Tama pękła i zmiotła ich domy. Mieszkańcy Stronia Śląskiego mają jeden powód do strachu

2026-05-08 20:39

Mieszkańcy Stronia Śląskiego z drżeniem serca myślą o kolejnych ulewach. Głównym powodem jest opóźniająca się odbudowa tamy, która runęła pod naporem wody we wrześniu 2024 roku. Wody Polskie deklarują, że nowy obiekt powstanie najwcześniej na koniec obecnej dekady.

Tragiczne skutki powodzi na Dolnym Śląsku w 2024 roku

Data 15 września 2024 roku zapisała się czarnymi zgłoskami w pamięci mieszkańców Dolnego Śląska. To właśnie w tym dniu potężna fala wezbraniowa zniszczyła tamę na rzece Morawce, co doprowadziło do tragicznych skutków w Stroniu Śląskim i okolicach, w tym w Lądku-Zdroju. Żywioł wdzierał się z niszczycielską siłą, zalewając całe miejscowości, podczas gdy ludzie uciekali przed falą. Skutki tej katastrofy będą odczuwalne przez wiele kolejnych lat.

Prace zabezpieczające na terenie uszkodzonego zbiornika przeciwpowodziowego sfinalizowano z końcem marca 2025 roku. Z kolei dopiero rok później, w marcu 2026 roku, Wody Polskie zawarły kontrakt na stworzenie całościowej dokumentacji projektowej i zdobycie stosownych zgód administracyjnych. Dokumentacja ta ma objąć projekty budowlane i techniczne, kosztorysy, a także wszystkie niezbędne analizy pozwalające na rozpoczęcie odbudowy tamy.

Mieszkańcy Stronia Śląskiego apelują o przyspieszenie odbudowy tamy

Wody Polskie informują, że kontynuują starania o zabezpieczenie terenu oraz poszukują środków na realizację robót budowlanych. Według najbardziej optymistycznych założeń same prace potrwają około trzech lat. Tymczasem mieszkańcy Stronia Śląskiego nie ukrywają swoich obaw i nie chcą ryzykować powtórki z 2024 roku, drżąc o dobytek oraz własne życie.

Chociaż wyrwa w konstrukcji tamy została doraźnie załatana mieszanką kamieni na początku 2025 roku, to jednak generalny remont jeszcze się nie rozpoczął. Taka sytuacja rodzi duży niepokój, tym bardziej że wielkimi krokami zbliża się sezon letnich burz i ulew. Lokalna społeczność obawia się powtórki sytuacji sprzed niemal dwóch lat. 

"Sytuacja jest niepewna. Nikt nie zajmuje się tutaj dalszymi pracami odbudowy naszej tamy. A pora gwałtownych burz się zbliża"

- powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Maciej Serafin ze Stronia Śląskiego.

Lęk przed powodzią towarzyszy mieszkańcom każdego dnia. Szczególnie osoby starsze, które mają w pamięci tragedię z 2024 roku, proszą o jak najszybsze działanie. Doskonale zdają sobie sprawę, że natura nie będzie czekać, a urzędnicze procedury nie zablokują ewentualnej ulewy.

"Pogoda nie poczeka. Jak przyjdą ulewy i burze, to będzie za późno"

- mówi 78-letnia Zofia Gontko.

Śledztwo w sprawie zniszczonej tamy

Tragedia z 2024 roku ma też swój wątek karny. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy analizuje okoliczności i przyczyny przerwania zapory na rzece Morawce. Obecnie jednak mieszkańcom pozostaje tylko oczekiwanie na konkretne decyzje i patrzenie w niebo z nadzieją, że dramatyczne sceny już się nie powtórzą.