Książulo zachwycony plackami z Wrocławia. „Najlepsze placki, jakie jadłem na mieście!”

2026-05-26 9:19

Książulo słynie z bezpośrednich opinii i rzadko rozdaje pochwały na wyrost. Tym razem zrobił jednak wyjątek. Wrocławskie placki ziemniaczane tak bardzo przypadły mu do gustu, że porównał je do smaków dzieciństwa.

Szymon Nyczke, znany milionom internautów jako Książulo, po raz kolejny udowodnił, że najlepsze smaki wcale nie kryją się w drogich, prestiżowych restauracjach. Jeden z najpopularniejszych influencerów kulinarnych w Polsce, którego poczynania na samym YouTubie śledzi ponad 2,25 miliona subskrybentów, zawitał do Wrocławia. Jego celem nie były jednak popularne kebaby ani burgery, z których testowania słynie w sieci i od których zaczynał swoją wielką karierę. YouTuber postanowił sprawdzić kultową, działającą od wielu lat plackarnię i... całkowicie przepadł! Na szybie skromnego punktu gastronomicznego pojawiło się upragnione przez restauratorów wyróżnienie "Muala".

Zapomnijcie o fast foodach

Widzowie uwielbiają Książula przede wszystkim za jego ogromną autentyczność, brak sztucznego nadęcia oraz ocenianie jedzenia z perspektywy zwykłego klienta. W swoich materiałach Szymon zawsze zwraca uwagę na to, czy cena idzie w parze z jakością. Podczas wizyty na Dolnym Śląsku influencer skierował swoje kroki w okolice Centrum Handlowego Arena przy ulicy Komandorskiej. To właśnie tam znajduje się niepozorna, skromna budka serwująca tradycyjne placki ziemniaczane. 

- To są najlepsze placki, jakie jadłem kiedykolwiek na mieście! Biec na te placki trzeba, żadne burgery, żadne kebaby, tylko placki się dla mnie liczą, szczerze mówiąc - wyznał na nagraniu zachwycony Książulo. 

Co tak bardzo urzekło popularnego recenzenta? Przede wszystkim doskonała relacja ceny do jakości, świeżość oraz struktura potrawy. Placki smażone są na bieżąco, dzięki czemu trafiają do rąk klientów gorące i chrupiące. YouTuber zwrócił też uwagę na cenę, która w dzisiejszych czasach wydaje się wręcz nierealna.

- 3,50 zł za jednego placka, czyli trzy placki to jest 10 zł... 10,50 zł plus śmietana - 12,50 zł za taką porcję. Świeżo co wysmażone, złociste, prosto z patelni

- mówił Książulo. 

Książulo w swoim materiale szczegółowo opisał też kulinarne niuanse, które sprawiają, że wrocławskie placki mają tak niepowtarzalny charakter. Kluczem do sukcesu okazała się odpowiednia technika przygotowania bazy z ziemniaków oraz idealnie zbalansowane dodatki.

- Z tego co mówili, to nie trą ziemniaków, tylko mielą. Jest tutaj w nich też odrobinka cebulki, którą gdzieś tam delikatnie czuć. W zasadzie powiedziałbym, że chyba to są idealne placki... Są przepyszne, są bardzo tanie i są prześwieże, po prostu prosto z patelni. Świetne miejsce!

- zachwalał. 

"Czy one nie są lepsze niż mojej babci?" Kulinarna podróż w czasie

Wizyta w plackarni Arena wywołała u YouTubera ogromny sentyment. Smak serwowanego tam dania obudził w nim wspomnienia z lat dzieciństwa. 

- Przenosi mnie to naprawdę do babci jakieś, nie wiem, 10-15 lat wstecz. Do tego ta cena, świeżość... Wybitne są te placki! - mówił wzruszony, by po chwili dodać: Ekstra cruncher... Może nie powinienem tego mówić, ale nie wiem czy... czy one nie są lepsze niż mojej babci. Pozdrawiam, mam nadzieję, że się nie obrazi".

Certyfikat "MUALA" przyznany!

Szymon Nyczke, który dziś bierze na tapet restauracje w całej Polsce (w tym te należące do najpopularniejszych celebrytów), nie miał żadnych wątpliwości. Na budce gastronomicznej pojawiła się charakterystyczna naklejka "MUALA", która dla wielu drobnych przedsiębiorców staje się z dnia na dzień gwarancją ogromnego sukcesu i gigantycznych kolejek głodnych klientów. Swoim zachwytem podzielił się również w sieci:

"Rodzinny plackowy biznes który działa od wielu lat zachwycił mnie od pierwszego kęsa. Niesamowite, świeżutkie, gorące placki od ręki i to za śmieszne pieniądze. MUALA." - podsumował w poście w mediach społecznościowych.

YouTuber na koniec złożył jasną deklarację. Nie krył faktu, że gdyby na stałe mieszkał w stolicy Dolnego Śląska, z pewnością stałby się stałym bywalcem tego kultowego miejsca.

"Uważam, że to jest miejsce, do którego naprawdę często bym przychodził, jak mieszkałbym we Wrocławiu, bo po prostu uwielbiam to danie."