Ślady krwi w bloku zaprowadziły policjantów do mieszkania. W środku leżała 85-latka

Mieszkańcy jednego z budynków przy ul. Lubuskiej we Wrocławiu zauważyli dużą ilość krwi na klatce schodowej. Policjanci, którzy pojawili się na miejscu, szybko ustalili, skąd prowadziły ślady. W mieszkaniu zastali 85-letnią kobietę z poważną raną głowy.

Dramatyczne zgłoszenie z bloku przy ulicy Lubuskiej. Krew na schodach

Do funkcjonariuszy z wrocławskiego komisariatu Grabiszynek dotarło wyjątkowo niepokojące zgłoszenie. Osoby mieszkające w bloku zlokalizowanym przy ulicy Lubuskiej zaalarmowały, że na klatce schodowej widać rozległe plamy krwi. W odpowiedzi na to zgłoszenie na miejsce błyskawicznie skierowano policyjny patrol.

Przybyli na miejsce mundurowi natychmiast rozpoczęli przeszukiwanie obiektu, skrupulatnie sprawdzając każdy kolejny poziom. Kiedy dotarli na dziewiąte piętro, ich wzrok przyciągnęły wyraźne ślady krwi, które wskazywał wprost na wejście do jednego z tamtejszych mieszkań.

Policjanci otworzyli drzwi. Ranna kobieta na podłodze

Mundurowi najpierw zapukali do drzwi lokalu, ale w odpowiedzi zapadła głucha cisza. Obawiając się, że w środku może przebywać ktoś w stanie zagrożenia życia, nacisnęli klamkę i okazało się, że zamek nie był zamknięty. Wkraczając do mieszkania, ujrzeli dramatyczny widok. Starsza kobieta leżała na ziemi z mocno krwawiącym urazem głowy. Choć zachowywała świadomość, jej obrażenia wyglądały na bardzo poważne.

O szczegółach policyjnej interwencji opowiedziała asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

- W ostatnim czasie policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego z Komisariatu Policji Wrocław-Grabiszynek po tym jak zostali wezwani do jednego z budynków, w którym znajdowała duża ilość krwi, ustalili mieszkanie, w którym ranna 85-latka potrzebowała pomocy w związku z obrażeniami jakich doznała podczas upadku na klatce schodowej. Mundurowi udzielili pomocy i wezwali ratowników medycznych

- poinformowała asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Szybka pomoc dla 85-latki. Funkcjonariusze walczyli z czasem

Widząc pogarszający się stan seniorki, funkcjonariusze niezwłocznie wezwali wsparcie medyczne, ale nie czekali z założonymi rękami. Szybko opatrzyli ranę na głowie 85-latki, skutecznie powstrzymując dalszą utratę krwi i bacznie obserwowali jej zachowanie. Z upływem minut kobieta zaczęła tracić siły i kontakt z nią stawał się coraz bardziej utrudniony. Gdy tylko ekipa pogotowia ratunkowego zjawiła się w mieszkaniu, mundurowi zrelacjonowali im pełen obraz sytuacji oraz dokładne okoliczności odnalezienia poszkodowanej.

- Szybka reakcja, właściwie udzielona pierwsza pomoc i troska o bezpieczeństwo drugiego człowieka - to działania, które w takich sytuacjach mogą mieć kluczowe znaczenie

- podsumowują wrocławscy mundurowi.

Feralny upadek na klatce schodowej. Poszkodowana w szpitalu

Po ustaleniu faktów wyszło na jaw, że starsza pani tuż po wejściu do bloku potknęła się, w efekcie czego uderzyła głową o ścianę. Pomimo silnego bólu i krwawienia, udało jej się pokonać dystans dzielący ją od własnego lokum, po czym osłabiona osunęła się na posadzkę. Ostatecznie załoga karetki przewiozła seniorkę do szpitala na dalsze leczenie.