Jezioro Pilchowickie to bez wątpienia jedna z najbardziej fotogenicznych atrakcji na Dolnym Śląsku. Turystów przyciąga tu nie tylko potężna kamienna zapora, ale i błękitna tafle wody otoczona lasami. Wkrótce jednak ten widok przejdzie do historii – przynajmniej na jakiś czas.
Gigantyczna inwestycja za miliony
Wszystko za sprawą wielkiej modernizacji, której koszt opiewa na blisko 100 milionów złotych. Za prace odpowiada firma Naviga-Stal, a plan jest ambitny: uszczelnienie ścian, remont korony oraz przebudowa upustów.
"W związku z modernizacją zapory, która warta jest blisko 100 mln zł, po raz pierwszy od 50 lat zbiornik zostanie całkowicie opróżniony. Za realizację odpowiada firma Naviga-Stal, specjalizująca się w pracach na obiektach zabytkowych. Inżynierowie zmierzą się z uszczelnieniem potężnych kamiennych ścian, remontem korony oraz przebudową upustów dennych i przelewu kaskadowego. Wszystko po to, by konstrukcja przetrwała kolejne stulecie"
- informuje profil "Buduje się w Polsce".
Bezpieczeństwo ponad wszystko
Choć dla turystów brak wody w jeziorze będzie szokiem, dla mieszkańców regionu to kluczowa kwestia bezpieczeństwa. Zapora w Pilchowicach odegrała bohaterską rolę podczas wielkiej wody w 2024 roku. Choć konstrukcja została wtedy mocno nadwyrężona, uratowała okoliczne miejscowości przed katastrofą.
"Gdyby nie ten zbiornik to nie byłoby nas, tama wytrzymała" - wspominała w Polskim Radiu 24 sołtyska gminy Pilchowice, Amelia Żygadło.
Podobnego zdania są władze TAURON Polska Energia, podkreślając wagę tej inwestycji dla całego systemu hydrotechnicznego.
"Remont zapory w Pilchowicach to bardzo ważna dla regionu inwestycja, która przełoży się na długoterminowe zwiększenie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego i zapewnienie stabilności infrastruktury hydrotechnicznej"
- mówi Grzegorz Lot, Prezes Zarządu TAURON Polska Energia.
Kiedy zniknie woda? Harmonogram prac
Proces znikania jeziora nie wydarzy się z dnia na dzień. To precyzyjnie zaplanowana operacja. Obecnie trwają już pierwsze prace wewnątrz zapory. Jak podaje TAURON Ekoenergia, umowa przewiduje dwa lata intensywnych działań:
"Okres realizacji umowy wynosi 24 miesiące, a harmonogram zakłada prace przy różnym stopniu napełnienia zbiornika. Pierwszy etap to działania w zakresie organizacji placu budowy i remontu elementów budowli, które można wykonywać przy napełnionym zbiorniku"
Prawdziwy przełom nastąpi w maju 2026 roku. Wtedy rozpocznie się kontrolowane wypuszczanie wody.
"Proces obniżania lustra wody będzie polegał na tym, że woda popłynie dokładnie tak samo jak podczas normalnej pracy elektrowni, z tym że nie przez 6 godzin na dobę, a przez około 12 godzin. Poziom wody w rzece nie podniesie się wcale lub podniesie się minimalnie, praktycznie niezauważalnie dla oka. Będziemy tak pracować, aż obniżymy lustro wody o około 9 metrów w odniesieniu do tego co widzicie dzisiaj. W zbiorniku pozostanie woda na głębokości ok. 21 metrów. Taki stan zostanie utrzymany do czerwca 2026r.
- czytamy w oficjalnym komunikacie.
W czerwcu nastąpi całkowite opróżnianie zbiornika. Ostateczne napełnienie do poziomu normalnego piętrzenia ma nastąpić w 2028 roku.
Ważny apel do mieszkańców i turystów
Sytuację na bieżąco monitorują lokalne władze. Powiat Lwówecki podkreśla strategiczne znaczenie obiektu, zaznaczając, że modernizacja dostosuje go do najnowszych wymogów technicznych.
"To inwestycja, na którą czekaliśmy od lat. Jej realizacja to kolejny ważny krok w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa przeciwpowodziowego i stabilności całego systemu ochrony w naszym powiecie"
- informuje Powiat Lwówecki na swoim profilu.
Z kolei Prezes Zarządu TAURON Ekoenergia, Sławomir Czuchrij, prosi o cierpliwość w związku z utrudnieniami, takimi jak zamknięcie drogi na koronie zapory i konieczność objazdów przez Pokrzywnik:
"Przed nami inwestycja nietypowa, wymagająca i pełna wyzwań, ale również konieczna, a przede wszystkim oczekiwana szczególnie przez społeczność, którą zapora chroni przed wielka wodą. To wsparcie społeczne dla planowanego remontu jest dla nas bardzo ważne. Mamy świadomość, że najbliższe dwa lata dla sąsiadów naszej zapory to również czas niedogodności związanych z prowadzonymi pracami. Tym bardziej doceniamy zrozumienie okazywane dla zaistniałej sytuacji oraz przedkładanie bezpieczeństwa i dobra mieszkańców tej części Dolnego Śląska nad czasowe niedogodności"
Pełne napełnienie zbiornika planowane jest dopiero na 2028 rok. Do tego czasu Dolny Śląsk będzie miał "nową", surową atrakcję turystyczną, która przypomni nam o potędze inżynierii sprzed lat.