje prokuratura.

Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej

i

Autor: Arkadiusz Franas POD PRĄD/ Youtube

Sprawa tragicznej śmierci pacjenta w jednej z prywatnych pracowni diagnostycznych we Wrocławiu trafiła do sądu. Dramat, który rozegrał się za zamkniętymi drzwiami placówki. Sprawę nagłośnił prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, który od dawna alarmuje w tej kwestii.

Tragedia przez barierę językową? Co wydarzyło się w pracowni?

Do zdarzenia doszło, gdy pacjentowi miano podać kontrast niezbędny do przeprowadzenia badania. Mężczyzna próbował poinformować białorusko-ukraiński personel, że w przeszłości po podaniu tego środka doznał wstrząsu anafilaktycznego. Niestety, jego słowa nie zostały zrozumiane. Kontrast podano, a historia się powtórzyła – doszło do gwałtownej reakcji alergicznej. Według doniesień, załoga pracowni nie wiedziała, co robić, a nawet miała problem z wezwaniem pogotowia ratunkowego. Pacjent zmarł. 

Tak opowiada o całej historii Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej.

Lekarz alarmuje: "System wpuszczania lekarzy jest patologiczny"

Nikt nie mówi o tym, że to dotyczy lekarzy z zagranicy, bo to jest niepoprawne politycznie. Ale tak jest – twierdzi dr n. med. Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej.

Udzielił wywiadu w kanale Arkadiusz Franas - POD PRĄD. Jego zdaniem takie sytuacje są celowo przemilczane. Wróblewski wskazuje na głębsze, systemowe problemy dotyczące dopuszczania do zawodu lekarzy z Ukrainy.

Cały system wpuszczania lekarzy ukraińskich był i niestety dalej jest patologiczny – ocenia bez ogródek.

Podkreśla, że cierpią na tym pacjenci. Zaznacza przy tym, że nie chodzi o niechęć do medyków z zagranicy, a fundamentalne różnice w systemie kształcenia.

I nie chodzi o to, że my ich nie chcemy. Naprawdę, jeśli chodzi o młode pokolenie, to są bardzo wartościowi młodzi ludzie. Ale w Ukrainie specjalizację robi się czasami w kilka miesięcy – wyjaśnia.

Największym zagrożeniem pozostaje jednak bariera językowa.

Najgorsza jest jednak bariera językowa. Oni nie muszą mówić po polsku – przyznał Wróblewski.

Choć niedawno wprowadzono wymóg znajomości języka polskiego na poziomie B1, w ocenie prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej to zdecydowanie za mało, by prowadzić z pacjentem bezpieczną rozmowę o jego zdrowiu.

Wrocław Radio ESKA Google News

Prokuratura zaprzecza doniesieniom prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej

Głos zabrała Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. W swoim komunikacie stwierdziła, że informacje z wywiadu z dr. Wróblewskim, a także z innych materiałów prasowych „nie znajdują żadnego potwierdzenia w ustaleniach faktycznych dokonanych w toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia – Fabryczna”.

Nieprawdziwe i mogące wprowadzać w błąd odbiorców publikacji, są informacje o tym, że personel medyczny wskazanej przychodni nie potrafił posługiwać się językiem polskim i że z tego powodu doszło do zaniedbań skutkujących w konsekwencji zgonem pacjenta - czytamy w oświadczeniu.

Serwis Demagog dodatkowo uzyskał ważne szczegóły dotyczące przebiegu całego zabiegu u mecenas Iwony Kwiecień, adwokatka poszkodowanej rodziny.

Pacjentowi została przedstawiona ankieta pisemna – dużo krótsza niż w innych placówkach – w której zawarto pytania o np. ciąże, metalowe elementy w ciele oraz ogólnikowe pytanie: »Czy masz alergię na jakikolwiek składnik środka kontrastowego?«. Brak pytania o astmę, brak informacji o składnikach i nazwie środka kontrastowego. Informacji takich brak także w informacji na stronie internetowej przy opisie przygotowania do badania MR - informuje mec. Ilona Kwiecień w komentarzu dla Demagoga.

Po wystąpieniu wstrząsu anafilaktycznego nastąpiła chaotyczna akcja ratunkowa. Nieudana.

W tej sprawie, żona nie odnotowała problemów z komunikacją, rozmowy – w tym przekazywanie informacji żonie czy rozmowa telefoniczna z dyspozytorem – toczyły się w języku polskim. Problem leży w rzetelności, staranności zawodowej, kompetencjach i organizacji. Podkreślę – placówki medycznej, personelu medycznego – a nie zaskoczonej wstrząsem anafilaktycznym np. po ugryzieniu pszczoły np. sąsiadki czy nauczycielki - informuje mec. Ilona Kwiecień w komentarzu dla Demagoga 

Kim jest Paweł Wróblewski?

Paweł Wróblewski to wrocławski lekarz i polityk. Jest prezesem Dolnośląskiej Rady Lekarskiej i równocześnie dyrektorem Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej we Wrocławiu. Wcześniej był dyrektorem Szpitala Kolejowego we Wrocławiu. Był też marszałkiem Dolnego Śląska i przewodniczącym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.