Spis treści
Makabryczne odkrycie. Ciało wyłowione z Zalewu Mietkowskiego
W poniedziałek, 24 czerwca około godziny 18:00, jednostki Wodnej Służby Ratowniczej zostały pilnie wezwane nad Zalew Mietkowski. Zgłoszenie wpłynęło od przerażonych świadków oraz wrocławskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Z uzyskanych informacji wynikało, że na tafli dolnośląskiego zbiornika unosi się obiekt łudząco przypominający ludzkie zwłoki.
Do weryfikacji natychmiast wysłano ekipy WSR. Ratownicy nie musieli pokonywać dużej odległości, ponieważ od kilku dni nieprzerwanie przeczesywali ten akwen w związku z trwającymi poszukiwaniami młodego mężczyzny, który przepadł pod wodą podczas weekendowego wypoczynku.
Niestety, przypuszczenia świadków bardzo szybko się potwierdziły. Służby wydobyły z wody martwego człowieka, a miejsce odnalezienia zabezpieczono na potrzeby organów ścigania. Teraz śledczy z policji i prokuratury przejmą pałeczkę, aby ostatecznie potwierdzić tożsamość ofiary oraz dokładnie zrekonstruować tragiczne okoliczności tego brutalnego w skutkach utonięcia.
Na miejsce odnalezienia zwłok skierowano również dodatkową jednostkę WOPR.
Odnaleziono ciało w Zalewie Mietkowskim, możliwe że jest to 19-latek, który zaginął w sobotę na Zalewie Mietkowskim - przekazało Dolnośląskie WOPR.
Zdjęcia z miejsca zdarzenia:
Zalew Mietkowski. Tragiczny finał weekendowego wypoczynku na deskach SUP
Dramat na tym popularnym dolnośląskim akwenie rozpoczął się w sobotę wieczorem. To właśnie wtedy do dyżurnych wpłynął dramatyczny apel o pomoc dla dwójki młodych ludzi, którzy wpadli do wody i desperacko walczyli o utrzymanie się na powierzchni.
Z oficjalnych komunikatów wynikało, że spora część grupy korzystającej z desek SUP bezpiecznie dotarła do lądu o własnych siłach lub przy wsparciu WOPR-owców. Jednemu z poszkodowanych z powodzeniem rzuciła koło ratunkowe załoga przypadkowo przepływającej obok łodzi.
Niestety, dla jednego z uczestników wycieczki zabrakło cennego czasu. Mężczyzna zniknął w mętnej toni, co błyskawicznie zainicjowało zakrojoną na szeroką skalę akcję ratunkową trwającą przez cały weekend i poniedziałek.
Biorący udział w poszukiwaniach ratownicy otwarcie przyznali, że sytuacja w momencie wypadku była niezwykle wymagająca. Gwałtowne załamanie pogody sprawiło, że powrót do brzegu stał się dla pływających ogromnym wyzwaniem. Co gorsza, służby ze smutkiem zaznaczyły, że żaden z użytkowników desek SUP nie pomyślał o założeniu kamizelki ratunkowej, co mogło całkowicie zapobiec temu dramatycznemu finałowi.