Rynek pracy w Polsce zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej - firmy walczą o kandydatów, a kandydaci o godne warunki. W tym natłoku ofert coraz większe znaczenie ma sposób komunikacji - ton, słowa, a nawet pojedyncze zwroty. Jedno zdanie potrafi dziś rozpalić internetową debatę, co pokazał przypadek ogłoszenia, które zyskało rozgłos na jednej z facebookowych grup skupionych właśnie na tematyce poszukiwania pracy.
Oferta pracy wywołała falę reakcji i komentarzy
Oferta zamieszczona w sieci przez Powiatowy Urząd Pracy w imieniu pracodawcy zawierała oczywiście najważniejsze dla kandydatów informacje - wynagrodzenie, datę rozpoczęcia zatrudnienia, adres czy rodzaj umowy, wymagane wykształcenie i umiejętności. Nie to wzbudziło więc emocje, a jedno zdanie, które umieszczono w opisie zakresu obowiązków. Obok wykonywania zadań w biurze czy pisania pism w ofercie uwzględniono... "prace związane z pracą w biurze pod dyktando Pana Prezesa".
To ostatnie sformułowanie spotkało się z niemałymi emocjami internautów. W kilka godzin wpis zdobył kilkaset reakcji oraz blisko 150 komentarzy, głównie krytycznych. "Klimaty jak z »Rancza«" - napisał jeden z członków grupy. Komentujący zgłaszali również zastrzeżenia co do wymiaru pracy w kontekście oferowanej umowy.
Cała sytuacja pokazuje, jak duże znaczenie w dzisiejszym świecie ma język używany w komunikacji zawodowej. W czasach, gdy kandydaci coraz uważniej czytają oferty pracy, a transparentność staje się jednym z kluczowych elementów rekrutacji, precyzja i wyczucie mogą być równie ważne jak wysokość wynagrodzenia czy zakres obowiązków.
Silna gołoledź paraliżuje Dolny Śląsk. Autobus w rowie, ciężarówka uderzyła w słup - zobacz zdjęcia: