Księgowa z Dolnego Śląska oskarżona o gigantyczne malwersacje. Tłumaczenie 70-latki wprawia w osłupienie

2026-02-26 15:47

Ujawniono kulisy wieloletniego procederu, za którym stała 70-letnia księgowa. Kobieta odpowiada za wyprowadzenie blisko 1,3 mln złotych z budżetów placówek oświatowych i urzędów. Teraz grozi jej wieloletnia odsiadka.

Księgowa oskarżona o kradzież 1,3 mln zł. Miała łupić szkoły i urząd przez 16 lat!

i

Autor: Wygenerowane przez AI

Sytuacja jest absolutnie wyjątkowa w skali regionu. Elżbieta P. była odpowiedzialna za księgowość Szkoły Podstawowej w Jemielnie, placówki w Irządzach oraz Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Górze. Zamiast stać na straży publicznych pieniędzy, przez długie lata traktowała powierzone jej fundusze jak prywatną skarbonkę.

„Oskarżona z kont obsługiwanych placówek przywłaszczyła łącznie kwotę 1.288.363,03 zł, co stanowi mienie znacznej wartości. Z przestępczego procederu uczyniła sobie stałe źródło dochodu”

- informuje Liliana Łukasiewicz, reprezentująca Prokuraturę Okręgową w Legnicy.

Skala kradzieży w gminie Jemielno i Górze

Oskarżona doskonale maskowała swoje działania. Dysponując od 2009 roku pełnymi uprawnieniami do bankowości elektronicznej oraz podpisem kwalifikowanym, swobodnie transferowała środki publiczne na własne cele. Największe straty poniosła Gmina Jemielno, gdzie z rachunków szkół wyparowało ponad milion złotych. Śledczy ustalili dokładne ramy czasowe przestępstwa, wskazując, że Elżbieta P. okradała instytucje przez 16 lat, aż do lutego 2025 roku.

Jak wpadła nieuczciwa księgowa Elżbieta P.

Cały misterny plan runął dopiero w lutym 2025 roku, gdy Elżbieta P. udała się na zwolnienie lekarskie. Zastępująca ją osoba natychmiast dostrzegła olbrzymie braki w kasie. Kiedy wieść o zatrzymaniu kobiety przedostała się do mediów, dyrektorzy kolejnych placówek zlecili audyty i zaczęli składać zawiadomienia do organów ścigania.

W trakcie przesłuchań podejrzana przyznała się do winy, jednak jej wyjaśnienia są zaskakujące. Mimo osiągania wysokich zarobków, nie potrafiła logicznie wytłumaczyć, co stało się z taką fortuną. Kobieta wspominała jedynie zdawkowo o finansowym wspieraniu rodziny.

„Wyjaśniła, że nie wie dlaczego popełniła te czyny, gdyż zawsze dużo pracowała i dużo zarabiała. Nie potrafi również wskazać na co wydała te środki”

- relacjonuje rzecznik prokuratury.

Zarzuty i potencjalny wyrok dla 70-latki

W środę, 25 lutego, Prokuratura Okręgowa w Legnicy ogłosiła skierowanie sprawy 70-latki do Sądu Okręgowego. Akt oskarżenia obejmuje szereg zarzutów, z których najpoważniejszym jest przywłaszczenie mienia znacznej wartości. Kobiecie grozi nie tylko wieloletnie pozbawienie wolności, ale także konieczność zwrócenia co do grosza zagarniętej kwoty.

„Czyn zagrożony jest karą w wymiarze od 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności do 15 lat pozbawienia wolności. Będzie też musiała naprawić wyrządzoną szkodę”

- podsumowuje prokurator Liliana Łukasiewicz.