Pożar w Nowym Kościele. Mieszkańcy są w szoku. "Szkoda ich, to młode chłopaki były"

2026-03-18 15:34

Dramatyczne sceny rozegrały się w miejscowości Nowy Kościół niedaleko Złotoryi, gdzie w pożarze domu zginęło dwóch mężczyzn. Strażacy zapobiegli wybuchowi butli z gazem, ale nie zdołali uratować 52-latka i 42-latka. Ocalony 40-latek zdążył uciec z płonącego budynku. Nowe informacje w sprawie przekazała nam rodzina jednego ze zmarłych mężczyzn.

Tragedia w gminie Świerzawa. Ogień strawił dom

W nocy z wtorku na środę w Nowym Kościele (gmina Świerzawa) doszło do pożaru domu jednorodzinnego. W płomieniach zginęło dwóch mężczyzn w wieku 52 i 42 lat. Wioska, na co dzień spokojna i otoczona lasami, stała się miejscem tragicznych wydarzeń. Wiadomość o śmierci sąsiadów głęboko poruszyła mieszkańców.

Mieszkańcy wspominają zmarłych 52- i 42-latka

W chwili wybuchu pożaru w budynku przebywały trzy osoby. Uratował się jedynie 40-letni, lekko niepełnosprawny Bohdan, który uciekł na zewnątrz, gdy ogień zaczął trawić parter. Jego dwaj koledzy nie mieli szans na ucieczkę i zginęli w środku.

- Mój brat Łukasz mieszkał w domu rodzinnym, pracował w Danii, niedawno wrócił do Polski na urlop. Poszedł do domu Bohdana, po prostu znalazł się tam w nieodpowiednim czasie i już nie wrócił - mówi nam siostra zmarłego.

Sąsiedzi nie kryją szoku po tragicznym zdarzeniu. Jedna z mieszkanek wsi, przyznaje, że mężczyźni cieszyli się sympatią wśród miejscowych.

"Byli bardzo lubiani w społeczności. Szkoda ich, to młode chłopaki były"

- wyznała w rozmowie z reporterem "Super Expressu" zszokowana kobieta.

Dokładne przyczyny pojawienia się ognia są badane przez policję i biegłych. Wśród mieszkańców krążą nieoficjalne informacje, że pożar mógł rozpocząć się od kominka. W nocy strażacy zmagali się nie tylko z pożarem na parterze, ale musieli również schłodzić butlę z gazem, by nie doprowadzić do potężnej eksplozji.

"Dodatkowym zagrożeniem okazała się butla z gazem propan- butan, znajdująca się w jednym z pomieszczeń. Strażacy skutecznie schłodzili butlę, a po jej wyniesieniu w bezpieczne miejsce nadzorowali jej temperaturę"

- poinformował st. kpt. Marcin Grubczyński z KP PSP w Złotoryi.

Policja i prokuratura badają przyczyny pożaru

Piotr Dąbrowa z Komendy Powiatowej PSP w Złotoryi poinformował, że po opanowaniu sytuacji strażacy przekazali sprawę odpowiednim służbom:

"Pożar szybko ugaszono, następnie na miejscu pojawiła się policja, która po dogaszeniu zaczęła prowadzić czynności"

Obecnie śledczy, pod nadzorem prokuratury, analizują zebrane dowody, by ustalić, dlaczego doszło do tego tragicznego w skutkach pożaru.