Najpierw asfalt w Gliwicach, teraz ścieżka rowerowa. Nagranie z rolnikiem wywołało burzę

Zaledwie kilka dni po głośnej sprawie z Gliwic w sieci pojawiło się kolejne nagranie pokazujące rolnika uszkadzającego nowo powstającą infrastrukturę. Tym razem ciągnik z broną talerzową zahaczył o świeżo wbetonowane krawężniki budowanej ścieżki rowerowej na Dolnym Śląsku. Nie wiadomo, czy doszło do tego celowo, czy przez nieuwagę.

Ciągnik z brona niszczy krawężniki ścieżki rowerowej. O incydencie na Dolnym Śląsku przeczytasz na Eska Wrocław.
Autor: Bandyci Drogowi/ X (Twitter)

Ciągnik uszkodził budowaną ścieżkę rowerową. Nagranie trafiło do sieci

Zaledwie kilka dni po głośnej sprawie z Gliwic w internecie pojawiło się kolejne nagranie przedstawiające rolnika i uszkodzoną świeżo powstającą infrastrukturę. Tym razem do zdarzenia doszło na Dolnym Śląsku, na trasie między Bystrzycą a Witoszowem w powiecie świdnickim. Film został opublikowany w serwisie X na profilu "bandyci_drogowi".

Jak wynika z informacji przy nagraniu, materiał został zarejestrowany 19 lipca przez kierowcę jadącego za ciągnikiem wyposażonym w bronę talerzową.

Na filmie widać maszynę poruszającą się wzdłuż budowanej ścieżki rowerowej. W pewnym momencie opuszczona brona zahacza o świeżo zamontowane krawężniki, wyrywając je i powodując ich uszkodzenie.

Autorzy nagrania sugerują, że kierowca mógł zrobić to celowo, jednak nie ma obecnie dowodów potwierdzających taką wersję wydarzeń. W komentarzach pojawiają się również opinie, że mogło dojść do przypadkowego zahaczenia o krawężniki, a opuszczenie brony nie musiało być działaniem umyślnym.

Zaczęło się od rolnika z Gliwic

Do podobnej sytuacji doszło niedawno w Gliwicach. Tam w piątek, 7 sierpnia 60-letni rolnik wjechał ciągnikiem na świeżo położony asfalt przy ul. Rybackiej w Ostropie, a następnie pługiem zaorał około 200-metrowy odcinek drogi.

Mężczyzna został zatrzymany przez policję. Jak przekazał prokurator Miłosz Żymełka z gliwickiej prokuratury, sprawca usłyszał zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Za to przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.

Rolnik tłumaczył, że uważa się za właściciela drogi i kwestionował legalność prowadzonych tam prac. Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach zdementował jednak informacje, jakoby droga była częściowo własnością samorządu, a częściowo rolnika.

- Stan prawny drogi został uregulowany w 2001 roku – przekazał Mariusz Kopeć, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Gliwicach.

Rolnik zaorał świeży asfalt: