Dolnośląskie: Ogromny magazyn z kradzionymi częściami samochodowymi
Na początku marca 2026 roku policjanci z wydziałów kryminalnych na Dolnym Śląsku przeprowadzili szeroko zakrojoną akcję. W trakcie tych działań natrafili na tak zwaną dziuplę, czyli miejsce gdzie przechowywano i demontowano skradzione pojazdy. Na terenie posesji funkcjonariusze zabezpieczyli liczne elementy karoserii oraz wyposażenia aut, takie jak zderzaki, kokpity i inne kluczowe podzespoły. Jak wstępnie ustalono, części te pochodziły z co najmniej trzynastu samochodów, które zostały skradzione w większości poza granicami Polski.
Części warte 65 tys. złotych. Policja bada sprawę 49-latka
Wstępna wycena zabezpieczonych przez policjantów części samochodowych opiewa na co najmniej 65 tysięcy złotych. Funkcjonariusze prowadzą teraz żmudne czynności identyfikacyjne, aby ustalić, z jakich dokładnie pojazdów pochodzą poszczególne elementy i kto jest odpowiedzialny za ich kradzież oraz obrót. Szczególną uwagę śledczy poświęcają roli 49-letniego właściciela posesji, na której zlokalizowano nielegalny magazyn. To od ustaleń w toku śledztwa będzie zależało, czy i jakie zarzuty usłyszy mężczyzna.
Polecany artykuł:
Sprawa jest rozwojowa. Co grozi za paserstwo?
Jak podkreślają policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, cała sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są dalsze ustalenia. Przy tej okazji mundurowi przypominają, czym jest przestępstwo paserstwa, które często wiąże się z działalnością tak zwanych dziupli. Polega ono na nabywaniu, przechowywaniu lub pomocy w sprzedaży rzeczy pochodzących z czynu zabronionego, na przykład kradzieży. Za tego typu przestępstwo polskie prawo przewiduje surową karę, sięgającą od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja.pl