Sądowy przekręt na ogromną skalę. W tle fałszywe dokumenty i miliony złotych

2026-04-08 9:04

Środowiskiem prawniczym wstrząsnął ogromny skandal. Prokuratura Regionalna we Wrocławiu rozbiła zorganizowaną grupę przestępczą, w skład której wchodzili radcowie prawni oraz adwokat. Śledczy oskarżają ich o uczynienie z wielomilionowych oszustw stałego źródła dochodu.

Sądowy przekręt na ogromną skalę. W tle fałszywe dokumenty i miliony złotych

i

Autor: Pexels.com zdj. ilustracyjne

Śledztwo dotyczące potężnych wyłudzeń, prowadzone przez wrocławską Prokuraturę Regionalną, dobiegło końca. Do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze skierowano akt oskarżenia obejmujący siedem osób podejrzanych o stworzenie zorganizowanego mechanizmu okradania sądów. W gronie oskarżonych znalazło się aż czterech radców prawnych oraz jeden adwokat. Rzeczniczka prokuratury podkreśla, że sprawa dotyczy oszustw przeprowadzanych na gigantyczną skalę.

- Prokuratura Regionalna we Wrocławiu skierowała do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze akt oskarżenia w sprawie wyłudzeń depozytów sądowych, oszustw, przywłaszczenia mienia oraz prania brudnych pieniędzy pozyskanych w wyniku takich procederów

- przekazała Anna Zimoląg, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.

Radca prawny Paweł B. kierował grupą. Oszukiwali wymiar sprawiedliwości

Głównym organizatorem przestępczego procederu okazał się wrocławski radca prawny Paweł B., któremu śledczy postawili łącznie 33 zarzuty. Członkowie grupy masowo oszukiwali sądy w całym kraju, przejmując środki finansowe zgromadzone na rachunkach depozytowych. Poszkodowanymi w tej sprawie są nie tylko osoby prywatne, ale również przedsiębiorstwa pochodzące z Polski, Niemiec, Czech, Francji, Irlandii i Tajwanu. Przestępcy wykorzystywali nieskomplikowany, lecz niezwykle efektywny system działania.

- Oskarżony, w niektórych przypadkach wspólnie i w porozumieniu z innymi radcami prawnymi - Włodzimierzem K. i Katarzyną S. - K., wprowadzał sądy w błąd poprzez przedkładanie jako autentycznych podrobionych dokumentów w postaci pełnomocnictw, nierzadko od fikcyjnych osób, a także podrobionych faktur VAT i umów oraz pozyskiwał w ten sposób tytuły wykonawcze w postaci nakazów zapłaty, a następnie na ich podstawie powodował wszczęcie postępowań egzekucyjnych przeciwko podmiotom, na rzecz których depozyty te były przechowywane

- czytamy w komunikacie prokuratury.

Pozostali uczestnicy szajki, wśród których znajdował się adwokat Michał P., aktywnie wspierali ten mechanizm. Ich rola polegała głównie na przygotowywaniu odpowiednich dokumentów oraz składaniu podpisów in blanco, które w kolejnych etapach służyły do tworzenia fałszywej dokumentacji.

Oskarżeni prawnicy prali brudne pieniądze. Śledczy ujawniają milionowe straty

Nielegalnie zdobyte pieniądze nie zasilały bezpośrednio prywatnych kont sprawców. Oskarżeni stworzyli rozbudowaną sieć służącą do prania brudnych pieniędzy, co miało na celu skuteczne zatarcie śladów i ukrycie faktu, że fundusze pochodzą z działań przestępczych.

- Ponadto oskarżonym Pawłowi B. i Włodzimierzowi K. zarzucono przestępstwo tak zwanego „prania brudnych pieniędzy”, czyli podejmowanie czynności mających na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia przestępnego pochodzenia środków płatniczych [...], które polegało na przelewaniu tych środków pomiędzy rachunkami bankowymi, a finalnie - na ich wypłacie w gotówce w celu ukrycia

- informuje rzecznik.

Rozmiar przestępczej działalności jest zdumiewający. Prowadzący postępowanie dokładnie oszacowali wygenerowane przez szajkę straty oraz sumy, które oskarżeni planowali jeszcze bezprawnie przejąć w toku swojej działalności.

- Łączna wartość szkody wynikłej z czynów objętych aktem oskarżenia wynosi 2.326.826,63 zł. Oskarżonym zarzucono ponadto usiłowanie dokonania oszustw na kwotę 1.804.704,74 zł. Wartość mienia objętego zarzutami prania pieniędzy wyniosła z kolei 1.878.701,85 zł

- dodaje rzecznik prokuratury.

Członkowie rozbitej grupy muszą teraz liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez śledczych, za popełnione czyny grozi im kara pozbawienia wolności w wymiarze sięgającym nawet 10 lat.